Wynik gorszy od gry

fot.pixabay

TENIS STOŁOWY Po raz drugi w swojej historii drużyna Tęczy Budki Piaseckie awansowała do finału Mazowieckiego rozgrywek o Puchar Polski. Tym razem zagrała z GLKS Start Spalona Mleczarnia Nadarzyn i trzeba przyznać, że faworytem nie była.

Pierwszy pojedynek Mateusz SelerskiMaciej Kotarski zakończył się wynikiem 0:3, chociaż walka w poszczególnych setach była bardzo wyrównana, a jeden z nich zakończył się na „przewagi”. W drugiej grze starli się Michał Kowalczyk z sochaczewianinem Mikołajem Kamińskim. Co prawda utytułowany rywal wygrał 3:0, jednak Michał zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Dwa sety przegrał na „przewagi”, a w jednym z nich miał nawet setbola.

Pierwszy punkt i jak się okazało jedyny dla gospodarzy, zdobył Damian Selerski, który łatwo 3:0 ograł Karola Matyjkę. Niestety debla bracia Selerscy przegrali 1:3 z niepokonaną na drugim froncie parą Kamiński/Kotarski. Ostatni pojedynek meczu Mateusz Selerski – Mikołaj Kowalski przyniósł nie lada emocje. Dwa pierwsze sety wyraźnie dla tenisisty stołowego Tęczy. W trzecim Mateusz ma trzy piłki meczowe i… przegrywa na „przewagi”. Kolejny set dla Mikołaja, a w piątym ponownie horror. Mateusz ma znowu meczbola i przegrywa na „przewagi”. Spalona Mleczarnia wygrała 4:1 i odebrała puchar z rąk prezesa MZTS Marka Zalewskiego. Tym akcentem Tęcza Budki Piaseckie zakończyła ciężki i niezbyt udany sezon, w którym musiała opuścić drugą ligę.

Tomasz Ertman

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz