Koniec sezonu – kto wygrał, a kto schodzi ze spuszczoną głową

fot.pixabay

Nigdy nie jest łatwo przegrywać. Niekiedy potrzeba wielu lat, aby się tego nauczyć i schodzić do szatni z honorem. Oczywiście jeżeli walka była równa i przegrana drużyna nie ma sobie nic do zarzucenia. Czasami statystyki pokazują całkowicie co innego, niż to co oglądaliśmy na boisku. STS kod bonusowy pozwala sprawdzić już po spotkaniu, która drużyna okazała się lepsza na boisku, a która mogła mieć konkretnego dnia sporo szczęścia.

Piłkarze mają cały rok za sobą. Wiele wyrzeczeń, poświęceń, które były stawiane jako priorytet. Taką ścieżkę obrali w swoim życiu i wiedzieli, że jeżdżąc codziennie rano na trening to ich praca, którą muszą wykonywać jak najlepiej potrafią. Mało tego. Wiele osób, w tym dziennikarze oraz kibice patrzą im na ręce, a dokładniej na nogi. Muszą być przygotowani na każde spotkanie, bo na koniec sezonu może się okazać, że to właśnie ten jeden mecz może zadecydować o mistrzostwie.

Jakie to musi być niesamowite uczucie, kiedy drużyny kompletnie nie brane pod uwagę, mogą sprawić niespodziankę i walczyć o Mistrzostwo Polski. Raków Częstochowa pod wodzą Marka Papszuna, stał się klubem niezwykle dobrze poukładanym i grającym mądrze. Bez błędów. Trener wiedział na kogo postawić oraz wyciągnąć z poszczególnych piłkarzy to co najlepsze. Nie można zapomnieć oczywiście o Mistrzach, czyli Lechu Poznań. To zawodnicy tych dwóch drużyn zdominowali gale zamknięcia obecnego sezonu.

To już tradycja, że po zakończeniu rozgrywek najważniejsi aktorzy piłkarskiej sceny w Polsce zbierają się na gali PKO Ekstraklasy, aby podsumować i nagrodzić tych najbardziej wyróżniających się. Zadowolony na pewno może młody piłkarz Kolejorza, czyli Jakub Kamiński. Dziewiętnastolatek odebrał nagrodę za „Młodzieżowca sezonu”. Nagroda o tyle cieszy, że to ostatni sezon dla Kuby w ekipie z Poznania, bowiem przenosi się do niemieckiej Bundesligi, aby reprezentować barwy VFL Wolfsburg. Należy życzyć regularnych występów w nowej ekipie. Jedenaście czystych kont to bilans Vladana Kovacevica. Bramkarz Rakowa Częstochowa pomógł w wywalczeniu wicemistrzostwa Polski co dało mu tytuł „Bramkarza sezonu”.

Nowa kategoria, to znana i lubiana zabawa, czyli turbokozak sezonu. Łukasz Zwoliński z Lechii Gdańsk, mógł odebrać statuetkę na gali, dzięki strzelonym 14 bramkom. Sam powiedział, że chyba dorósł do roli snajpera i w końcu mógł się wykazać na boisku. Kolejne nagrody to „Najlepszy obrońca” ligi, a tą nagrodę przyznano Bartoszowi Salamonowi z Lecha Poznań. W końcu to drużyna z Wielkopolski może się pochwalić najlepszą defensywą w lidze. Oczywiście nie obyło się bez miłych słów Bartka w stronę całej drużyny, ale również w stronę całego sztabu. Bez tych ludzi i wiary w zwycięstwo, nie byłoby szans na sukces.

Piłkarz, który zebrał największą ilość braw na gali to zdecydowanie Ivi Lopez. Zawodnik Rakowa zgarnął statuetki dla najlepszego pomocnika, najlepszego zawodnika sezonu oraz nagrodę dla króla strzelców minionego sezonu z bilansem dwudziestu bramek. Sam piłkarz mówił, że liczył na mistrzostwo, bo jednak drugie miejsce oraz Puchar Polski to mały niedosyt. Co ważne dla klubu, chce zostać w Polsce i spróbować wywalczyć złoty medal w kolejnych sezonach.

Napastnik sezonu to szwedzki piłkarz Lecha Mikael Ishak, a trenerek sezonu został wyróżniony Maciej Skorża.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz