Grzybiarze ruszyli do lasów

fot.archiwum

Rozpoczął się tegoroczny sezon na zbieranie grzybów. Do lasów ruszają grzybiarze, a wraz z nimi pojawiło wiele problemów. Grzybobranie jest wspaniałym pomysłem na spędzenie wolnego czasu na łonie natury, okazją do uzupełnienia zapasów w domowej spiżarni. Jednak trzeba pamiętać, że należy zachować odpowiednie zasady bezpieczeństwa, zarówno zbierania grzybów, jak i wędrowania po lesie. A z tym bywa różnie.

Nie wszyscy grzybiarze biorą sobie do serca zalecenia policji, strażaków, jak również informacje, które podawane są przez fachowców na temat grzybów. Ważne jest też to, że nie wszędzie możliwe jest zbieranie grzybów. Są tereny, które są wyłączone z jakiegokolwiek zbierania runa leśnego, pod groźbą zapłacenia wysokiej grzywny za złamanie embargo.

Zaginieni w lesie

­– W porównaniu z ostatnimi latami, zauważamy, że co roku pojawia się problem z grzybiarzami, którzy w czasie zbierania grzybów zabłądzili w lesie. Często to zdarza się też w tym sezonie. Uruchamiamy wtedy wszystkie dostępne środki i poszukujemy takich osób. Teraz staramy się uczulić osoby, które czasem nie zdają sobie sprawy z tego, że w lesie łatwo się zgubić. Zdecydowanie polecamy, aby wybierając się do lasu, mieć włączoną komórkę. To ułatwia odnalezienie zaginionego. Często, przy braku sygnału telefonicznego takie poszukiwania trwają całą noc. Przy osobach starszych istnieje ryzyko wyziębienia organizmu, szczególnie teraz, gdy noce są zimne. Apelujemy, aby nie przeceniać własnych możliwości – apeluje Ewelina Gromek-Oćwieja, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji Powiatu Warszawskiego Zachodniego.

W podobnym tonie wypowiada się również Agnieszka Dzik, rzecznik sochaczewskiej policji. Jak mówi, grzybobranie może być bardzo dobrym sposobem na spędzenie wolnego czasu.

Pamiętajcie jednak, że w lesie łatwo się zgubić. Nie przeceniajcie swoich możliwości orientacji w terenie. Decydując się na aktywny wypoczynek na łonie natury, nie możemy zapominać o własnym bezpieczeństwie. Wychodząc do lasu, zawsze informujcie członków rodziny o godzinie wyjścia do lasu i planowanej godzinie powrotu. Poinformujcie bliskich o miejscu, w którym będziecie zbierać grzyby. W przypadku zaginięcia, zawęzi to obszar poszukiwań. Pamiętajmy o naładowaniu telefonu komórkowego przed grzybobraniem. Jeśli zgubisz drogę, będziesz mógł zadzwonić po pomoc lub skorzystać z nawigacji. Możesz również korzystać z nawigacji trekkingowych. Zabierz z domu latarkę, coś do picia i jedzenia – mówi Agnieszka Dzik.

Dodaje też, że na grzybobranie najlepiej wybrać się w kilka osób, a jeśli zdarzy się przebywać w lesie w pojedynkę, nasi bliscy powinni wiedzieć, gdzie się znajdujemy. Dobrze jest też znaleźć i zapamiętać elementy charakterystyczne w danym terenie, które ułatwią odnalezienie drogi powrotnej. Trzeba też pamiętać, że elementy odblaskowe, jasny strój czy naładowany telefon komórkowy mogą okazać się bardzo pomocne w razie akcji poszukiwawczej. Rzecznik sochaczewskiej policji dodaje, że szybkie odnalezienie nas w lesie jest możliwe nie tylko dzięki zainstalowanej w naszej telefonie aplikacji.

Gdy zabłądzimy, a nie mamy nawigacji, znajdźmy leśną drogę i znajdujący się przy niej betonowy słupek, są one usytuowane na skrzyżowaniu takich dróg i są oznaczone numerami. I te cyferki mogą nam uratować życie, ponieważ oznaczają one tak zwane działy leśne. Po odnalezieniu słupka, wystarczy że zadzwonimy na policję i podamy jego numer. I w tym momencie możemy być pewni, że zostaniemy odnalezieni. Ważne jest jednak, abyśmy nie oddalili się od słupka w oczekiwaniu na pomoc – wyjaśnia Agnieszka Dzik

 Zbierają mimo zakazu

Co prawda w większości lasów można zbierać grzyby, ale gdy będziemy robić to w parkach narodowych lub rezerwatach, możemy być pewni, że zostaniemy za to ukarani. A tak jest w przypadku Puszczy Kampinoskiej, która jest parkiem narodowym.

­– Przypominamy, że zbieranie grzybów w Kampinoskim Parku Narodowym, a także poruszanie się po nim poza wyznaczonymi szlakami jest zabronione i zagrożone karą grzywny – przestrzega podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja. Problem zbierania grzybów w Puszczy Kampinoskiej istnieje w zasadzie od początku, kiedy pojawił się Kampinoski Park Narodowy i zakaz zbierania na tym terenie. Nie wszystkich taka argumentacja przekonuje. O tym, że wielu łamie te zakazy, informują mieszkańcy okolic i policja.

Sporo zamieszania w tej kwestii narobiła „Gazeta Stołeczna”, gdzie w artykule „Gdzie na grzyby pod Warszawą? Mapa najlepszych miejsc na grzybobranie”, zaznaczyła KPN na mapce grzybobrania bez żadnej adnotacji. Dopiero w tekście dopisano, że zbieranie grzybów w Puszczy jest „raczej” nielegalne. Opinie na temat zakazu zbierania w KPN są zróżnicowane. Część mieszkańców okolicznych wsi  uważa, że nie powinno być takiego zakazu. Dominują jednak opinie, że takie ograniczenia są właściwe.

­– Ludzie nie mają monopolu na zbieranie owoców lasu, grzyby i jagody stanowią składnik diety wielu gatunków zwierząt. Dla ludzi są za to szlaki turystyczne, a zbaczanie z nich jest w parku narodowym zakazane. Z tego samego powodu park został powołany przede wszystkim dla ochrony zachodzących w puszczy procesów przyrodniczych, a te chronione są na ogół wtedy, gdy nie bierze w nich udziału człowiek. Schodząc ze szlaku, żeby zbierać grzyby i jagody, szkodzimy wszystkim pozaludzkim mieszkańcom puszczy, ograniczając jej przestrzeń życiową – zaznacza jeden z mieszkańców terenów podkampinoskich.

Patrzeć, co się zbiera

Inną kwestią, bardzo ważną w okresie sezonu grzybiarskiego, jest zagrożenie zatruciami spowodowane nie tylko zbieraniem trujących okazów, ale też niewłaściwym traktowaniem nawet tych jadalnych.

­– W ostatnich latach problem zatruć grzybami rośnie z roku na rok. Grzybiarze, szczególnie ci początkujący, powinni umieć rozpoznawać gatunki trujące. Aby zapobiec zatruciom, należy zbierać grzyby duże i wyrośnięte, a unikać młodych, niewykształconych, gdyż łatwiej wtedy o pomyłkę. Gatunki z blaszkami pod kapeluszem są zwykle trujące, dlatego bezpieczniej jest ich nie zbierać. Musimy mieć pewność, czy dany okaz jest jadalny. W razie wątpliwości, powinniśmy sięgnąć po atlas lub zapytać bardziej doświadczonych grzybiarzy – stwierdza Ewelina Gromek–Oćwieja.

Warto zatem zaopatrzyć się, jeśli się nie ma odpowiedniej wiedzy, w atlas grzybów i przed włożeniem do koszyka przyjrzeć zebranym okazom. Są też jednak grzyby, które określane są mianem niejadalnych i część grzybiarzy je zbiera. Takim grzybem, smacznym w smaku jest olszówka. Obecnie ten grzyb uznany jest za trujący, choć nie u wszystkich wywołuje objawy zatrucia. Są ludzie, którzy nadal go spożywają. Jednak specjaliści radzą unikać tego grzyba. Podobnie z innymi gatunkami grzybów, np. z piestrzenicą, smardzem, rydzem czy prawdziwkiem, które mają podobne do nich okazy trujące.

­– Zatrucia coraz częściej zdarzają się też wskutek niewłaściwego obchodzenia z grzybami jadalnymi. Nie należy ich zbierać do plastikowych opakowań – wiaderek, koszy, worków, a do naturalnych. Trzymane w plastiku uwalniają szkodliwe dla naszego zdrowia substancje. Trzeba też od razu przywiezione grzyby przetworzyć, czyli obrać je, obgotować lub podsuszyć. Zostawione na kilkanaście godzin stają się szkodliwe dla nas. Stąd obecnie większość zatruć, jak informują szpitale, to skutek niewłaściwego obchodzenia się z grzybami jadalnymi – informuje pani Anna, jedna z pasjonatek grzybobrania z powiatu sochaczewskiego. Jak dodaje, od razu po powrocie do domu wysypuje z wiklinowego kosza lub płóciennej torby grzyby, oczyszcza i przetwarza.

Z kolei Agnieszka Dzik przypomina o jeszcze jednej sprawie, o której zapomina większość grzybiarzy: – Las to dom zwierząt i wchodząc do niego, należy dostosować się do zasad tam panujących. Dlatego nie krzycz, nie płosz zwierzyny, nie niszcz roślinności i nie rozpalaj ogniska w lesie. Natomiast jeżeli w czasie grzybobrania znajdziesz niewybuch z czasów wojny, od razu poinformuj odpowiednie służby. Nie przenoś go, nie rzucaj i nie zabieraj do domu – przypomina rzecznik sochaczewskiej policji.

Bogumiła Nowak

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz