Noc Muzeów w orientalnym klimacie

fot. Bogumiła Nowak

Tegoroczna Noc Muzeów upłynęła w zupełnie innym klimacie niż to było dotąd. W tym roku motywem przewodnim były orientalne elementy w historii Sochaczewa. Sporo z klimatów Kaukazu oraz Dalekiego Wschodu. Było kolorowo i bardzo egzotycznie. Po okresie pandemii, kiedy niewiele się działo, w końcu mieszkańcy doczekali się niepowtarzalnych atrakcji. Sochaczewskie muzea pracowały w godzinach 15.00 – 22.00.

Pierwsze spotkanie było już o godzinie 15.00. Mieszkańcom przedstawiono kolejny Rocznik Sochaczewski. Ta pozycja na stałe zagościła w regionie i ma już wierne grono czytelników.

Potem ruszyły panele wykładowe w pawilonie oraz w namiocie w skansenie. Wybór był trudny, bo oba kusiły i przyciągały. W pierwszym z nich Michał Górny, dyrektor Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, przedstawił dwa odczyty. Pierwszy o historii Stanisława Glezmera o Japonii i pierwszym muzeum w Strugach, gdzie utworzono pawilon japoński. Drugi wykład o Zakaukaskim Konnym Pułku Muzułmanów i Kaukaskim Pułku Górskim w Sochaczewie. Z kolei Dominika Kossowska-Janik z Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie opowiedziała o historii pisma w Azji, a Paweł Janik z Uniwersytetu Warszawskiego o plemionach Kaukazu.

Drugi panel wykładowy był nie mniej atrakcyjny. Ks. Eliasz Tarasiewicz przypomniał historie prawosławia na Zachodnim Mazowszu. Natomiast Roman Żuchowicz z UW mówił o religiach na Kaukazie, a Jarosław Jarosiński z MZSiPBnB o kościele ewangelickim. Odbyła się też prezentacja filmu o żydowskim kirkucie w Sochaczewie. Uzupełnieniem wykładu o religiach była wycieczka szlakiem sochaczewskich cmentarzy, gdzie obecne są nagrobki wszystkich religii od prawosławia, ewangelików do judaizmu, jak też Baszty Tatarskiej, będącej pamiątką po obecności Kaukaskiego Pułku w Sochaczewie.

Z kolei Marek Babulewicz z grupy rekonstrukcyjnej w 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich przypomniał tradycje kawalerii tatarskiej w wojsku polskim w latach 1918-1939.

Jednocześnie na muzealnym skansenie pojawili się rekonstruktorzy z tegoż   Pułku Ułanów Jazłowieckich oraz rekonstruktorzy z III Najemnego Oddziału Piechoty Japońskiej, zajmujący się odtwarzaniem wojskowości japońskiej XVI wieku. W muzeum można było obejrzeć dawną broń – samurajskie miecze i zbroje podczas prezentacji rynsztunku bojowego ery Sengoku z XVI wieku. Oddział Piechoty Japońskiej zaprezentował także unikalny koncert gry na wschodnim instrumencie shamisenie oraz tradycyjny taniec japoński.

Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty kaligrafii japońskiej oraz ceremoniał picia herbaty poprowadzone przez Julię Cabę. To typowe wschodnie ceremoniały bardzo ciekawe i atrakcyjne dla Europejczyków. Można było też obejrzeć japońskie kimona, yukaty czy haori, typowe stroje z lat 1910-1930. Na zajęcia warsztatowe było bardzo wiele chętnych i nie wszyscy mogli z nich skorzystać, gdyż były wcześniejsze zapisy. Zgłoszeń było znacznie więcej niż miejsc.

Nie zabrakło też wycieczek terenowych. Pierwsza z nich była o godzinie 15.50, z Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie oraz do Domu Urodzin Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli. Tu również nie zabrakło chętnych. W Muzeum Kolei czekały na uczestników bezpłatne bilety na przejazd do Chodakowa, skąd autokarami zostali zawiezieni do Żelazowej Woli, na recital pianistyczny.

Druga wycieczka to wspólny projekt Muzeum oraz projektu „Sochaczewskie Fortyfikacje”, w trakcie którego uczestnicy autokarowo zwiedzili sochaczewskie schrony z czasów wojny. Na miejscu czekali   przewodnicy oraz zaprezentowany został film edukacyjny.

Na wszystkie spotkanie Nocy Muzeów wstęp był wolny. Warto było odwiedzić w tym roku sochaczewskie muzea.

Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz