Łukaszenka zaatakuje Sochaczew

fot.pixabay

 W przypadku ewentualnego konfliktu z Zachodem Białoruś zaatakuje strategiczną infrastrukturę wojskową w Polsce grozi Rusłan Kosygin, zastępca szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Białorusi. Jednym z celów ewentualnego ataku ma być Sochaczew oraz Bielice.

Kilka lat temu na łamach Expressu Sochaczewskiego ujawniliśmy amerykańskie plany z lat 60. ubiegłego wieku, dotyczące ataku atomowego na kraje Układu Warszawskiego. Jednym z celów, na które planowano zrzucić bombę atomową był Sochaczew, a dokładnie lotnisko wojskowe w Bielicach. W sumie na teren Polski Amerykanie zamierzali zrzucić 70 bomb atomowych, z czego najwięcej na Warszawę i okoliczne miasta. Plan ataku nosił nazwę SIOP-62 i został zaakceptowany pod koniec 1960 roku przez Dwighta Eisenhowera, ówczesnego prezydenta USA. Dodajmy, że tak zwane proporcje w użyciu atomowej broni nie zmieniły się w kolejnych planach SIOP-63, 4, 5, 6 i 7. Natomiast w 2003 r. plan SIOP został zastąpiony planem OPLAN 8044. Ten ostatni jest o tyle interesujący, że zostały w nim uwzględnione zmiany, jakie dokonały się w NATO po przyjęciu do niego nowych członków. Co z kolei oznacza, że usunięto z niego m.in. cele znajdujące na terenie byłych członków Układu Warszawskiego, czyli państw, które obecnie wchodzą w skład Sojuszu.

Natychmiastowa odpowiedź

Nie oznacza to jednak, że nic nam nie grozi. Wprost przeciwnie byłe cele natowskie na terenie Polski stały się teraz celami dla rosyjskich rakiet z głowicami atomowymi. Co prawda ich użycie przez Rosjan wydaje się mało prawdopodobne, ale posiadają oni rakiety dalekiego zasięgu, które bez problemu mogą dolecieć do Sochaczewa, zarówno z terenu obwodu kaliningradzkiego, jak i z Białorusi.

Atak na Sochaczew, czy nam się to podoba, czy też nie, jest wpisany w plany strategiczne Rosji. Wynika to po prostu z faktu, że w Bielicach znajduje się dowództwo 3 Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej, której jednostki osłaniają praktycznie całą przestrzeń powietrzną Polski. O ewentualnym ataku na Bielice oraz Sochaczew wspomniał w ubiegłym tygodniu Rusłan Kosygin, zastępca szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Białorusi i jednocześnie szef głównego wydziału wywiadu. Co prawda nie wymienił on wprost naszego miasta ani Bielic, ale z jego wypowiedzi wynika, że taki atak jest planowany. Ma on nastąpić: W przypadku „prowokacji” ze strony Zachodu, a odpowiedź będzie na pewno proporcjonalna i twarda. Polska musi zrozumieć, że w przypadku konfliktu kraj i jego infrastruktura staną się głównym celem ataku. Białoruś zaatakuje także strategiczną infrastrukturę wojskową – oznajmił szef białoruskiego wywiadu wojskowego.

Kosygin według rosyjskiej agencji TASS miał stwierdzić, że: Cały kompleks przygotowań militarnych Zachodu, w tym na terenie Polski, świadczy o systematycznym rozwijaniu przez Waszyngton i Brukselę pod pretekstem powstrzymania zagrożenia ze wschodu mechanizmów tworzenia w możliwie najkrótszym czasie zgrupowania wojsk w celu ich ewentualnego użycia w odpowiednich obszarach operacyjnych, a także kompleksowego zabezpieczenia ich działań. W rzeczywistości jest to przygotowanie do prowadzenia operacji wojskowych w kierunek wschodni.

Próba zastraszenia

Według niego terytorium Polski, podobnie jak terytorium państw bałtyckich, zamienia się w poligon doświadczalny, na którym Stany Zjednoczone planują rozpętać kolejny krwawy konflikt w Europie przeciwko Federacji Rosyjskiej i jej sojusznikom Białorusi. Plany te potwierdzają także prowadzone działania szkolenia operacyjnego i bojowego, w ramach, których opracowuje się kwestie przerzutu wojsk (sił), tworzenia grup, ich wykorzystania i kompleksowego wsparcia – powiedział Kosygin. Dodając, że kolejnym destrukcyjnym obszarem działalności Warszawy (…) są jak dotąd bezpodstawne, ale jednocześnie niebezpieczne próby inicjowania przez poszczególnych polskich polityków zwrotu tzw. ziem pierwotnych, czyli zachodnich regionów Ukrainy i Białorusi. Kosygin podkreślił, że Waszyngton i jego sojusznicy dążą do stworzenia w bezpośrednim sąsiedztwie granic Państwa Związkowego ognisk napięć i lokalnych konfliktów zbrojnych, a nawet wciągnięcia w nie Rosji i Białorusi. „Szczególny niepokój budzi Polska, która wielokrotnie demonstrowała imperialne ambicje i po uzyskaniu poparcia Białego Domu pozycjonuje się jako lider nie tylko w Europie Wschodniej, ale także w Europie Środkowej.

Takie działania, jak zaznaczył szef białoruskiego wywiadu wojskowego, spotkają się z ostrą reakcją zarówno ze strony Białorusi, jak i Rosji. A terytorium Polski wraz z infrastrukturą wojskową staje się głównym obiektem ataku. O jakie obiekty chodzi?: O ośrodki decyzyjne, elementy systemu dowodzenia i kontroli, punkty stałego rozmieszczenia narodowych sił zbrojnych, arsenały i bazy, a także krytyczne obiekty ich gospodarki i infrastruktury transportowej – wyjaśnił Kosygin.

Co prawda jego słowa brzmią groźnie, ale obecnie groźba ataku ze strony Federacji Rosyjskiej, a tym bardziej ze strony Białorusi, na jakikolwiek kraj NATO jest mało realna. Natomiast jego wypowiedź należy traktować jako próbę zastraszenia poprzez uchylenie planów i celów ewentualnego ataku w przypadku rozpoczęcia wojny z krajami Sojuszu.

Jerzy Szostak/ źródło Agencja TASS

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz