83 ROCZNICA BITWY NAD BZURĄ

fot. Domena publiczna

„Bitwa nad Bzurą” jest bardzo mylną nazwą – walki rozpoczęte 9 września 1939 r. były bowiem czymś więcej niż pojedynczym starciem dwóch wrogich armii. Dowodzeni przez gen. Tadeusza Kutrzebę żołnierze wzięli udział zaplanowanej na bardzo dużą skalę operacji, rozgrywającej się przez kilkanaście dni na teatrze rozległym na około 100 km.

 Wojsko Polskie (Armia Poznań, wsparta oddziałami wycofującej się Armii Pomorze) uderzyło siłami ośmiu dywizji piechoty i wspomagających je oddziałów kawalerii i artylerii. Niemcy zostali zaskoczeni zarówno dynamiką działań, jak i ich skalą.

Po zwycięskiej bitwie granicznej gros sił Wermachtu zdążył już zapędzić się w głąb terytorium Rzeczypospolitej, często wyprzedzając wycofujące się oddziały Polskie, których nie traktowano jako poważniejszego zagrożenia. Niemcy uznawali je za formacje rozbite i niezdolne do podjęcia działań powyżej szczebla taktycznego. Dzięki temu liczne wojska (w tym oddziały generała Kutrzeby) znalazły się w dogodnym położeniu operacyjnym, na tyłach ciągnących na Warszawę armii przeciwnika.

Polski dowódca dostrzegł szansę na przeprowadzenie kontrofensywy i przygotował koncepcję zwrotu zaczepnego, angażującego nie tylko jego własne oddziały, ale także wojska sąsiednich ugrupowań polskich oraz jednostki stacjonujące w broniącej się stolicy. Ten śmiały plan nie uzyskał jednak akceptacji naczelnych władz wojskowych i ostatecznie operacja została przeprowadzona mniejszymi siłami.

Pomimo tego potencjał dwóch kontratakujących armii wystarczył, by stworzyć rzeczywiste zagrożenie dla tyłów niemieckich wojsk. Dowództwo Wermachtu zostało zmuszone do porzucenia swych dotychczasowych planów i przerzucenia znacznych sił w rejon działań wojsk generała Kutrzeby. Walki, które rozegrały się pomiędzy Łęczycą a Puszczą Kampinoską, bez wątpienia odciążyły garnizon Warszawy, który mógł dzięki temu dłużej się bronić. Biorąc jednak pod uwagę uwarunkowania geostrategiczne we wrześniu 1939 r., heroizm żołnierzy i dowódców nie mógł już odwrócić losów kampanii.

Pomimo tego pamiętać należy, że nad Bzurą polski żołnierz wykazał się bardzo wysokim poziomem karności, wyszkolenia i morale, przejmując inicjatywę na polu bitwy w najtrudniejszym momencie – w środku chaotycznego odwrotu, mierząc się z rzeczywistym widmem porażki. Co więcej, jego duch nie uległ załamaniu nawet w końcowym etapie bitwy. Wówczas, mimo świadomości niepowodzenia kontrofensywy i wieści o wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, żołnierze Armii Poznań i Pomorze kontynuowali pod ogniem marsz do Stolicy, której z wielką determinacją zamierzali bronić.

Dziś, w 83. rocznicę tych wydarzeń, zapraszamy serdecznie do Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, gdzie na stałej wystawie prezentowana jest broń, mundury i wyposażenie żołnierzy oraz osobiste pamiątki po nich. Wierzymy, że wśród tych artefaktów będą mogli Państwo nie tylko poszerzyć swoją wiedzę, ale także znaleźć czas na chwilę refleksji i zadumy nad tak tragicznym i ważnym okresem historii Polski.

Marcin Wilczek

Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy na Bzurą

fot. Domena publiczna

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz