Spłonął w nocy w baraku

Koniec października był wyjątkowo tragiczny na terenie powiatu sochaczewskiego. W pożarze spalił się mieszkaniec gminy Sochaczew. Przez kolejne trzy dni – od 28 do 30 października doszło do trzech bardzo poważnych wypadków drogowych na terenie powiatu. Zdarzenia drogowe spowodowane były pogorszeniem się warunków drogowych. Wszystkie miały miejsce już po zmierzchu.

– Najtragiczniejsze zdarzenie minionego tygodnia to pożar w Sielicach, w gminie Sochaczew. Do Centrum Powiadamiania Ratunkowego 30 października o godzinie 22.10 zaczęły napływać zgłoszenia o pożarze widocznym z drogi krajowej numer 50. Po przekazaniu zgłoszenia do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie do zdarzenia zadysponowane zostały dwa zastępy gaśnicze z sochaczewskiej Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej oraz zastęp z Ochotniczej Straży Pożarnej w Wyczółkach – informuje Rafał Krupa, rzecznik prasowy PPSP w Sochaczewie.

Spłonął żywcem

Strażacy w ciągu kilku minut dojechali na miejsce zdarzenia. Po dojeździe okazało, że pożarem w całości objęte są stojące na prywatnej posesji drewniany barakowóz oraz przyczepa kempingowa z tworzywa sztucznego. Strażacy przystąpili do intensywnego gaszenia płomieni mi zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, by ogień dalej się nie rozprzestrzenił. Oświetlenie miejsca ułatwiało lokalizację tego, gdzie przedostawał się ogień.

­ Po ugaszeniu pożaru w trakcie przeszukiwania i dogaszania pogorzeliska, w zgliszczach barakowozu ujawniliśmy całkowicie zwęglone ciało mężczyzny. Ogień był tak duży, że wcześniej nikt nie wiedział, że ktoś mógł przebywać w płonących obiektach – stwierdził Rafał Krupa.

Powiadomiona została sochaczewska policja, która przybyła na miejsce wraz z prokuratorem rejonowym oraz przybył biegły z zakresu pożarnictwa. Wstępne ustalenia wskazują, że ofiarą pożaru był 56-letni mężczyzna mieszkający samotnie w barakowozie.

­– Prowadzone jest dochodzenie w tej sprawie pod nadzorem prokuratury i ustalanie okoliczności zdarzenia. Prokuratura czeka też na opinię biegłego w tej sprawie. Na razie nie znamy przyczyn pożaru – mówi asp. Agnieszka Dzik z biura prasowego KPP w Sochaczewie.

Prawdopodobnie był to nieszczęśliwy wypadek lub awaria sprzętu domowego.

Trudna trzydniówka

Trzy dni tuż przed 1 listopada obfitował w wypadki. Najpierw 28 października w Żdżarowie opel astra uderzył około 17.00 w przydrożne drzewo. Na szczęście w środku był tylko kierowca, którego wyprowadziły z auta osoby postronne jeszcze przed przybyciem ratowników. Strażacy udzielili mężczyźnie pierwszej pomocy oraz zaleli wodą silnik wozu, który zaczął się dymić. wody na komorę silnika, z której wydobywał się dym. Miejsce zdarzenia do dalszych czynności przekazano funkcjonariuszom policji.

Drugi wypadek miał miejsce dzień później około 21.41 na drodze wojewódzkiej 705 w Brochowie. Po dojeździe ratownicy znaleźli fiata seicento w przydrożnym rowie, na prawym boku. W środku były unieruchomione dwie osoby. Strażacy musieli je wydobyć przy pomocy narzędzi hydraulicznych, a następnie przekazali ratownikom medycznym.

Trzeci wypadek zdarzył się 30 października około 20.00 w Brzozowie Starym. Tam doszło do dachowania mazdy cx7. W chwili przybycia służb pojazd stał na kołach poza jezdnią, a kierujący znajdował się poza rozbitym samochodem i pod opieką osób postronnych.

Na szczęście wszystkie trzy wypadki, choć wyglądały bardzo groźnie, w ciągu trzech dni zakończyły się bez ofiar w ludziach. Kierowcy i osoby przewożone wyszły z tego z drobnymi obrażeniami. Policja apeluje jednocześnie o zwrócenie większej uwagi i ostrożną jazdę. Przykład tych dni pokazał, że zagrożenie drogowe wzrasta wraz z pogorszeniem się warunków na drodze.

Bogumiła Nowak

Fot. PPSP Sochaczew

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz