Tragedia na torach

Tuż na pograniczu powiatu sochaczewskiego z powiatem łowickim w Kęszycach doszło do tragicznej śmierci na torach. Pod pociąg pospieszny wpadł 30-letni mężczyzna. Prokuratura wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

Nasza jednostka straży pożarnej uczestniczyła w tej akcji. Ze względu na to, że mieliśmy bliżej do miejsca zdarzenia niż strażacy z Łowicza, to nas skierowano do wypadku. To nasz tzw. rejon taktyczny i jeśli coś się w tym miejscu dzieje, nie tylko wypadek, ale też pożary, to kierowani jesteśmy, jako że szybciej możemy dojechać – poinformował nas Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 4 września po południu. Kęszyce, to stacja tuż za stacją Leonów, na trasie z Warszawy do Łowicza. W tym roku już na tej trasie był jeden tragiczny wypadek. Parę tygodni temu doszło do śmiertelnego potrącenia na stacji w Niepokalanowie.

Tym razem na przejeździe kolejowym pod koła pędzącego pociągu wpadł 30-latek. Jak mówią świadkowie zdarzenia, młody człowiek wszedł prosto pod koła pociągu. W akcji uczestniczyły cztery zastępy PPSP z Sochaczewa oraz OSP z Nowej Suchej. Ochotnicy na miejsce zdarzenia dotarli krótko po wypadku.

­– W tym roku uczestniczyliśmy w sumie w trzech wypadkach, śmiertelnych potrąceniach przez kolej. Na początku roku była to Czerwonka – Parcel, parę tygodni temu Niepokalanów. We wszystkich trzech przypadkach nie było działań ratowniczych wobec poszkodowanych. To bardzo nieprzyjemne zdarzenia, które kończą się zawsze w wyniku potrącenia przez pociąg śmiercią. Od razu ratownicy stwierdzili, że mężczyzna już nie żył. Zespół ratownictwa medycznego, który przybył, wkrótce stwierdził zgon – dodaje Rafał Krupa.

Potrzebna była też doraźna pomoc dla zszokowanych pasażerów w ewakuacji pociągu, oraz zabezpieczeniu miejsca zdarzenia do przyjazdu prokuratora. W jednym z wagonów zasłabła młoda podróżna z Białegostoku.

­– Potrzebowała szybkiej pomocy. Daliśmy radę. Agata, bo tak miała na imię ta dziewczyna czuje się dobrze i szczęśliwie dojechała do miejsca przeznaczenia – informują druhowie z OSP w Nowej Suchej, którzy udzielali jej pomocy.

Na razie nie wiadomo, jakie były przyczyny wypadku, czy było to samobójstwo, czy też nieszczęśliwe zdarzenie, w którym młody człowiek chciał przebiec tory przed pociągiem. Ustali to policja pod nadzorem prokuratury.

­– My jako strażacy nie lubimy jeździć do wypadków kolejowych. Zabezpieczanie miejsc po takich zdarzeniach, to dla nas przykre zadanie. Trzeba uporać się z tą traumą po fakcie – podsumowuje Rafał Krupa.

Bogumiła Nowak

Fot. OSP Nowa Sucha

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz