To jest działanie na szkodę samorządu…

Reklamy
28 marca radni Sochaczewskiego Forum Samorządowego i PiS poparli zmiany w budżecie miasta i Wieloletniej Prognozie Finansowej, które oznaczają, że w dwa lata w Sochaczewie zainwestowane zostanie ok. 50 mln zł. W głosowaniach nie wzięli udziału radni PO, Koalicji dla Sochaczewa i Bezpartyjni Samorządowcy. Część z nich nie przyszła na sesję, a część po kilkunastu minutach opuściła obrady. Jak przebieg sesji ocenia burmistrz Piotr Osiecki?

To bez wątpienia szczególna sesja. Należało zdecydować o sześciu inwestycjach – asfaltowaniu 33 dróg osiedlowych, kompleksowej przebudowie ulicy Inżynierskiej, budowie Strefy Aktywności nad Bzurą i Krainy Przygód dla najmłodszych, o wykupie od PKP zabytkowej wieży ciśnień i części działek pod budowę ścieżki rowerowej w śladzie wąskotorówki. Ale decyzje w tych sprawach podjęli wyłącznie radni PiS i SFS.  

– Poprosiłem radnych o postawienie kropki nad i, o zgodę na przeprowadzenie projektów wartych łącznie 50 mln zł, za którymi stoi 36 mln pozyskanych już dotacji. Myślałem, że radni, którzy sami nazwali się opozycyjnymi, nie są w stanie niczym mnie zaskoczyć. A jednak! Mają już w swym „dorobku” skarżenie do sądów administracyjnych uchwał podejmowanych przez naszą radę i składanie zawiadomień do CBA na prowadzone przez ratusz inwestycje. Zasłynęli niepopieraniem inwestycji, czego konsekwentnie trzymają się od prawie pięciu lat. 28 marca stała się jednak rzecz niespotykana. Grupa radnych opuściła stanowiska pracy powierzone im przez mieszkańców Sochaczewa. Po prostu wyszli z sali.

Sala obrad opustoszała, bo opozycyjni rajcy chcieli zdjąć z porządku obrad oświadczenie w sprawie obrony dobrego imienia Jana Pawła II, a większość w radzie nie podzieliła ich stanowiska. Radny Krzemiński wymienił trzy główne argumenty. Pierwszy, że rada nie powinna się zajmować papieżem, bo nie jest organem uprawnionym do rozstrzygania o czyjejś winie czy niewinności.

– Po pierwsze w oświadczeniu nie ma słowa o winie czy niewinności. To jedynie apel o umiar, rozsądek, uszanowanie autorytetów. Po drugie, rada wielokrotnie zajmowała się sprawami, które wiązały się z oceną postawy moralnej konkretnych osób, choćby podczas głosowań o przyznaniu Honorowego Obywatelstwa Sochaczewa. Wówczas bierze się pod uwagę nie tylko dorobek zawodowy i społeczny, ale całe spektrum dokonań. Mało tego, rada już w listopadzie 2017 roku wypowiadała się w obronie dobrego imienia Jana Pawła II, a radni Adam Kloch i Zofia Denisiewicz wówczas zagłosowali „za” sformułowaniami podkreślającymi przymioty Karola Wojtyły, cytuję „Stajemy w obronie pamięci naszego rodaka papieża Jana Pawła II, który jest symbolem zjednoczonej, chrześcijańskiej Europy. (…) Spuścizna duchowa Jana Pawła II wymaga od nas wszystkich, by w razie potrzeby stanąć w jej obronie. Jest to nie tylko nasza dobra wola, ale także nasz patriotyczny obowiązek”. Warto też przypomnieć, że rada miejska wypowiadała się w sprawie papieża nadając jego imię Szkole Podstawowej nr 1, rondu w Chodakowie, decydując o lokalizacji pomnika Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia. Nigdy nie stanowiło to problemu. Radni powinni mieć odwagę cywilną i jeśli byli przeciwko, powinni zagłosować przeciwko. Nawet jeśli w sposób demonstracyjny wyszli przed tym głosowaniem, ich obowiązkiem było wrócić na sesję i głosować uchwały merytoryczne, dotyczące wielomilionowych dotacji.

Dlaczego nikt nie skonsultował z radnymi stanowiska w sprawie Jana Pawła II? Również taki zarzut znalazł się w wypowiedzi radnego Krzemińskiego.

– To jakiś absurd. Na siedem dni przed sesją radni otrzymują komplet materiałów na sesję, potem spotykają się komisje merytoryczne i dopiero odbywa się głosowanie na sesji. Tymczasem ani do mnie, ani do przewodniczącego rady, czyli współautorów tego stanowiska, nie zgłosił się nikt z radnych opozycji, nie sugerował zmian, przeredagowania treści, albo usunięcia oświadczenia z programu obrad. Nikt. Przez tydzień radni milczeli, by na końcu stwierdzić, że nikt z nimi nie skonsultował oświadczenia. Otóż konsultował przez długie siedem dni. A szczytem braku szacunku dla sprawowanego mandatu było zachowanie Marka Gołkowskiego, który na sesji się nie pojawił, ale tego dnia znalazł czas na wizytę w studiu jednego z portali, by podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat papieża.

Ostatnia uwaga dotyczyła słów, że oświadczenie podejmowane jest w imieniu całej rady miasta.

– Po ponad czterech latach sprawowania mandatu radny Krzemiński powinien już zauważyć, że każda uchwała zaczyna się od słów „rada miejska w Sochaczewie uchwala”. Może to zrobić przewagą jednego głosu, ale to nadal głos rady, a nie klubów czy pojedynczych radnych.

Tego dnia na stole leżało sześć inwestycji o wartości 50 mln zł, w tym 36 mln dotacji przekazanych przez rząd i mazowiecki sejmik.

– Największą z nich była przebudowa 33 dróg na terenie miasta, w tym m.in. Granicznej, Wojska Polskiego czy Reymonta. Część z 33 ulic chcemy wyposażyć w oświetlenie i kanalizację deszczową. Dzięki wsparciu ministra Małeckiego zdobyliśmy na ten cel prawie 22 mln dotacji z Polskiego Ładu. Co ciekawe, jedną z wytypowanych do asfaltowania ulic jest Armii Krajowej, przy której mieszka radny Adam Kloch. Jestem ciekaw, jak wyjaśni swoim sąsiadom, że nie wziął udziału w głosowaniu w sprawie ich drogi? Co więcej, 28 marca, w tym samym czasie, gdy odbywała się sesja, sejmik województwa mazowieckiego decydował o przyznaniu nam 4 mln zł wsparcia na przebudowę ogródka jordanowskiego. W Warszawie radny sejmiku Mirosław Adam Orliński skutecznie zabiega o miliony na piękny i nowoczesny plac zabaw, a wybrańcy mieszkańców Sochaczewa uciekają od głosowania w tej sprawie. Czy wyborcy coś z tego rozumieją?

Ostatecznie jednak 11 głosami radnych PiS i Sochaczewskiego Forum Samorządowego wszystkie sześć projektów wpisano do budżetu i Wieloletniej Prognozy Finansowej.

– Tak, ale wyobraźmy sobie, że np. z powodu choroby radni z Forum i PiS przychodzą na sesję w mniejszej liczbie niż 11. To oznacza brak kworum, nie mogą podjąć żadnej decyzji, czyli muszę unieważnić dwa wielkie przetargi i zwrócić 27 mln rządowej dotacji. Gdyby zabrakło choć jednego głosu, musiałbym powiedzieć mieszkańcom, że przez ucieczkę radnych z sesji nie możemy położyć asfaltu na 33 ulicach, oddać do dyspozycji młodzieży Strefy Aktywności a dzieciom powiedzieć, że projekt kompleksowej przebudowy ogródka jordanowskiego trafia na półkę. Myślę, że to jest ten moment, aby zaapelować do mieszkańców – zapamiętajmy nazwiska radnych, którym zabrakło odwagi, by zostać na sesji i wypowiedzieć w sprawie tych inwestycji.

Na tej samej sesji rada decydowała o zakupie od PKP części działek pod ścieżkę rowerową prowadzącą od ulicy Głowackiego do ronda Chodaków a także przejęciu od PKP zabytkowej wieży ciśnień.

– To dwa bardzo ważne projekty z zakresu turystyki, ochrony zabytków i ekotransportu. Obydwa już zgłosiliśmy do Żyrardowskiego Obszaru Funkcjonalnego, w ramach którego wraz z grupą miast i gmin z powiatów sochaczewskiego, żyrardowskiego i grójeckiego będziemy zabiegali o środki unijne na te dwa zadania. Rewitalizacji stuletniej wieży i ścieżce rowerowej opozycja powiedziała twarde „nie”. Radni wiedzieli, że nie przeznaczając pieniędzy na przejęcie działek pod ścieżkę, wyrzucają go do kosza. To już nie jest różnica zdań, ale działanie wbrew interesom samorządu.

W programie sesji był też ciekawy punkt dotyczący budżetu obywatelskiego. Miał wrócić po kilku latach przerwy.

– I wróci, ale tylko dzięki głosom PiS i Sochaczewskiego Forum Samorządowego. Natomiast radni PO, Koalicji dla Sochaczewa i Bezpartyjni Samorządowcy powiedzieli mieszkańcom – nas ta sprawa nie interesuje. Wychodząc z obrad odwrócili się plecami także do samorządu powiatowego, który prosił nas o pokrycie zaledwie 10 procent kosztów przebudowy ulicy Inżynierskiej. Opozycja powiedziała, że kompleksowy remont tej drogi na długości kilometra i nowa ścieżka rowerowa wcale jej nie interesuje. To jest wstrząsające. Możemy się różnić, ale mamy wykonywać swoje obowiązki sumiennie i uczciwie, a to była dezercja, ucieczka ze stanowiska pracy powierzonego w wyborach przez mieszkańców.

W sesji i głosowaniach wzięli udział radni Sochaczewskiego Forum Samorządowego i PiS:

Selena Majcher, Piotr Pętlak, Sylwester Kaczmarek, Edward Stasiak, Sławomir Dorywalski, Arkadiusz Karaś, Marcin Cichocki, Krystyna Dybiec, Renata Sokołowska, Magdalena Zborowska, Sylwester Zdzieszyński.

Wyszli z sesji i nie brali udziału w głosowaniach: Janusz Bąbała, Robert Błaszczyk, Jacek Krzemiński, Adam Kloch, Jolanta Kulpa-Szczepaniak.

(daw)/UM

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz