GMINNE OBCHODY DNIA STRAŻAKA

W tym roku wcześniej niż zwykle obchodzono Dzień Strażaka w gminie Teresin. Uroczystości rozpoczęły się 1 maja zbiórką przed strażnicą OSP w Niepokalanowie, po której nastąpiło przejście pocztów sztandarowych do bazyliki Najświętszej Marii Panny Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask. Zwykle strażacy świetują 4 maja, kiedy to przypada święto ich patrona, św. Floriana.

 Strażacy w trakcie mszy dziękowali Bogu i swojemu patronowi św. Florianowi za opiekę podczas przeprowadzonych akcji. Nabożeństwu przewodniczył i homilię wygłosił o. Ireneusz Klimczyk, a koncelebrę sprawował o. Bartosz Bogucki. W uroczystości uczestniczyli również Marek Olechowski, wójt gminy Teresin; Bogdan Linard, przewodniczący Rady Gminy Teresin; bryg. Maciej Bieńczyk, zastępca komendanta powiatowego straży w Sochaczewie; dh Andrzej Tkaczyk, prezes zarządu oddziału powiatowego Związku OSP RP w Sochaczewie oraz dh Dariusz Tartanus, komendant gminny OSP.

Bogu na chwałę, ludziom na pożytek

Ojciec Klimczyk w swej homilii zwrócił uwagę na pasję i zaangażowanie strażaków, którzy wzorem św. Floriana, legionisty rzymskiego, oddają swe życie, wypełniając trudną służbę, często z poświęceniem życia. Gminne obchody Dnia Strażaka zakończyła parada wozów strażackich, która przejechała ulicami Teresina, a następnie odwiedziła okoliczne miejscowości, wzbudzając zainteresowanie głównie najmłodszych mieszkańców gminy. Dzieciaki z bliska mogły obejrzeć wozy strażackie i wyposażenie ratowników.

Na terenie gminy Teresin funkcjonuje 7 jednostek OSP, w tym trzy – z Niepokalanowa, Paprotni i Budek Piaseckich włączone są do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Są to jednostki spełniające najwyższe standardy ratownicze w kraju.

W jednostkach OSP na terenie gminy Teresin zrzeszonych jest ponad trzystu czynnych strażaków, w tym kobiety oraz członkowie Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych. W trakcie pandemii koronawirusa byli oni dysponowani nie tylko do działań związanych z pożarami, wypadkami czy skutkami nawałnic, ale także do pomocy chorym oraz przewozili seniorów na szczepienia przeciw covid. Udzielali też pomocy w zaopatrzeniu w maski ochronne i dowożąc prowiant dla starszych, samotnych osób.

Gmina ponosi koszty związane z utrzymaniem jednostek OSP, czyli jej bieżącej działalności, zakupu mediów, paliwa, utrzymania budynków, wypłaty ekwiwalentu za udział w działaniach ratowniczych i szkoleniach. Gmina zapewnia też jednostkom samochody ratowniczo-gaśnicze wraz z pełnym wyposażeniem. Ponadto jednostki OSP posiadają wyposażenie pozwalające prowadzić akcje na drogach, zbiornikach wodnych, udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej.

Na bieżąco uzupełniane są braki wynikające ze zużycia podczas prowadzonych akcji. Co roku samorząd gminny przekazuje środki na poprawę zabezpieczenia pożarowego gminy poprzez unowocześnienie zaplecza socjalnego jednostek OSP, a także inwestując w bieżące remonty strażnic.

Tradycja sprzed setek lat

Tradycje Dnia Strażaka sięgają XVIII wieku, kiedy to powstawały pierwsze zorganizowane jednostki straży zajmujące się zawodowo gaszeniem pożarów. Pokazują, że Polacy zawsze szanowali ich służbę.

Ochotnicza Straż Pożarna w Niepokalanowie jest unikalną nie tylko w skali kraju, ale również świata jednostką, skupiającą mnichów – ratowników. Została założona w 1931 roku.  Pomysłodawcą powstania straży pożarnej przy klasztorze w Niepokalanowie był ojciec Maksymilian Kolbe. W latach 30. ubiegłego wieku powstawały tu nowe drewniane budynki, a na terenie klasztoru znajdowały się najnowocześniejsze i kosztowne maszyny drukarskie. Ojciec Kolbe przewidywał, że może dojść do niekontrolowanego pożaru, którego zakonnicy nie będą w stanie ugasić. Stąd pomysł na zabezpieczenie klasztoru przed ogniem. Pierwszym szefem tej straży był o. Florian Koziura, który objął stanowisko gwardiana Niepokalanowa. Chętnych zakonników przeszkolił instruktor pożarnictwa z Warszawy – Józef Boguszewski.

Pierwszy sprzęt strażacki był własnoręcznie robiony przez franciszkanów. Tak powstał pierwszy beczkowóz, bosaki i drabiny, a nawet gong z kawałków szyn. Dopiero po roku działalności zakonnicy kupili ręczną sikawkę „Tryumf”, którą wykorzystywano do gaszenia pożarów. Jednostka OSP w Niepokalanowie została zarejestrowana 2 lipca 1931 roku i działa do dziś, czyli prawie sto lat.

Ważne nie tylko od święta

Dzieło i historię zakonników strażaków można oglądać w Muzeum Pożarnictwa w Niepokalanowie, gdzie prezentowany jest zabytkowy sprzęt, jakim posługiwali się franciszkanie. Za oficjalne rozpoczęcie jego działalności uznaje się rok 1940. Zakonnicy zgromadzili w muzeum zużyty sprzęt strażacki. Z czasem sami przywozili do Niepokalanowa pamiątki, sprzęty i eksponaty, które wzbogacały placówkę. Dziś prezentowana jest tam kolekcja prądownic, pomp ręcznych, drabin, bosaków, dyplomów, czy medali nadawanych strażakom jeszcze przez cesarza Wilhelma, czy przez samego cara. W Muzeum znajdziemy m.in. franciszkański habit zalany smołą, gabloty z polskimi i zagranicznymi artykułami opisującymi działalność strażaków zakonników oraz eksponaty, które pamiętają czasy św. Maksymiliana – ręczną sikawkę „Tryumf”, tabliczki w języku niemieckim z czasów okupacji, informujące o istniejącej w Niepokalanowie straży pożarnej, czy archiwalne zdjęcie św. Maksymiliana wraz z braćmi na ćwiczeniach strażackich.

Atrakcją są również fotografia franciszkańskich strażaków z kardynałem Stefanem Wyszyńskim oraz zdjęcie dokumentujące pierwsze spotkanie strażaków na Jasnej Górze w 1939 roku.

Warto też pamiętać, że jeszcze do 1999 roku strażacy z OSP w Niepokalanowie do pożarów jeździli w habitach. Dziś jednak już mają profesjonalne umundurowanie oraz sprzęt. Stało się to w momencie włączenia ich jednostki do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Mnich w habicie gaszący pożar jest widoczny jednak w logo niepokalanowskich strażaków wraz z wizerunkiem Matki Boskiej.

Jednostka w Niepokalanowie to 18 przeszkolonych strażaków zakonników, którzy w razie potrzeby posługują także jako kapłani.

Bogumiła Nowak

Fot. UG Teresin

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz