Przejścia z przejściami dla pieszych

Fot. Jerzy Szostak

SOCHACZEW W poprzednim wydaniu „Expressu Sochaczewskiego” informowaliśmy o decyzji radnych, którzy postanowili przeznaczyć 80 tysięcy złotych na przebudowę dwóch przejść dla pieszych. Chodzi o przejście przy ulicy Polnej w bezpośrednim sąsiedztwie ul. Świerkowej, oraz na ulicy Żeromskiego tuż przy ulicy Senatorskiej.

Obydwa przejścia będą wyniesione ponad jezdnię, podobnie jak pasy w okolicy Szkoły Podstawowej nr 1, oraz oświetlone. Dodaliśmy również, że inwestycje w 95 procentach zostaną sfinansowane z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, z którego pozyskał je ratusz.

Nasza informacja wywołała żywą reakcję czytelników. Ci co prawda nie mają nic przeciwko przebudowie przejść, ale zwracają uwagę, że miasto powinno zająć się też innymi przejściami dla pieszych, a dokładnie ich brakiem.

Chodzi o wytyczenie przejścia na skrzyżowaniu ulicy Długiej z ulicą Majora Władysława Starzyka, dawnej Buczka. Według mnie jest to przykład urzędniczej paranoi. Kto kiedykolwiek chodził ulicą Starzyka, wie, że tuż przed skrzyżowaniem z Długą chodnik się urywa i dalej jest trawnik. Z kolei po drugiej stronie także nie ma chodnika i aby dojść do Długiej, trzeba przejść kilka metrów po jezdni. Co z kolei powoduje, że w razie jakiegokolwiek wypadku winę za jego spowodowanie będzie ponosił pieszy, choć tak naprawdę nie będzie w tym żadnej jego winy – powiedziała nam jedna z naszych czytelniczek. Dodając, że pasy oznaczające przejście dla pieszych powinny zostać również naniesione na jezdnię na skrzyżowaniu ulicy Długiej z ulicą Świerkową.

Inni nasi rozmówcy powrócili z kolei do tematu braku wytyczonego przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu Wojska Polskiego z ulicą Mazowiecką czy Wojska Polskiego z ulicą Słowackiego.

Zwrócono także uwagę na brak wytyczonego przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego z Marii Skłodowskiej-Curie, czyli ulicy prowadzącej na tzw. Osiedle Milionerów. Co prawda zarządcą skrzyżowania nie jest samorząd miejski, tylko Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich, ale nic nie stoi na przeszkodzie o zwrócenie się do niego przez miejskich urzędników o wytyczenie w tym miejscu bezpiecznego przejścia. Tym bardziej, że każdego dnia przez to skrzyżowanie przechodzą tysiące osób, w tym uczniowie „Osiemdziesiątki” czy „Ogrodnika”.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz