Wystawa dwóch przyjaciółek

W Galerii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kramnicach Miejskich w Sochaczewie można podziwiać od 9 października nową ekspozycję. „Piękno nitką i przyjaźnią splecione” to wystawa gobelinów i biżuterii Mirosławy Pabiś z Warszawy i Romany Boreckiej z Pasikoni koło Kampinosu. Obie panie znają się od lat, a wspólna pasja do sztuki wzmocniła ich artystyczny związek.

– Nasza przyjaźń datuje się od czasów dzieciństwa. Nasze mamy były przyjaciółkami i my wspólnie bawiłyśmy się i zajmowałyśmy artystyczną działalnością. Na przykład niezależnie od siebie zajmowałyśmy się haftem. Z tym, że Mirka krzyżykowym, a ja innym – Richelieu, angielskim i wrocławskim. Nasze mamy też to lubiły. Moja mama całe życie wykonywała ludowe hafty. Potem koleje losu nas rozdzieliły. Mirka była w Warszawie, ja we Wrocławiu. Po latach spotkałyśmy się i okazało, że mimo oddalenia wcale tak daleko od siebie pod względem artystycznych pasji nie jesteśmy – mówiła Romana Borecka w czasie wernisażu.

Miłość do gobelinów

Obie panie z pasją tkają barwne tkaniny. Niezależnie od siebie okryły pasję do tej sztuki. Na drewnianej ramie rozpinają nitki i ręcznie wyplatają różnorodne wzory z wełny lub wiskozy. Wyplatane są bez żadnych narzędzi, tylko palcami. Inspiracja są obrazy znanych malarzy oraz własne kompozycje.

– Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to nieskomplikowana sztuka przeplatania nici. Jednak tu liczy się wyobraźnia, sumienność i tytaniczna, syzyfowa wręcz praca. Tu nie można niczego pospieszać, zamaskować. Najmniejszy błąd rzutuje na całość kompozycji. Trzeba patrzeć, jak dobiera się nitki i zgrać je z całością obrazu – mówi Mirosława Pabiś.

Artystka tworzy nie tylko świetne kompozycje własnych obrazów z wełny, ale też repliki znanych dzieł malarzy np. „Madonna z Dzieciątkiem” z witrażu Stanisława Wyspiańskiego, „Tancerki” Kazimierza Furgi, „Sara Bernard” Alfonsa Muchy czy kompozycje Salvadora Dali. Jak zaznaczają obie artystki, ogromne znaczenie ma jakość wełny. Tę zakupują w Fabryce Dywanów Kowary. Są to specjalne motki lub czasem nawet resztki z wytkanych dywanów tej firmy. Tkaczom – artystkom takie kawałki zawsze kiedyś się przydadzą. Fabryka z Kowar od lat wspiera artystów plastyków dając im możliwość nabycia po niewysokich cenach wartościowego materiału do tkania dekoracyjnego. Romana Boreckka poza wełną wykorzystuje także wiskozy z Chodakowskich Zakładów Tworzyw Sztucznych.

Wspólne wystawy

Po latach, obie panie, już jako dojrzałe kobiety zainicjowały wspólne ekspozycje. Pierwsza wystawa była prywatna. Jak wspomina Romana Borecka, w jej domu zdecydowały się wystawić na podwórku swoje prace. Publiczności nie było, ale po raz pierwszy zebrały swój dorobek. Potem poszło łatwiej i pojawiły się prawdziwe wystawy.

Teraz pani Mirka jest częstym gościem Romany Borteckiej i przynajmniej raz w roku, w czasie „Poszukiwania Kwiatu Paproci” w Granicy koło Kampinosu wystawia swoją biżuterię. To dzieła jednostkowe i unikalne. Nic nie jest tu produkowane na masową skalę. Każdy egzemplarz jest inny i robiony z miłością.

W bibliotecznych gablotkach można zobaczyć prawdziwe cuda. Pani Mirosława wykorzystuje w nich technikę plecionki, sutaszu i haftu. W ten sposób powstają oryginalne kolczyki, naszyjniki, zawieszki, breloczki z dodatkiem naturalnych kamieni szlachetnych i półszlachetnych, pereł, muszki i plastikowych koralików.

Wszystkie prezentowane w Galerii w Kramnicach dzieła można kupić – każdy egzemplarz biżuterii, który znajduje się w gablotce, czy gobelin. Jako dzieła sztuki nie są one tanie. Najdroższe są gobeliny, które powstają czasem przez kilka lat. Ich cena, to średnia roczna pensja. Jednak to efekt żmudnej pracy i starannego dobierania nitek.

Wystawa prezentowana będzie przez miesiąc. Warto ją zobaczyć, a może nawet coś sobie wybrać na upominek dla drogiej osoby.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz