ŚMIERĆ ROWERZYSTY W PARKU

fot.pixabay

 W Kampinoskim Parku Narodowym doszło w sobotę 5 czerwca do tragicznego wypadku z udziałem rowerzysty. 41-letni mężczyzna, jadąc z nadmierną prędkością na rowerze, uderzył w drzewo. Siła uderzenia była tak duża, że rowerzysta zginął na miejscu.

W ostatnich tygodniach wypadki z udziałem rowerzystów zdarzają się coraz częściej. Czy to wiosenna aura uderzyła niektórym do głowy, czy też brak umiejętności i rozsądku w trakcie jazdy na rowerze? Nie wiadomo. Pod koniec maja na ul. Warszawskiej w Sochaczewie zderzyło się dwóch rowerzystów. Na szczęście obyło się bez ofiar. Wypadek, który zdarzył się w Puszczy Kampinoskiej, na jednej ze ścieżek rowerowych, zakończył się niestety tragicznie.

Jechał zbyt szybko

W sobotnie popołudnie z rekreacyjnych ścieżek KPN korzystało bardzo wiele osób. Było ciepło, przyjemnie i wielu pieszych turystów i rowerzystów wyległo na leśne ścieżki rekreacyjne, korzystając z wypoczynku na łonie natury.

Wśród nich był 41-latek na rowerze, który jechał z bardzo dużą prędkością po leśnym dukcie. Nagle z niewyjaśnionych przyczyn wjechał prosto w drzewo. Siła uderzenia w pień, z uwagi na prędkość, była bardzo duża. Kierujący rowerem nieprzytomny upadł na ziemię. Z informacji policji wynika, że rowerzysta miał kask na głowie, jednak impet przy zderzeniu mógł spowodować urazy wewnętrzne i w konsekwencji utratę przytomności.

Na pomoc ruszyli świadkowie zdarzenia, którzy starali się mu pomóc. Natychmiast wezwana została też karetka pogotowia. Ratownicy medyczni od razu po przybyciu na miejsce podjęli czynności zmierzające do przywrócenia funkcji życiowych mężczyzny. Jednak próby reanimacji okazały się bezskuteczne. Prawdopodobnie śmierć nastąpiła w chwili zderzenia mężczyzny z drzewem.

Rowerowe szaleństwo

Na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do tego wypadku i co było jego przyczyną. Trwa postępowanie policyjne pod nadzorem prokuratora, które ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia.

Przeprowadzona zostanie sekcja zwłok. Być może uda się odpowiedzieć na pytania, czy do uderzenia w drzewo doszło na skutek zasłabnięcia lub choroby mężczyzny, czy też mogło to nastąpić z innych przyczyn, na przykład z powodu błędu w kierowaniu rowerem i nadmiernej prędkości.

­– Pomiędzy drzewami, w trudnym, piaszczystym terenie leśnym trzeba umieć jeździć. Zwłaszcza z dużą prędkością. Oczywiście potrzebny jest kask, który jest elementem niezbędnym, aby ewentualne zderzenie z drzewem nie skończyło się śmiercią lub ciężkim kalectwem. W tym przypadku to chyba sam kierowca był winny, jadąc z taką szybkością, jak na zatracenie. Raczej tu, przy takim tempie jazdy nawet kask nie pomoże – zastanawia się jeden z mieszkańców Kampinosu.

Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz