Wypalanie traw jest karalne

Fot. PPSP Sochaczew

Każdego roku na przełomie zimy i wiosny dochodzi do pożarów spowodowanych wypalaniem traw i nieużytków rolnych. Co prawda z roku na rok poprawia się sytuacja, jednak nie brakuje tych, którzy celowo podpalają łąki i pola pod pretekstem użyźnienia gleby.

Ryzyko, jakie niesie ze sobą wypalanie traw na łąkach i nieużytkach rolnych jest ogromne. Wystarczy nieuwaga, nagła zmiana kierunku wiatru lub niekorzystne ukształtowanie terenu i może dojść do pożaru, którego opanowanie możliwe będzie jedynie przez straż pożarną.

Ogień wszystko niszczy

 Ofiarami ognia lub dymu mogą być nie tylko ludzie, ale też dziko żyjące zwierzęta, a ziemia na wypaleniskach staje się jałowa. Podczas pożaru zniszczona zostaje warstwa życiodajnej próchnicy, giną zwierzęta oraz mikroorganizmy odpowiadające za równowagę biologiczną. Gleba staje się jałowa i potrzebuje wiele czasu na regenerację. Zdarza się, że ogień rozprzestrzenia się w tak niekontrolowany sposób, że zagraża życiu i zdrowiu, dociera do lasów, a także zabudowań gospodarczych, powodując dodatkowe straty – mówi Rafał Krupa, rzecznik Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Jak bardzo wypalane traw jest niebezpieczne, można było się przekonać dwa lata temu, gdy ogień zniszczył wiele hektarów Biebrzańskiego Parku Narodowego, a akcja gaśnicza trwała wiele dni. Na szczęście z takim kataklizmem nie mieli do czynienia strażacy z Sochaczewa. Jednak pierwsze pożary w tym roku na terenie powiatu sochaczewskiego zostały odnotowane już w lutym. W sumie było już około 50 zgłoszeń. Najpoważniejszy pożar był 12 marca w Miszorach. Spłonęły tam 4 hektary traw. Dwa dni później, 14 marca, w gminie Iłów policjanci interweniowali wobec mężczyzny, który chciał spalić papier. Ogień wymknął mu się spod kontroli. Zapaliła się trawa, która została ugaszona dopiero przez dwa zastępy straży pożarnej. Mieszkaniec gminy Iłów przez swoją lekkomyślność zarobił wysoki mandat karny.

Od lat przed zgubnymi skutkami wypaleń przestrzega Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Może ona za to wymierzać rolnikom kary finansowe. Z kontroli wynika jednak, że takich zdarzeń jest już niewiele.

– Wypalanie łąk, pastwisk, ugorów, rowów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk jest praktyką niebezpieczną dla życia, zdrowia i mienia. Jest zakazaną, a także nieuzasadnioną agrotechnicznie – informują pracownicy ARiMR.

Nie tylko kary finansowe

Wypalania traw zakazują przepisy ustaw o ochronie przyrody i o lasach, a kodeks wykroczeń przewiduje za to karę, od nagany do aresztu lub grzywny. Ta ostatnia może sięgnąć od 5 do 20 tys. zł. Co więcej, jeśli w wyniku podpalenia dojdzie do pożaru, który sprowadzi zagrożenie na wiele osób albo zniszczenia mienia dużych rozmiarów, sprawca podlega karze pozbawienia wolności nawet do 10 lat. Kary orzekane są na podstawie ustawy o ochronie przyrody oraz Kodeks Wykroczeń. W kodeksie zaznaczono również to, że kara aresztu (5 – 30 dni), nagana lub grzywna 20 – 5 000 zł może być wyznaczona za czynności, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie, utrudnienie prowadzenia akcji ratowniczej lub ewakuacji. Nawet przypadkowe zaprószenie ognia jest karalne, jak też wzniecanie ognia na terenie lasu, łąkach, torfowiskach i wrzosowiskach, oraz palenie ognisk poza wyznaczonymi obszarami. W przypadku śmierci człowieka lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 2 do 12 lat.

 Utrata dopłat

Najbardziej dolegliwym może być dla rolników to, że jeśli ARiMR udowodni celowe podpalenia, można stracić płatności bezpośrednie oraz płatności obszarowe Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Rolnicy są zobligowani do niewypalania gruntów rolnych, a za złamanie zobowiązania grozi im kara finansowa zmniejszająca otrzymywane płatności od 1 procenta wzwyż, w zależności od winy rolnika. Przy świadomym wypalaniu gruntów obniżenie płatności może być nawet o 25 procent. Agencja może także pozbawić beneficjenta całej kwoty płatności za dany rok, jeśli stwierdzone zostanie uporczywe nieprzestrzeganie zakazu wypalania. Od 2015 roku za wypalanie gruntów rolnych ARiMR nałożyła sankcje na 137 rolników. Podpalaczy traw goni również policja, uznając to jako naruszenie porządku prawnego. Jeśli widzi się ogień, trzeba dzwonić na nr alarmowy 112.

Bogumiła Nowak

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz