Nie wzrosną opłaty za śmieci

fot.pixabay

To już pewne. W tym roku opłata za wywóz śmieci nie zostanie podniesiona. Obecna stawka ma obowiązywać na terenie Sochaczewa do czerwca 2024 roku. Zachowane zostaną również ulgi dla seniorów, jak i rodzin wielodzietnych, oraz zniżki dla tych, którzy zdecydują się na kompostowanie bioodpadów.

Już wiadomo, że od stycznia 2022 roku do końca czerwca 2024 roku za odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych z terenów zamieszkałych będzie odpowiedzialna firma Partner. Choć sytuacja na rynku śmieciowym nadal jest trudna, to jak informuje Urząd Miejski, samorząd Sochaczewa nie planuje na razie zmiany wysokości opłat śmieciowych. Decyzja ta jest konsekwencja przetargu mającego wyłonić firmę, która na zlecenie miasta zajmie się odbiorem odpadów od mieszkańców Sochaczewa. Do przetargu przystąpiło dwóch oferentów: firma Remondis, która zaproponowała za wykonanie usługi kwotę – 30,1 mln zł oraz firma Partner z ofertą wynosząca – 26,2 mln zł. Dodajmy, że każda z nich również oszacowała, za jaką kwotę byłaby gotowa zająć się przez 30 miesięcy zbieraniem, transportem i zgodnym z przepisami zagospodarowaniem śmieci wrzucanych do przydomowych pojemników. Tym samym w przypadku Remondisu miesięczna kwota to milion złotych, a Partner 872 tys. zł.

Góry śmieci

Należy jednak pamiętać o tym, że są to kwoty szacunkowe, bo od połowy 2020 roku, gdy zamieniły się przepisy, miasto musi rozliczać się z operatorem rynku śmieciowego powykonawczo. Co to oznacza? Otóż samorząd Sochaczewa płaci obecnie za faktycznie odebraną ilość odpadów, a ta – jak pokazują dane Urzędu Miejskiego – lawinowo rośnie.

Otóż, o ile w całym 2020 roku wywieziono z Sochaczewa 10 507,3 ton odpadów, to już w ciągu 6 miesięcy 2021 roku było już 5854,343 tony. W podziale na poszczególne frakcje wyglądało to następująco: opakowania z papieru i tektury 2020 r. – 152,7 tony, a I półrocze 2021 r. 194,3 tony, zmieszane odpady opakowaniowe 2020 r. – 1178,6 ton, a I półrocze 2021 r. 550,44 ton, opakowania ze szkła 2020 r. – 439,7 ton I półrocze 2021 r. 274,53 tony, popiół 2020 r. – 603,7 tony, a I półrocze 2021 r. 598,57 ton, odpady ulegające biodegradacji 2020 r. – 2057,6 ton, a I półrocze 2021 r. 1021,59 ton, oraz odpady niesegregowane 2020 r. – 6075 ton, a I półrocze 2021 r. 3214,91 ton.

Okazuje się, że ilość produkowanych przez nas śmieci będzie miała nadal tendencję wzrostową. Według szacunków Urzędu Miejskiego między styczniem 2022 a czerwcem 2024 roku z terenu miasta trzeba będzie zabrać 16 300 ton odpadów zmieszanych, 5300 ton bioodpadów – czyli trawy, liście, obierki itp. Do tego dojdzie 3000 ton odpadów opakowaniowych, plastiku i metalu, 3000 ton popiołu, 1400 ton szkła oraz 1000 ton papieru i tektury.

Totalna olewka

Te dane niezbyt dobrze świadczą o mieszkańcach Sochaczewa. Otóż pokazują one, że mimo obowiązku segregacji, nadal najwięcej produkujemy odpadów niesegregowanych. Na drugim miejscu, mimo wprowadzonych zniżek za kompostowanie, znalazły się bioodpady – 5300 ton. Co pokazuje, że mimo obowiązku segregacji, praktycznie nikt jej nie prowadzi. Zastanawia również wzrastająca liczba odpadów biodegradowalnych, wśród których prym wiodą skoszona trawa i liście. Jest to zastanawiające w sytuacji, gdy miasto wprowadziło zniżki za kompostowanie takich odpadów. Jednak, jak się okazuje, mieszkańcy wolą je wyrzucać niż kompostować. To z kolei przekłada się na koszty związane z wywozem śmieci, a w końcowym efekcie na wysokość opłaty śmieciowej. Tymczasem utylizacja jednej tony trawy czy liści, to wydatek w wysokości ponad tysiąca złotych.

Tolerowanie patologii

I jeżeli ta tendencja się utrzyma, a wszystko wskazuje, że tak – to nie ma możliwości, by wpływy z opłat dogoniły koszty. Co z kolei doprowadzi do sytuacji, w której samorząd będzie musiał zastanowić się na podwyższeniem opłat za wywóz śmieci. Istnieje także możliwość skorzystania z innego rozwiązania. Jest nią zgoda radnych na dokonywanie dopłat z budżetu miasta do systemu śmieciowego. Tak było w ubiegłym roku, kiedy to, aby uniknąć podwyżek, samorząd Sochaczewa dołożył do tego interesu 3,2 mln zł, czyli praktycznie tyle, ile wyniósł koszt drugiego etapu przebudowy ulicy 15 Sierpnia. Rodzi się jednak pytanie, czy miasto stać i czy musi płacić za to, że jego mieszkańcy nie wywiązują się ze swoich obowiązków?

Warto także wspomnieć, że wysokość opłat praktycznie nie zależy od samorządów. A te w myśl obowiązującego prawa są w tym przypadku ubezwłasnowolnione. Na to, ile zapłacimy za wywóz śmieci, oprócz ilości produkowanych przez nas odpadów wpływ mają również inne czynniki. Do takich można zaliczyć bezustannie zmieniające się przepisy dotyczące ochrony środowiska, a tym samym nakładanie coraz nowych obowiązków na firmy śmieciowe. Do tego dochodzi wzrost wysokości pensji minimalnej, cen paliw czy coraz wyższych opłat za składowanie odpadów nienadających się do ponownego przetworzenia. To wszystko, oraz naszą niefrasobliwość związaną z podejściem do segregacji, firmy wliczają do cen oferowanych potem gminom na przetargach.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz