Rooibos jako produkt chroniony znakiem UE

Bardzo często się tak zdarza, że dane kraje walczą o to, aby ich obiekty, miejsca były wpisane na listę UNESCO, zaś produkty stały się prawnie chronione przez certyfikat UE. Podobnie jest z wieloma innymi sprawami, gdzie tworzone są nawet narodowe gry za darmo hazardowe, gry komputerowe. Większość oczywiście wspomnianych produktów pochodzi z UE, choć zdarzają się od tego wyjątki. Najnowszym tego przykładem jest herbata rooibos.

Afrykański napar w naszych domach

Unia Europejska niedawno dodała herbatę rooibos do swojego rejestru produktów z chronioną nazwą pochodzenia. Ta dla jednych ulubiona, wręcz kultowa herbata została pierwszym produktem afrykańskim, który uzyskał taki status w UE. Dołączyła zatem do 40 innych produktów, które mogą poszczycić się tym certyfikatem, a nie pochodzą z Unii Europejskiej. Tym samym w ogólnej kategorii rooibos dołączył do szampana, oscypka, sera feta, szynki parmeńskiej czy też kabanosów. Oczywiście taki status chroniony otrzymują tylko te produkty, których jakość jest ściśle powiązana z lokalnym obszarem i specyficznymi technikami wytwarzania. Café de Colombia była pierwszym produktem spoza UE chronionym w ramach tego systemu w 2007 roku, a następnie dołączyła do niej między innymi indyjska herbata Darjeeling i chińska zielona herbata Longjing cha.

Czym jest ten ów słynny rooibos? Jest to napar z suszonych liści lub łodyg Aspalathus linearis. Roślina ta występuje w głównej mierze w Cederbergu, górzystym regionie z żyzną glebą na północ od Kapsztadu. Są to surowe warunki mikroklimatyczne z gorącym, suchym latem i mokrymi zimami. Po zebraniu krzaczasta roślina jest uprawiana zgodnie z określonym procesem, aby uzyskać herbatę owocową, drzewną, korzenną w smaku i naturalnie pozbawioną kofeiny.

Taki unijny certyfikat ma zasygnalizować wyjątkową jakość konsumentom, nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Tego typu ochrona prawna ma znaczenie, ponieważ próby przywłaszczenia marki rooibos miały miejsce w przeszłości. Tak było między innymi w 2013 roku, kiedy to francuska firma próbowała zarejestrować we Francji znak towarowy „rooibos” dla produktów do pielęgnacji skóry. Nowe oznaczenie UE prawdopodobnie zapewni producentom i rolnikom rooibos cenną przewagę rynkową, ponieważ tylko napary produkowane w okolicy na północ od Kapsztadu i zgodnie z określonymi zasadami mogą być oznaczone jako „rooibos”. Dzięki temu herbata produkowana na innych obszarach nie może być sprzedawana w UE – jednym z największych rynków na świecie – pod nazwą rooibos/red bush. Zabronione jest również sugestywne używanie takich oznaczeń przez osoby trzecie, jak choćby jako rodzaj rooibos, styl rooibos.

Taki monopol na markę w UE prawdopodobnie wzmocni rozwój gospodarczy Prowincji Przylądkowej Zachodniej i całej RPA. Region produkuje już średnio 14 000 ton rooibos rocznie, a w latach 2019-20 rosnący globalny popyt na ten produkt spowodował wzrost wydajności do około 20 000 ton. Przyjmuje się, że całkowita sprzedaż rooibos w 2020 roku wyniosła 6 miliardów filiżanek herbaty. Mniej więcej połowa produkcji jest konsumowana lokalnie, podczas gdy druga połowa jest eksportowana do ponad 60 krajów. Do największych importerów należą Niemcy, Japonia, Holandia i Wielka Brytania.

Światowy rynek herbat ziołowych rośnie w tempie 7% rocznie. Wraz z nowym statusem rooibos w UE oczekuje się nie tylko wzrostu światowego popytu na ten produkt, ale prawdopodobnie również skorzystają na nim inne sektory. Europejskie produkty spożywcze wymienione w unijnym rejestrze wszystkich chronionych nazw geograficznych wygenerowały w 2017 roku szacunkową wartość sprzedaży na poziomie 77 mld EUR. Często wysokie ceny i większe przychody następują właśnie po ochronie nazwy geograficznej, w wyniku uznania przez konsumentów jakości produktu. Właśnie tego oczekują teraz rolnicy w RPA.

Unijne oznaczenie rooibos mogłoby również przyczynić się do dalszego promowania Republiki Południowej Afryki. Już teraz branża rooibos jest największym pracodawcą dla ludzi z wiejskich prowincji RPA. Nowe inwestycje mogą sprawić, że nie tylko zwiększy się zatrudnienie, lecz także i ewentualne zarobki dla pracowników.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz