Ukręcili bat na drogowych piratów

To, o czym informowaliśmy, stało się faktem. Sejm zdecydował o podniesieniu kar dla piratów drogowych. Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym ma na celu nie tylko poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach, ale również wsparcie najbliższych ofiar wypadków. Jednak wbrew zapowiedziom zmiany nie wejdą w życie 1 grudnia. Posłowie zdecydowali, że nowelizacja zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2022 roku.

Co czeka kierowców od przyszłego roku? Przede wszystkim możemy spodziewać się wyższych kar za popełnione na drodze wykroczenia i przestępstwa. Decyzją posłów została podniesiona górna granica grzywny, która może być nam zasądzona przez sąd za popełnione wykroczenia drogowe z 5 tysięcy złotych do 30 tysięcy złotych. Podwyższeniu wysokości grzywny nie należy się dziwić. Otóż wyższe, a tym samym odczuwalne i egzekwowane kary, a co już sprawdziło się w innych krajach, są jednym z najskuteczniejszych rozwiązań mających na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach.

Wyższe mandaty

Ta zasada wypłynęła na podwyższenie kar nakładanych w formie mandatu. W tym przypadku od 1 stycznia 2022 roku mandat będzie mógł wynieść nawet 5 tysięcy złotych, a gdy popełnimy naraz kilka wykroczeń, będzie to 6 tysięcy złotych. Nowością jest mandat w wysokości do 8 tysięcy złotych za niewskazanie przez właściciela pojazdu osoby, której powierzył go do kierowania lub używania. Ten zapis ma na celu szybkie ustalanie sprawców wypadków drogowych.

O ile tym decyzjom posłów należy tylko przyklasnąć, to nie popisali się oni w przypadku wysokości kar nakładanych na kierowców, którzy przekraczają dopuszczalną prędkość. Początkowo zapowiadano, że w tym przypadku mandat będzie wynosił 1500 złotych, jeżeli prędkość zostanie przekroczona o 30 kilometrów na godzinę. Nic z tego. Od nowego roku za to wykroczenie mandat będzie wynosił 800 złotych. Pewnym pocieszeniem jest to, że jeżeli pirat drogowy zostanie po raz drugi w ciągu dwóch lat ponownie ukarany za to samo wykroczenie, wówczas grzywna będzie nie mniejsza niż dwukrotność tej kary, czyli otrzyma mandat w wysokości 1600 złotych.

Na tym nie koniec. Posłowie zdecydowali, że kierowcy łamiący zakaz wyprzedzania, będą karani mandatem nie niższym niż 1000 złotych. Natomiast gdyby podobne wykroczenie przytrafiło im się w ciągu kolejnych dwóch lat, to będą musieli zapłacić 2000 złotych. Zdecydowano się również na podwyższenie mandatów za wykroczenia popełniane w stosunku do pieszych. Na przykład za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, omijanie pojazdu, który zatrzymał się, aby przepuścić pieszego mandat ma wynosić 1500 złotych. Podobna kara będzie nakładana na tych kierowców, którzy będą jeździli po chodnikach. Natomiast ponowne popełnienie podobnych wykroczeń w ciągu 24 miesięcy będzie nas kosztowało już 3000 złotych.

Łagodność posłów

Posłowie nie zapomnieli również o tych kierowcach, którzy próbują jeździć na podwójnym gazie. Choć powiedziawszy szczerze, zostali oni potraktowani dość łagodnie, czemu należy się dziwić, ponieważ stanowią oni istną plagę na polskich drogach.

Otóż za prowadzenie pojazdu mechanicznego po wpływem alkoholu lub środka odurzającego, będzie nam groziła kara aresztu lub grzywna w wysokości nie mniejszej niż 2500 złotych. Z kolei za popełnienie tego samego przestępstwa kierowcy pojazdów innych niż mechaniczne, na przykład rowerzyści, zapłacą minimum 1000 złotych lub trafią do więzienia. W obu przypadkach kara zostanie podwyższona, jeżeli popełnimy podobny czyn w ciągu dwóch lat. Dodajmy, że nowelizacja podnosi także kary za wykroczenia popełniane na przejazdach kolejowych, m.in. za objeżdżanie opuszczonych zapór. Za coś takiego zostaniemy ukarani mandatem w wysokości minimum 2000 złotych. Od pierwszego stycznia 2022 muszą także uważać ci, którzy próbują jeździć, nie mając prawa jazdy, ponieważ będzie im groziła kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1500 złotych.

I tak zapłacisz

Do wyżej wymienionych restrykcji trzeba dodać rozwiązanie, które po raz pierwszy zostanie wprowadzone w Polsce. Chodzi o mandat w wysokości nie mniejszej niż 1500 złotych oraz jego dwukrotność w ciągu dwóch lat w przypadku: „spowodowania naruszenia czynności narządu ciała poszkodowanego lub rozstroju zdrowia, ze względu na niezachowywanie należytej ostrożności i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez kierującego pojazdem mechanicznym”.

Nowością jest również system ścigania nieopłaconych mandatów. Otóż do 1 stycznia 2022 roku urzędy skarbowe będą mogły zaliczyć nadpłatę podatku na poczet nieopłaconego mandatu karnego.

Kolejne novum, to uzależnienie wysokości składki OC od naszej historii związanej z popełnionymi wykroczeniami oraz otrzymanymi punktami karnymi. Inaczej mówiąc, im mniej będziemy łamać przepisy, tym składka będzie niższa. Dodajmy, że wszystkie nasze przewinienia mają być odnotowywane w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, do której dostęp dostaną firmy ubezpieczeniowe. Dotyczy to także punktów karnych. Te będą nam usuwane, jeżeli zapłacimy mandaty, ale nie wcześniej niż po upływie 2 lat od dnia zapłaty grzywny. Pewnym pocieszeniem może być to, że limit punktów karnych nie ulegnie zmianie i będzie wynosić jak obecnie – 24, a w przypadku kierowców, którzy mają prawo jazdy krócej niż rok – 20.

Jerzy Szostak

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz