Dajmy drugie życie odpadom

fot. Archiwum Expressu Sochaczewskiego

Jak mieszkańcy Sochaczewa radzą sobie z segregowaniem śmieci, które od dawna jest obowiązkiem, a nie kwestią wyboru? Bywa z tym różnie. Dobra wiadomość jest taka, że zdaniem GUS zarobki w naszym powiecie przekraczają średnią krajową. Zła, że w ślad za lepszą kondycją finansową rodzin, idzie zwiększona ilość śmieci.

Jak wynika z danych w 2020 roku przeciętny Rumun wytworzył 280 kg śmieci, Niemiec 600 kg, a Duńczyk ponad 800 kg. Mapa zamożności krajów europejskich niemal w stu procentach pokrywa się z mapą wskazującą ilość wytworzonych w gospodarstwach domowych odpadów. Podobną zależność widać na mapie naszego województwa – w biedniejszych powiatach to 150 -180 kg odpadów rocznie na osobę, z kolei średnia dla Mazowsza wynosi 345 kg. Ale już w powiatach otaczających stolicę ten wskaźnik zbliża się do 400 kg.

Bogatszy śmieci więcej

– Przeciętny mieszkaniec powiatu sochaczewskiego w 2020 roku oddał 386 kg śmieci. Więcej od nas wyrzucili do koszy tylko mieszkańcy Warszawy oraz miejscowości położonych wokół stolicy czyli powiatów: legionowskiego, otwockiego, piaseczyńskiego, pruszkowskiego, grodziskiego i warszawskiego zachodniego. Choć do średniej europejskiej, czyli 500 kg, jeszcze nam daleko, powodu do radości raczej nie mamy – zauważa Agnieszka Tomaszewska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Sochaczewie. I jak dodaje, im bogatsze społeczeństwo, tym więcej wytwarza ono śmieci. A jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, mieszkańcy powiatu sochaczewskiego są coraz bogatsi. Z informacji GUS wynika, że w Sochaczewie i gminach naszego powiatu przeciętna płaca przekroczyła 5,7 tys. zł brutto i w 2020 roku była wyższa od średniej krajowej o kilkaset złotych. Żyje nam się lepiej niż sąsiadom, a to znajduje odbicie w danych śmieciowych.

– Im więcej odpadów wytwarzamy, tym więcej uwagi powinniśmy przywiązywać do ich właściwego segregowania. Na osiedlach domów jednorodzinnych łatwo stwierdzić, czy rodzina robi to solidnie, ale już w zabudowie wielorodzinnej niezwykle trudno wychwycić, kto wrzuca wszystkie odpady do jednego worka. Jeśli sami nie zadbamy o nasze środowisko, nikt za nas tego nie zrobi – podkreśla Agnieszka Tomaszewska.

Segregujesz – oszczędzasz

Warto także pamiętać o tym, że stawki śmieciowe są w dużej części odbiciem kosztów, jakie ponosi firma obsługująca nasze miasto. Gdy lepiej wysegregujemy odpady, ratuszowi dłużej uda się utrzymać obecną stawkę opłat ponoszonych przez mieszkańców. Firma odzyska surowce, skieruje do przetworzenia, mniej zapłaci za ich składowanie. To jest w naszym interesie, a przede wszystkim interesie środowiska, w którym żyjemy, by jak największa ilość odpadów miała szansę na drugie życie.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku rosnący strumień odpadów zmusił władze miasta do zastosowana dopłaty do systemu śmieciowego. Łącznie, by zbilansować wpływy od mieszkańców z kosztami jego działania, z budżetu wyjęto 3,2 mln zł. To ogromna kwota, za którą miasto mogłoby ułożyć asfalt na co najmniej kilkunastu ulicach…

 Co należy poprawić?

O to, jak radzimy sobie z oddzielaniem odpadów nadających się do powtórnego przetworzenia od tych, które już nikomu nie posłużą, zapytaliśmy firmę Partner, która obsługuje nasz rynek śmieciowy.

Najpowszechniejszy błąd, to zanieczyszczanie surowców wtórnych innego rodzaju odpadami, bo śmieci często są wrzucane do nieodpowiednich pojemników – mówi Małgorzata Iwańczyk-Ziarnik.

Jej zdaniem, pomimo dobrych chęci, nadal nie do końca dajemy sobie radę z segregacją. Zwraca uwagę na najczęstsze błędy do żółtego pojemnika lub worka przeznaczonego na plastik i metal, nie wrzucamy artykułów wykonanych z połączenia tworzywa sztucznego i gumy (to np. szlauch, obuwie), a z odpadami bio w brązowym worku nie mieszamy mięsa i ości, gdyż to odpad zmieszany. Do bio nie wsypujemy też popiołu, który należy gromadzić w oddzielnych, szarych workach.

Firma Partner apeluje, aby do czarnego pojemnika przeznaczonego na odpady zmieszane nie wrzucać smarów, olejów, klejów, innych substancji chemicznych ani żarówek LED. Tego rodzaju produkty muszą trafić do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych mieszczącego się na terenie oczyszczalni ścieków przy Al. 600-lecia 69, czynnego w każdą sobotę od 9.00 do 15.00. Małgorzata Iwańczyk-Ziarnik przypomina, że do czarnego pojemnika wrzucamy znicze zawierające resztki wosku i świece, z kolei w niebieskim (przeznaczonym na papier) nie umieszczamy papierów fotograficznych i fotografii, papieru woskowanego, kartonów po mleku i napojach. Te ostatnie, jako opakowania wielomateriałowe, wrzucamy do żółtego worka.

I najważniejsze, do czarnego worka/pojemnika na odpady zmieszane nie mogą trafiać surowce nadające się do przetworzenia.

UM Sochaczew /opr. Jerzy Szostak

fot. Archiwum Expressu Sochaczewskiego

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz