TRZEBA CHRONIĆ PRZED ZATRUCIEM

fot.pixabay

Co roku w okresie wiosenno – letnim nasila się problem związany z opryskami pól środkami chemicznymi. Pszczelarze oraz ekolodzy alarmują, że niewłaściwie wykonywane prace polowe mogą być śmiertelnym zagrożeniem dla pszczół i owadów zapylających, a bez efektu ich pracy rokowania na dobre plony mogą okazać się złudne. Bez tych pożytecznych owadów niemożliwy będzie normalny wzrost i rozwój ekosystemu, ani wegetacja jakiejkolwiek roślinności.

Pszczelarze apelują o konieczność bezwzględnego przestrzegania zasad stosowania środków ochrony roślin, wynikających z ustawy o ochronie roślin z 2003 roku, a także z dyrektywy Rady Europy z 1991 roku dotyczącej wprowadzenia do obrotu środków ochrony roślin. Pszczelarze również zwracają uwagę, by rolnicy stosowali się do Kodeksu Dobrej Praktyki Rolniczej.

Metody działania w tym zakresie są równe – poprzez ulotki, spotkania edukacyjne, w tym również w szkole i na spotkaniach z mieszkańcami.

To jest ważne, byśmy sobie w końcu uzmysłowili, że bez pszczół, trzmieli, bąków czy innych owadów zapylających nic nie urośnie i nie będzie czego jeść. Społeczeństwo musi zrozumieć, że to nie tylko pszczoły, co dają miód i wosk, ale też owady, które powodują to, że rośnie wszystko wokół nas i owocuje. Bez tych owadów grozi nam katastrofa – mówi pan Jan, jeden z pszczelarzy z powiatu sochaczewskiego.

Chemia często truje

Bardzo często trafiają się rolnicy, którzy stosują niewłaściwie opryski. I to nie tylko oni. Swoje ogrody czasem pryskają ogrodnicy przy domach, chcąc uniknąć szkodników roślinnych. Pszczelarze apelują, by zwrócić uwagę na niestosowanie preparatów szkodliwych dla pszczół i owadów z gatunku zapylającego. Nie pryskać roślin w czasie ich kwitnienia. Nie należy też pryskać środkami chemicznymi chwastów w czasie ich kwitnięcia, bo owady zapylające bardzo często korzystają z tych roślin, zbierając ich pyłek. Nie należy również stosować oprysków w miejscu, gdzie jest skupisko pszczół i gdy rośliny pokryte są spadzią, a także przy roślinach, których kwitnienie może rozpocząć się przed upływem okresu prewencji.

Należy unikać nanoszenia cieczy użytkowej zwłaszcza na sąsiednie kwitnące rośliny. W ustawie o ochronie roślin wspomniane jest, że powinno się stosować środki ochrony roślin nie tylko poza okresem kwitnienia, ale też co najmniej 20 metrów od pasiek przy prędkości wiatru w czasie zabiegów nieprzekraczającego 4 metry na sekundę. Przy silniejszych porywach raczej zrezygnować w ogóle z oprysków, bo te mogą okazać się również niebezpieczne dla okolicznych mieszkańców – zaznaczają pszczelarze.

Bezpieczne i wieczorem

Zalecane są preparaty sprawdzone i selektywne. Oczywiście wiadomego pochodzenia, bezpieczne dla owadów, nieszkodliwe dla pszczół i o krótkim okresie prewencji. Zalecana jest też ścisła współpraca z okolicznymi pszczelarzami, poinformowanie ich o zabiegach pielęgnacyjnych, by na czas stosowania oprysków roślin zabezpieczyli swe pasieki. Najlepiej też stosować opryski wieczorem już po oblocie pszczół, kiedy te znikają w ulach. Ryzyko podtrucia ich jest wtedy mniejsze. No i najważniejsze, o czym powinni pamiętać rolnicy, to wymóg stosowania środków ochrony roślin zgodnie z instrukcją. Nie przesadzać w ilości, bo to zaszkodzi roślinom.

Niestosowanie się do zasad i obowiązków przy opryskach pól zagrożone jest karą grzywny w wysokości 5 tys. zł, orzekaną w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Jednak w przypadku spowodowania szkód materialnych, np. zniszczenia rojów pszczół wskutek oprysków i udowodnienie tego czynu rolnikowi, może dojść do sprawy sądowej o odszkodowanie. Wtedy wyrok może określić karę według wyceny szkód przez biegłego sądowego.

Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz