Potrzebuje pomocy by żyć

Nieszczęśliwy los prześladuje Huberta Więckowskiego z Wyszogrodu, choć on się nie poddaje i walczy z przeciwnościami. Od lat jest niepełnosprawny i jeździ na wózku inwalidzkim. Mimo to cieszy się życiem i nawet innym pomaga. Teraz jednak zaczyna mu grozić kolejny nawrót choroby, który może spowodować całkowitą utratę czucia w rękach. Grozi mu też utrata mowy. Jedyny ratunek to specjalistyczna kuracja, a na nią potrzebne są fundusze, a tymi Hubert Więckowski nie dysponuje.

  Straciłem sprawność nóg, teraz istnieje ryzyko utraty sprawności rąk. Proszę pomóż mi – prosi mieszkaniec Wyszogrodu.

Codzienna walka o życie

 Wyszogrodzianin jest doskonale znany nie tylko w mieście, ale też w okolicy. Był radnym Gminy i Miasta Wyszogród, jest działaczem sportowym i organizatorem pomocy dla najmłodszych mieszkańców w swoim mieście. Pomaga dzieciom z zagrożonych rodzin, angażując ich w aktywność sportową. Zawsze uśmiechnięty, pełen pasji, życia i mimo niepełnosprawności bardzo aktywny społecznie.

– Uwielbiam pomagać ludziom, mimo że sam tej pomocy potrzebuję. Ukończyłem studia magisterskie. Podczas studiowania nie zapomniałem o niepełnosprawnych i podjąłem się napisania pracy dyplomowej analizującej sytuację na rynku pracy i warunki życia tych osób. Zdobyta wiedza i zgromadzone doświadczenie pozwalają mi na bardziej efektywne działanie na rzecz potrzebujących. Możliwość pomagania jest sensem mojego życia, dlatego walczę o sprawność również dla siebie – mówi Hubert Więckowski.

Jak doszło do jego niepełnosprawności? W 1995 roku wykryto u Huberta guz mózgu. Operacja przebiegła pomyślnie. Guz został usunięty i wszystko zdawało się, że jest na dobrej drodze. Dolegliwości go nękały, ale świetnie sobie z tym radził.

Chodziłem na badania, z duszą na ramieniu, bo bałem się nawrotu choroby. Po paru latach usłyszałem, że jest guz w kanale kręgowym. Bez wahania poddałem się kolejnej operacji. Niestety ta operacja nie przeszła tak gładko, jak pierwsza, co zaważyło na mojej sprawności. Został uszkodzony rdzeń, przez co poruszam się na wózku. Musiałem nauczyć się żyć w nowy sposób, ale dałem radę. Jestem typem wojownika, nie lubię poddawać się bez walki – stwierdza Hubert.

Nieustannie poddaje się zabiegom ostrzykiwania toksyną botulinową, która ma pomóc mu radzić sobie z nieprawidłową pracą mięśni. Zabiegi te są bardzo kosztowne, ale wie, że na szali leży jego przyszłość i pełny zakres mobilizacji.

Każda złotówka dla ważna

Zrobię wszystko, żeby te zabiegi kontynuować. Są bardzo kosztowne, a muszę je powtarzać co pół roku. Ostatnie badania wykazały zmiany w kanale kręgowym w odcinku szyjnym. Zmiany te powodują, że tracę czucie w dłoniach. Zagrożona jest także moja mowa… Wiem, że z tymi ograniczeniami już sobie nie poradzę. Teraz to ja potrzebuję pomocy, aby nie stracić cennych umiejętności, jakie udało mi się wywalczyć – mówi mieszkaniec Wyszogrodu. Koszty przekraczają jego możliwości finansowe. Stąd zwraca się o pomoc do tych, którzy go znają, jak też do tych, którzy mogą wrzucić na konto choćby parę złotych, by wesprzeć jego akcję i pomóc zdobyć mu fundusze na kurację.

Oprócz zastrzyków potrzebuję intensywnej i kosztownej rehabilitacji, oraz sprzętu rehabilitacyjnego, aby móc również samemu trenować. Moja chęć życia jest ogromna i mimo tylu trudności, które mnie spotykają w codziennym funkcjonowaniu, jestem wdzięczny, że żyję i mogę robić tak dużo. Pomóż mi, abym mógł funkcjonować samodzielnie, abym mógł żyć jak najdłużej, na tyle, na ile jest to możliwe – prosi Hubert Więckowski

Zbiórkę prowadzi Fundacja Mam Moc, która pomaga niepełnosprawnym, ofiarom wypadków i chorym na skomplikowane nieuleczalne choroby. Wpłaty można robić na stronie Fundacji – www.fundacjamocpomocy.pl/hubert-wieckowski-2/. Potrzeba ponad 42 tys. zł. Udało się zebrać prawie 12 proc. kwoty. Został jeszcze tydzień do końca tej zbiórki. Liczy się każda złotówka

Bogumiła Nowak

Fot. Fundacja Mam Moc

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz