Wybebeszyli kolejne mieszkanie

fot.pixabay

Sochaczewska policja odnotowuje coraz więcej kradzieży, w tym włamań do mieszkań, na terenie naszego powiatu. Jedno z ostatnich miało miejsce w ubiegłym tygodniu na osiedlu Victoria. Tam łupem złodziei padły biżuteria i pieniądze. Z kolei na ulicy Podzamcze przestępcy podszywając się pod pracowników ZWiK, ukradli kilkanaście tysięcy złotych.

Praktycznie nie ma dnia, aby sochaczewscy policjanci nie otrzymali zgłoszeń o kradzieżach. Większość dokonywanych jest przez drobnych złodziejaszków, którzy po pewnym czasie wpadają w ręce policji. Jednak na terenie miasta co jakiś czas pojawiają się grupy, dla których Sochaczew jest tylko etapem w złodziejskiej trasie po kraju. Prawdopodobnie z takimi złodziejami mamy do czynienia w przypadku włamań, do jakich dochodzi w ostatnim czasie na osiedlu Victoria.

 Poszli jak po swoje

Jedno z nich miało miejsce we wtorek, 16 listopada, na osiedlu Victoria. Jak wynika z naszych informacji, tym razem okradziono jedno mieszkanie. I podobnie jak w poprzednich przypadkach, które miały miejsce kilka miesięcy temu, złodzieje nie mieli żadnych problemów nie tylko z dostaniem się na klatkę schodową oraz z pokonaniem zabezpieczeń w drzwiach. A te były podwójne i zabezpieczone w kilka zamków. Przestępcy pokonali je błyskawicznie i nie byli przez nikogo niepokojeni. Ich łupem padły biżuteria oraz pieniądze. Co istotne – jak powiedzieli nam mieszkańcy budynku – właścicielka mieszkania opuściła je tylko na dwie, trzy godziny.

Wygląda na to, że była obserwowana przez przestępców, którzy dokładnie wiedzieli, kiedy wyszła z domu, jak również, kiedy do niego może wrócić.  Podobnie, jak sąsiedzi z tego samego piętra oraz z piętra powyżej – powiedzieli nasi rozmówcy. Według nich kradzieży musieli dokonać profesjonaliści. Niewykluczone, że ci sami, którzy w czerwcu tego roku dokonali serii kradzieży na tym samym osiedlu. Jak na ironię dokonali tego w Europejskim Dniu Przeciwdziałania Włamaniom do Domów.

Mistrzowie fachu

Za działaniem tej samej grupy przemawia również metoda włamania. Złodzieje, podobnie jak w czerwcu, pokonali zabezpieczenia w postaci patentowych zamków, wykorzystując do tego szybkoobrotowe wiertarki akumulatorowe wyposażone w specjalne frezy, mogące w kilkanaście sekund rozwiercić bezgłośnie każdy zamek.

Na dodatek znali dokładny rozkład dnia jego mieszkańców oraz osób, których mieszkania znajdowały się na tym samym piętrze. Co istotne, włamania dokonywane są na ostatnich piętrach. Warto także zwrócić uwagę, że włamania na Victorii przypominają te, do jakich doszło kilka lat temu na terenie Sochaczewa. Podczas jednego z nich złodziejom wystarczyło zaledwie 3 minuty, aby sforsować dwoje drzwi, otworzyć kasę pancerną i ukraść towar o wartości ponad 70 tysięcy złotych z jednego z sochaczewskich punktów sprzedaży telefonów komórkowych.

To byli przebierańcy

Z kolei w poniedziałek, 15 listopada, sochaczewska policja została poinformowana o kradzieży na ulicy Podzamcze. Tym razem przestępcy nie pokonywali jednak drzwi, te zostały im otworzone. Ale ich metoda na szybki zarobek okazała się równie skuteczna.

Otóż złodzieje podszyli się pod pracowników Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Sochaczewie pod pretekstem wymiany kranów. Jeden z nich 83-letniemu mieszkańcowi nakazał pokazanie wszystkich urządzeń wodnych w mieszkaniu. W tym czasie drugi zaczął szukać pieniędzy i kosztowności. Znalazł jej w szafie. W sumie starszy pan stracił 15 tysięcy złotych.

W związku z tym ZWiK w Sochaczewie wydał specjalny komunikat, w którym apeluje o niewpuszczaniu do mieszkań obcych osób. Natomiast w razie wątpliwości zadzwońmy do Zakładu. Jednocześnie ZWIK przypomina, że jakiekolwiek prace techniczne, wymiany wodomierzy, rur czy innych elementów wodociągowych lub kanalizacyjnych, są wcześniej anonsowane odpowiednią informacją pisemną, sygnowaną pieczątką i logo zakładu wodociągów. Przypominając jednocześnie, że domy mieszkańców Sochaczewa odwiedzają znani na ogół wszystkim inkasenci – Witold Łachecki, Wojciech Kuryluk i Arkadiusz Głowacki, a każdy z nich posiada legitymację ZWiK. Natomiast w przypadku budynków wielorodzinnych pracownicy zakładu wchodzą jedynie do piwnicy, w której mieści się tzw. instalacja zbiorcza.

Co istotne, ZWiK nie sprawdza kranów w naszych mieszkaniach, ani nie dokonuje ich wymiany, ten obowiązek spoczywa na właścicielu lokalu.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz