Koszmar nadciągnął w wakcje

Fot.: Jerzy Szostak

Od lat w każde wakacje sochaczewscy kierowcy i mieszkańcy przeżywają koszmar związany z remontami ulic. Jednak takich utrudnień nie było już od lat. Praktycznie sparaliżowana została lewobrzeżna część Sochaczewa. Nie lepiej jest na Boryszewie.

Takiego zagęszczenia robót drogowych na terenie miasta nie było dawno. Prace modernizacyjne sochaczewskich ulic prowadzone są praktycznie w każdym rejonie Sochaczewa. Najgorsza sytuacja panuje w lewobrzeżnej części. Tam prowadzony jest remont mostu na Bzurze w ciągu ulicy Mostowej. W jego wyniku mieszkańcy Chodakowa oraz Żukowa, Gawłowa czy Helenki, są zmuszeni korzystać z objazdu przez centrum miasta, aby dostać się na drugą stronę rzeki.

Zwijanie asfaltu

Jakby tego było mało – w związku z budową kanalizacji deszczowej w ciągu ulicy Płockiej – została ona zamknięta dla ruchu kołowego. Co z kolei powoduje, że dotychczas spokojne uliczki osiedlowe zostały zakorkowane przez szukające objazdu samochody.

To już przechodzi wszelkie pojęcie. Po prostu jeden samochód za drugim i tak przez cały dzień i całą noc. Na dodatek w wąskie uliczki, a taką jest chociażby ulica Chełmońskiego, próbują wjechać tiry. A przecież tam nie ma miejsca na takie duże samochody. Nie lepiej jest na Chłopickiego. To tą ulicą większość tirów próbuje ominąć rozkopany odcinek Płockiej, aby potem przez Lubiejewską dotrzeć do Łowickiej i do skrzyżowania z Gawłowską. Przez to na Chłopickiego i na Chełmońskiego jest koszmar. Nikt nad tym nie panuje, a przecież wystarczyłoby ustawienie kilka znaków zakazu wjazdu tirów, na przykład w Żdżarowie na zjeździe z obwodnicy, i problem byłby rozwiązany. Ale nikomu się nie chciało i nie chce tego zrobić – powiedzieli nam mieszkańcy ulicy Chłopickiego i Chełmońskiego, którzy dzwonili w tej sprawie do naszej redakcji. Dodając, że tiry nie tylko utrudniają poruszanie się innym kierowcom, ale powodują, że wyremontowanie niedawno ulice zostaną zniszczone, ponieważ ich nawierzchnia nie jest przystosowana do takich obciążeń.

Jeszcze miesiąc, a tiry po prostu zwiną asfalt – twierdzą nasi rozmówcy.

Nie pomyślano

Podobne pretensje pod adresem władz miasta oraz wykonawcy przebudowy – tym razem ulicy 15 Sierpnia – wysuwają mieszkańcy Boryszewa. Ma to związek z zamknięciem w ubiegłym tygodniu ulicy na odcinku od skrzyżowania Broniewskiego do obwodnicy Sochaczewa.

Zamknięcie dla ruchu jednej z najważniejszych arterii komunikacyjnych miasta spowodowało, że cały ruch z południa na północ Sochaczewa odbywa się przez obwodnicę miasta. Rozumiemy, że remont 15 Sierpnia był konieczny. Tym bardziej, że ulica była pełna dziur i wybojów. Nie rozumiemy jednak, dlaczego nie jest ona remontowana odcinkami, na przykład od Broniewskiego do Łuszczewskich, potem od Łuszczewskich do Okrzei i od Okrzei do obwodnicy. Mało tego. Przed rozpoczęciem remontu nie pomyślano o tym, aby na przykład polepszyć stan nawierzchni ulicy Otwartej. Dzięki temu część mieszkańców mogłaby bez problemu dojechać do swoich posesji, omijając zamkniętą dla ruchu 15 Sierpnia – powiedzieli nam mieszkańcy posesji położonych przy ulicy 15 Sierpnia.

Choć to małe pocieszenie dla zdenerwowanych mieszkańców posesji położonych przy ul.15 Sierpnia, to przypominamy, że ulica zostanie oddana do ruchu kołowego pod koniec sierpnia. Z tym, że do końca września będą trwały prace porządkowe oraz malowanie pasów i znaków poziomych.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz