Notariuszka z gangu trucicieli

fot. Policja Pomorska

Policja zatrzymała kolejne osoby związane z Gangiem Trucicieli. Wśród nich jest notariuszka z Sochaczewa. Prokuratura zarzuca jej doprowadzenie jednego z właścicieli nieruchomości do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wartym 200 tysięcy złotych.

W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała kolejne osoby związane z działającym na terenie naszego województwa Gangiem Trucicieli. Jego członkom zarzuca się między innymi zamordowanie 6 osób w celu przejęcia należących do nich nieruchomości. Tym razem w ręce policji wpadła notariuszka z Sochaczewa oraz Tomasz G., któremu prokuratura zarzuca podstępne przejęcie sześciu nieruchomości. „Jednym ze sposobów działania było wyłudzanie pełnomocnictw od właścicieli nieruchomości, by za chwilę kupować te mieszkania czy działki” – podaje RMF FM, dodając, że śledczy nie wykluczają, że G. mógł być szefem bezwzględnego gangu.

Wprowadziła w błąd

Według radia RMF FM zatrzymana notariuszka – jak podejrzewa Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga – współpracowała z grupą, która podstępnie przejmowała nieruchomości od starszych osób. Jak twierdzą śledczy, miała ona jakoby doprowadzić jednego z właścicieli nieruchomości do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wartym 200 tysięcy złotych. Sporządziła akt notarialny w sprawie sprzedaży jego mieszkania, wprowadzając go w błąd, co do własności lokalu. Jakby tego było mało, wcześniej w jej obecności jeden z członków gangu miał podrobić podpis poszkodowanego. Wobec kobiety zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze.

Jak wynika z naszych informacji, śledczy sprawdzają działania jeszcze kilku innych kancelarii notarialnych z Mazowsza, które mogły współpracować z gangiem.

Kolejnym zatrzymanym to Tomasz G., przedsiębiorca budowlany. Jak twierdzą śledczy jest on znajomym Romana P., głównego podejrzanego o dokonanie sześciu zabójstw i usiłowania kolejnego. Niewykluczone, że to właśnie Tomasz G. był szefem całej grupy. Według naszych informacji prokuratura podejrzewa go o przejęcie 6 nieruchomości. Proceder polegał między innymi na uzyskaniu pełnomocnictwa od właścicieli nieruchomości. Gdy takie pełnomocnictwo zostało wydane, G. miał wykupywać po zaniżonych cenach będące w jego „dyspozycji” mieszkania czy działki.

Zabójcze zaufanie

Przypomnijmy, że gang trucicieli został rozbity przez policję na początku grudnia ubiegłego roku. Wtedy to funkcjonariusze zatrzymali cztery osoby, które odbierały mieszkania, trując ich właścicieli. Zabójcy działali na terenie Warszawy oraz na terenie powiatu mińskiego i wołomińskiego.

Członkowie bandy wyszukiwali osoby starsze, samotne, schorowane, z problemami finansowymi, jak i uzależnione od alkoholu. Następnie zdobywali ich zaufanie, robili zakupy, w tym kupowali alkohol. Członkowie gangu obiecywali również pomoc w spłacie zadłużenia. Kiedy zdobyli już zaufanie, namawiali swoje ofiary do wystawienia im pełnomocnictwa pozwalającego dysponować nieruchomością lub do przekazania im mieszkań w zamian za opiekę.

Następnie w zaprzyjaźnionych kancelariach notarialnych przygotowywali dokumenty. Po ich podpisaniu właścicielom przejętych mieszkań i działek członkowie gangu podawali alkohol skażony dodatkiem toksycznego izopropanolu. W ten sposób w ciągu pięciu lat zabili sześć osób.

Szajka wpadła po tym, jak jeden z jej członków, Robert S., pochwalił się „swoją działalnością” znajomej. Ta poinformowała o wszystkim policję.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz