Po otwarciu nowego mostu miasto się zakorkuje

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego

Jeszcze w tym roku ma być gotowy projekt przebudowy ulicy Spacerowej. To właśnie nią i ulicą Dewajtis mieszkańcy lewobrzeżnej części Sochaczewa i gminy Sochaczew dojadą do nowej przeprawy przez Bzurę. Problem jednak w tym, że o ile dzięki temu unikną korków na ulicy Gawłowskiej i Płockiej, to i tak czekają ich one w alei 600-lecia i na ulicy Staszica. Aby do tego nie dochodziło, trzeba natychmiast przystąpić do przebudowy istniejącego układu komunikacyjnego, zarówno miasta, jak i gminy.

Jak informuje Urząd Miejski w Sochaczewie, w ubiegłym tygodniu wyłonił w przetargu wykonawcę, który opracuje dokumentację projektową przebudowy ul. Spacerowej. Zlecenie otrzymała firma „Industria” z miejscowości Czarny Las. Za przygotowanie dokumentacji koncepcyjnej oraz projektowo-kosztorysowej miasto zapłaci jej 123 tys. zł.

Jak zaznacza urząd, ulica Spacerowa – odchodzącą od ul. Gawłowskiej i łącząca się z ul. Dewajtis – to ważny element układu komunikacyjnego po zachodniej stronie Bzury. A jej znaczenie wzrośnie jeszcze bardziej wraz z budową nowej przeprawy przez rzekę. To właśnie Spacerową oraz ulicą Dewajtis mieszkańcy lewobrzeżnej części Sochaczewa oraz zachodniej części gminy Sochaczew bez problemu, czyli stania w korkach, dotrą do nowego mostu i dalej do centrum Sochaczewa oraz w kierunku Warszawy.

Projekt gotowy

Zapowiedź przebudowy ulic Spacerowej i Dewajtis, a tym samym przystosowanie ich do przejęcia na siebie ruchu tranzytowego pomiędzy dwoma częściami miasta i gminy, to jeden z elementów związanych z planami budowy przez trzy lokalne samorządy nowej przeprawy przez Bzurę.

Przypomnijmy, że umowa w sprawie jego budowy w 2018 roku została podpisana przez Starostwo Powiatowe w Sochaczewie, samorząd Sochaczewa oraz gminę Sochaczew. Przy czym głównym inwestorem jest powiat, a pozostałe dwa samorządy mają go wspomagać finansowo oraz przebudować układy komunikacyjne na swoim terenie tak, aby zapewnić dojazd do nowej przeprawy. Ta ma mieć formę łukowego mostu z drogą dojazdową pomiędzy ulicami Staszica i Zygmunta Starego, z rondem na ulicy Gawłowskiej – kilkadziesiąt metrów przed ulicą Brata Alberta.

Dodajmy, że jej projekt ma być gotowy jeszcze w tym miesiącu, a wykona go firma Promost Consulting z Rzeszowa, która za sporządzenie dokumentacji technicznej otrzyma 974 160 zł. W projekcie powinna się także znaleźć dokumentacja techniczna dróg dojazdowych oraz projekt ronda od strony alei 600-lecia. To w założeniu ma zapewnić dogodny dojazd do mostu bez tworzenia się zatorów, zarówno od strony ulicy Staszica, jak i alei 600-lecia. Tyle teoria. Tymczasem w praktyce nic się nie zmieni.

Most donikąd

Otóż po przejechaniu nowego mostu i ronda znów – aby dojechać do centrum Sochaczewa czy na trasę w kierunku Warszawy – utkniemy w korkach. Dlaczego? Ponieważ budowa samego mostu niczego nie rozwiązuje. Wprost przeciwnie, może stworzyć jeszcze większe problemy komunikacyjne.

Przede wszystkim dlatego, że potok pojazdów z nowej przeprawy zostanie wprowadzony w niewydolny układ komunikacyjny miasta, z którym mamy do czynienia zarówno po prawej, jak i lewej stronie rzeki. I aby tego uniknąć, należałoby już teraz przystąpić do prac związanych z udrożnieniem miasta. Dotyczy to kierunku wschód-zachód, jak i północ-południe. Bez tych działań miasto za kilka lat – po otwarciu mostu – po prostu się zakorkuje. Jedynym ratunkiem jest budowa nowych dróg, dzięki którym jadąc z mostu, moglibyśmy trafić na obwodnicę, omijając centrum Sochaczewa.

Co prawda istnieją plany budowy tzw. trasy Północ-Południe, która ma połączyć Chodaków z dworcem PKP, ale koszt – w zaproponowanym kształcie i parametrach, czyli drogi ekspresowej – przekracza obecne i przyszłe możliwości finansowe miasta. Jedynym rozwiązaniem w tym przypadku jest budowa zamiast dwupasmowej trasy, zwykłej ulicy. Ale na to także potrzeba środków i czasu, którego zaczyna brakować.

Szybszym i tańszym rozwiązaniem jest poprowadzenie objazdu centrum miasta ulicą Trojanowską, a następnie ulicą Przylasek w kierunku Warszawskiej i dalej obwodnicą np. do dworca PKP.

W tym przypadku wystarczyłoby wybudować około 600 metrów ulicy Przylasek od ulicy Trojanowskiej do centrum handlowego Sonata. Inwestycja nie tylko skróciłaby mieszkańcom czas przejazdu – dzięki ominięciu centrum – ale również wpłynęłaby na ożywienie tego rejonu miasta. Ułatwiłaby także mieszkańcom północnej części gminy Sochaczew dojazd do ich siedzib przy ulicy Warszawskiej. Nie musieliby oni, jak dotychczas, przejeżdżać przez centrum Sochaczewa czy ruchliwą trasą 92. Należałoby również przebudować ulicę Przylasek od skrzyżowania z Trojanowską do Piaszczystej, a następnie wybudować łącznik, którym można byłoby dotrzeć do ulicy Nałkowskiej i dalej w kierunku Chodakowa. To z kolei pozwoliłoby ominąć centrum Sochaczewa dla mieszkańców zachodniej część Sochaczewa, jak i Chodakowa.

Czas na współpracę

Kolejną inwestycją drogową, którą należy przeprowadzić przed oddaniem do użytku nowej przeprawy, jest dokończenie przebudowy drogi powiatowej, którą na terenie miasta jest ulica Trojanowska. W ostatnich latach została ona wyremontowana na terenie Sochaczewa dzięki współpracy powiatu i miasta. Natomiast na przebudowę czeka jej gminny fragment, od granic Sochaczewa do skrzyżowania z drogą do Żelazowej Woli.

Tymczasem, jak wynika z naszych informacji, samorząd powiatu oraz gminy nie doszły jeszcze w tej sprawie do porozumienia. A to oznacza, że na przebudowę tego fragmentu Trojanowskiej będziemy musieli czekać jeszcze kilka lat.

Dlatego już teraz trzy samorządy, które zdecydowały się na wspólną budowę nowego mostu, powinny usiąść do kolejnych rozmów. Ponieważ zapowiadana przebudowa ulicy Spacerowej niczego nie zmienia. Rozmowy powinny dotyczyć wspólnej przebudowy układu komunikacyjnego miasta, a tym samym i budowy dróg dojazdowych do nowej przeprawy.

Na ich powstanie, czyli uniknięcie paraliżu komunikacyjnego Sochaczewa, zostało mało czasu. Zaledwie pięć lat, bo za tyle ma być oddany do użytku nowy most. Tymczasem sytuacja wygląda tak, że jedynie władze miasta zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Natomiast pozostałe samorządy, szczególnie gmina Sochaczew, wychodzą z założenia, że sprawa ich nie dotyczy, ponieważ ciągi komunikacyjne związane z dojazdem do mostu nie leżą na ich terenie, a tym samym o ich wybudowanie powinni się martwić inni.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz