Zrównaja tor z ziemią

for. Jerzy Szostak

Wybudowany z inicjatywy młodzieży z osiedla Polna II oraz Polna III rowerowy tor przeszkód musi zostać zrównany z ziemią, ponieważ jest samowolą budowlaną. Taką decyzję wydał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Sochaczewie.

 Kilka lat temu zaniedbany plac – pomiędzy osiedlem Polna II i Polna V – zmienił się nie do poznania. A wszystko za sprawą oddolnych inicjatyw młodych mieszkańców bloków. Ci postanowili urządzić na tym terenie rowerowy tor.

Społeczna inicjatywa

Ich projekt spotkał się z aprobatą właściciela terenu, którym jest sochaczewska Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko-Własnościowa. W przesłanym piśmie młodzi mieszkańcy osiedla informowali, że są miłośnikami jazdy na rowerach. A proponowany przez nich tor mógłby być w całości wykonany z ziemi. Co nie tylko radykalnie obniżyłoby koszty jego budowy, ale przede wszystkim byłby przyjazny dla środowiska.

Koronnym argumentem do poparcia tej inicjatywy było to, że jazda po takim torze nie tylko rozwija ogólną kondycję fizyczną, ale przede wszystkim  pozwala w bezpieczny sposób na oswojenie się z rowerem na nierównym terenie. A to oswajanie z crossem przez młodzież z osiedla do tej pory odbywało się w gawłowskim lesie.

Dodajmy, że wybudowany na osiedlu Polna obiekt, to do tej pory jedyny tego typu obiekt na terenie miasta. Sam tor, w skład którego wchodzi również górka saneczkowa, powstał w zaledwie kilka dni. W jego budowie pomagała młodzież oraz firma Kreps. Jednak od samego początku budowy toru spotykała się z nieprzychylnym przyjęciem przez niektórych mieszkańców osiedla Polna V. W pewnym momencie budujący obiekt zostali zaatakowani przez starsze panie. Na całe szczęście skończyło się na wyzwiskach ze strony dziarskich seniorek.

Strach przed karą

Okazało się jednak, że na tym się nie skończyło. Ktoś doniósł do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Sochaczewie, że tor jest samowolą budowlaną. Ten musiał zareagować na pismo i rozpoczął procedurę wyjaśniającą. Ta potwierdziła, że obiekt został wybudowany bez jakichkolwiek zezwoleń i planów.

Na dodatek – jak wynika z naszych informacji – po wypadkach, w tym jednym śmiertelnym na podobnych torach wybudowanych bez pozwoleń, do jakich doszło w Polsce, władze spółdzielni zaczęły się zastanawiać nad sensownością istnienia toru. Rozważano dwie opcje: jego legalizację lub likwidację. Za tą ostatnią przemawiały argumenty prawne. Chodzi o to, że w przypadku, gdyby doszło na nim do nieszczęśliwego wypadku, to odpowiedzialność karna spadłaby na władze spółdzielni. Musiano by również pokryć koszty ewentualnego leczenia oraz wypłacać rentę, gdyby uczestnik zdarzenia doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu. Jednak, aby nie pozbawiać młodzieży możliwości korzystania z toru, zastanawiano się także nad jego legalizacją lub budową nowego obiektu. Okazało się to jednak niewykonalne.

Góra kasy

Otóż w połowie maja PINB w Sochaczewie poinformował spółdzielców, że jeżeli chcą zalegalizować tor, to według prawa będzie to ich kosztowało 125 tysięcy złotych. A taką kwotą – z powodu konieczności przeprowadzenia niezbędnych remontów w zasobach mieszkaniowych – SML-W nie dysponuje. Podobnie jak kwotą, jaką trzeba byłoby przeznaczyć na budowę nowego obiektu. Tę oszacowano na ponad 400 tys. zł.

Jednak, jak poinformowano nas w spółdzielni, likwidacja toru nie oznacza, że teren między blokami znów będzie wygonem. Niewykluczone, że powstanie tam m.in. boisko do gry w piłkę lub inne obiekty sportowe. O tym jednak musi zdecydować walne zgromadzenie spółdzielców. Władze spółdzielni poinformowały nas również, że SML-W nie zamierza sprzedawać tego terenu.

Przy okazji dodajmy, że w przyszłym roku miejski samorząd ma ruszyć z budową rowerowego toru przeszkód oraz nowego sochaczewskiego skateparku. Obiekty zostaną usytuowane na pustej obecnie działce pomiędzy ulicą Podzamcze a nasypem, po którym biegnie ulica Płocka.

Jerzy Szostak

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz