Przez beton i wodę skończą później

Nikt nie był w stanie przewidzieć, że pod warstwą asfaltu dawnej drogi krajowej budowlańcy natrafią na 60-centymetrową warstwę betonu. Jego odkrycie, skucie i wywiezienie nie było sprawą łatwą. Do tego od miesięcy budowlańcy z firmy Trakt brodzą w błocie, gdyż poziom wód gruntowych w rejonie ulic Płockiej i Łowickiej jest bardzo wysoki. Woda wchodzi do wykopów i trzeba pompować ją niemal cały czas.

Choć na początku nic na to nie wyglądało, budowa kanalizacji deszczowej w ulicy Płockiej i Łowickiej okazała się jedną z najtrudniejszych inwestycji ostatnich lat. Wykonawca trafił na szczyt wiosennej fali zachorowań związanych z covidem, pracowników kierowano na kwarantannę, z trudem kompletował zespół do prac prowadzonych w Sochaczewie. Przez pracę zdalną wielu instytucji wydłużył się czas uzgadniania organizacji ruchu, a potem dostaw materiałów budowlanych.

Niezwykle trudny był także etap drążenia przecisków pod skrzyżowaniem ulic Płockiej, Łowickiej i Gawłowskiej. Pod chodnikami i asfaltem przebiega wiele sieci, dlatego najpierw należało dokładnie zaplanować a potem precyzyjnie wykonać każdy przewiert. Ten etap jest już za nami i wkrótce sieć deszczowa połączona zostanie ze zbiornikiem retencyjnym budowanym na terenie pobliskiej Stacji Uzdatniania Wody.

Przypomnijmy, że trzy ulice biegnące w jednym śladzie – Warszawska, Płocka i Łowicka – to dawne drogi krajowe zarządzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. 9 grudnia 2003 roku, czyli w dniu oddania od użytku obwodnicy Sochaczewa, weszła w życie nowelizacja ustawy o drogach publicznych, w której znalazł się artykuł mówiący, że „odcinek drogi zastąpiony nowo wybudowanym odcinkiem drogi z chwilą oddania go do użytku zostaje pozbawiony dotychczasowej kategorii i zaliczony do kategorii drogi gminnej”. Na tej podstawie GDDKiA uznała, że Sochaczew powinien przejąć 6,3 km dróg, tzn. ulice Płocką, Warszawską, Traugutta, Licealną, Żyrardowską i Łowicką, a także wiadukt nad torami kolejowymi i most na Bzurze. Spór prawny z GDDKiA trwał kilka lat. Ostatecznie miasto, w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców, przejęło dawne „krajówki”, jednak z żadnych planów przekazanych ratuszowi przez GDDKiA nie wynikało, że pod skrzyżowaniem znajduje się gruba warstwa betonu.

Biorąc powyższe pod uwagę, firma Trakt wystąpiła do ratusza o zgodę na  przesunięcie terminu zakończenia prac do 30 listopada. Wniosek uzasadniono na tyle mocno, że samorząd wyraził na to zgodę.

UM

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz