MEDAL NA JUBILEUSZ

RUGBY Czas szybko mija, a medale zdobywa się znacznie wolniej. W tym roku sochaczewskie rugby obchodzi jubileusz 50-lecia istnienia. Pięćdziesiąt lat wzlotów i upadków. Radości i niewykorzystanych szans. Ten rok jest inny. Medale zdobyła   młodzież oraz weterani. Pozostał do zdobycia ten najcenniejszy. Medal seniorów w „piętnastkach”. Sztuka się udała. Nasi Wojownicy kończą sezon z brązowymi krążkami.

A jeszcze na początku tej rundy, po porażce z Ogniwem, humory były nienajlepsze. Wzmocniona drużyna wzięła się ostro do pracy. Nowi rugbiści okazali się strzałem w dziesiątkę, a może nawet i w setkę. Zaczęła budować się drużyna, a team spirit robił swoje. Zaczęły się dobre mecze i zwycięstwa. Nadal ciężko było liczyć na medal. Ale prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają, a po tym jak kończą swoją robotę.

Fantastyczny finisz Ekstraligi. Zwycięstwa z Mistrzem Polski Ogniwem Sopot oraz zawsze bardzo groźną Pogonią Siedlce dały Orkanowi czwarte miejsce w tabeli i tym samym możliwość rywalizacji ze Skrą Warszawa o brązowy medal Mistrzostw Polski Seniorów.

Do konfrontacji doszło w minioną sobotę (3 lipca) na Bemowie. Pomimo tego, że w sezonie zasadniczym sochaczewianie dwukrotnie przegrali z rywalami byli faworytami tego meczu. Zwłaszcza, że w zespole gospodarzy nie mógł zagrać najskuteczniejszy zawodnik Skry – Daniel Gdula, który zmieniał swój stan cywilny. Dodatkowym, szesnastym zawodnikiem Orkana byli kibice. Prawie trzysta osób przyjechało na obiekt przy Obrońców Tobruku i nasi rugbiści mogli się poczuć jak na swoim boisku. Doping niósł się po trybunach. Docierał na boisko i niósł naszych ku zwycięstwu.

Drużyny rozpoczęły mecz w bardzo szybkim tempie, które pomimo upływu czasu nie zmniejszało się. Zespoły badały się nawzajem wiedząc o tym, że nawet jeden błąd może kosztować bardzo wiele. Optycznie Orkan miał przewagę, jednak na tablicy wyników wciąż było 0:0. Czas mijał. Nadeszła 29. minuta spotkania. Sędzia podyktował rzut karny. Został on przez naszą „dziesiątkę” – Pietera Steenkampa zamieniony na pierwsze trzy punkty. Wydawało się, że już nic w pierwszej połowie się nie zmieni.

Zmienił się jednak wynik. Orkan dobrze rozegrał moula. Piłka trafiła w ręce Artura Fursenki, który minął linię obrony i zdobył przyłożenie. Skutecznie podwyższył Steenkamp i na przerwę nasi Wojownicy schodzili z dziesięcioma punktami przewagi. Radość była wielka.

Głowy trzeba było trochę ostudzić. Dokonał tego podczas przerwy trener Maciej Brażuk. Orkanowcy rozpoczęli drugą połowę jeszcze bardziej skoncentrowani, a na trybunach trwało szaleństwo. Sochaczewski kocioł wrzał, czym dodawał energii naszym zawodnikom.

Stroną atakującą była tym razem Skra. Obrona Orkana była jednak szczelna. Co prawda pojedynczy zawodnicy tacy jak Vaha potrafili ją nieco naruszyć, ale zaraz w miejsce miniętego sochaczewianina pojawiał się kolejny, który rywala zwalał z nóg.

Nasi Wojownicy przetrzymali atak i sami dziesięć minut przed końcem meczu wyprowadzili skuteczny atak. Co prawda wdarł się w niego lekki chaos, czego skutkiem było trochę przypadkowe przyłożenie Adriana Pętlaka. Ponownie podwyższył Steenkamp i na tablicy wyników było 0:17.

Skra uparcie dążyła do zdobycia choćby honorowych punktów. Sztuka ta jednak się nie udała. Okazję miał Violeti Kolo, jednak podanie do niego było do przodu. Sędzia Dominik Jastrzębski nie miał wątpliwości i punktów nie uznał. Warto jeszcze odnotować fakt, że w spotkaniu tym arbiter główny (chyba po raz pierwszy na polskim boisku) skorzystał z TMO (to taki rugbowy VAR).

Mecz powoli dobiegał końca. Ostatnia akcja. Ostatni gwizdek i   wybucha wielka radość. Strzelały korki od szampana. Jeden wielki szał! Emocje powoli opadają choć radość w sercach jest wielka. Nadszedł czas na dekorację. Brązowe medale Mistrzostw Polski Orkanowi wręczali – Maciej Małecki (poseł) oraz Piotr Osiecki (burmistrz Sochaczewa). Prezes PZRugby Dariusz Olszewski wręczył zwycięskiej drużynie okazały puchar. Najlepszym rugbistą meczu został wybrany Artur Fursenko.

W niedzielę odbył się finał Ekstraligi. Ogniwo obroniło tytuł Mistrzów Polski wygrywając na swoim boisku z Master Pharm Łódź 19:15 (13:6).

Wróćmy jednak do naszych rugbistów. Zdobyty w sobotę brązowy medal jest trzecim w klubowej kolekcji. Pierwszy zdobyła ekipa w 1984 roku, a drugi w 2010. Trzeba mieć nadzieję, że para nie pójdzie w gwizdek i nasza drużyna na stałe przez kilka lat zagości na podium.

Jest sukces i telewizyjna promocja. Łatwiej powinno być o sponsorów. Jest mocna i zgrana drużyna. Trzeba utrzymać ten skład ewentualnie wzmacniając go o kilku raczej krajowych zawodników. Jest charyzmatyczny trener. Jest szerokie szkolenie młodzieży. Jak więc widać są wszelkie przesłanki ku temu żeby już w przyszłym roku Sochaczew stał się „Małą Nową Zelandią” (już dzisiaj nasi Wojownicy wyglądają jak All Blacks) oraz stolicą rugby w Polsce.

Czego wszystkim ludziom związanym z rugby w Sochaczewie z okazji jubileuszu o zdobycia brązowego medalu życzę.

Skra Warszawa – Orkan Sochaczew 0:17 (0:10)

punkty: Pieter Willem Steenkamp (7), Artur Fursenko (5), Adrian Pętlak (5)

skład: Miguel Leiger (Antoni Gołębiowski), Michał Gadomski (Daniel Niemyjski), Michał Polakowski (Kamil Zieliński), Kamil Dudkowski (Mateusz Pawłowski), Andre Meyer (Dovalo Nahuel), Jakub Budnik (Adam Szwarc), Krystian Mechecki, Edwin Jansen, Adrian Pętlak, Pieter Willem Steenkamp, Radosław Rakowski, Artur Fursenko, Michał Szwarc, Łukasz Chain (Bartłomiej Sadowski), Marcin Krześniak (Kacper Wróbel)

Tomasz Ertman

Fot. FB RCO

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz