KONIEC PIĘKNEJ SERII

fot.pixabay

PIŁKA NOŻNA Warszawska Liga Okręgowa, grupa II

Od kilku sezonów futboliści z Teresina dobijają się do czwartoligowych drzwi. Są one jednak przed nimi zamknięte. W tym było podobnie. Prawdopodobnie nasza drużyna zakończy rozgrywki na piątym miejscu.

Tym razem zawodnicy nasi podjęli wyjazdową, wyczerpującą walkę z Milanem Milanówek.

Przez cały mecz prażyło słońce, mimo to piłkarze podeszli do zawodów w pełni profesjonalnie. Po pierwszym wzajemnym badaniu swoich możliwości w 22. minucie Kamil Stencel wykonywał rzut rożny z lewego narożnika, a Łukasz Pakos idealnie dostawił biodro, umieszczając tą częścią ciała piłkę w siatce. Teresin poszedł za ciosem. Dwie minuty później w znakomitej sytuacji znalazł się Sebastian Parśniak, tym razem zabrakło jednak skuteczności. W 27. minucie Milan z kolei mógł wyrównać strzał meczu, jednak strzał z bliskiej odległości bramki i dość ostrego kąta minął słupek bramki Michała Chapuły. Na boisku wywiązała się totalna walka, w której Teresin absolutnie nie był gorszym zespołem. Do przerwy mogło być różnie, ale tak zostało.

W drugiej odsłonie meczu gospodarze zdawali sobie sprawę, że aby odwrócić przebieg wydarzeń, muszą uporządkować grę w ofensywie. Milan faktycznie stawał się coraz groźniejszy, na szczęście do utraty gola nie dopuszczała cała formacja defensywna, dwa razy z pomocą Teresinowi przyszła poprzeczka, a raz spojenie słupka z poprzeczką.

Dramatyczna końcówka, uparcie dążący do wyrównania Milan i doliczone aż pięć minut gry sprawiło, że emocje w tym meczu trwałych do ostatniego gwizdka arbitra. Kiedy jednak sędzia gwizdnął po raz ostatni, radości Teresina nie było końca. Drużyna wygrała mecz z zespołem absolutnej czołówki, co sprawia, że ostatnie dwie kolejki sezonu przyniosą jeszcze wiele emocji.

Milan Milanówek – KS Teresin 0:1 (0:1)

Bramka: Łukasz Pakos (22 min.)

KS Teresin: Chapuła – Szewczyk (88 Kowalski), Binienda, Smoliński, Popławski – Giś, Pakos (68 Łukawski), Parśniak (83 P. Bauman), Sosnovskyj, K. Bargieł – Stencel

Każda seria kiedyś zawsze ma swój kres. Po ośmiu wygranych z rzędu, w tym ostatnim, wyczerpującym środowym meczu w Milanówku, za niespełna trzy doby Teresinowi przyszło zmierzyć się z kolejnym przeciwnikiem ścisłej czołówki – LKS Chlebnia.

W dodatku w drużynie zabrakło kilku kluczowych zawodników, jak Kacpra Bargła czy Marcina Baumana. Zaczęło się nieźle, podopieczni Sebastiana Kęski rozpoczęli bardzo skoncentrowani, a ich gra mogła się podobać. Niestety tylko do 15. minuty, kiedy to gospodarze przeprowadzili kontrę. Piłka przeszła całą prawą flankę boiska, a na koniec zawodnik gospodarzy z bardzo ostrego kąta pokonał Michała Chapułę. Sześć minut później, po rzucie rożnym, strzałem z bliskiej odległości Chlebnia podwyższyła prowadzenie i stało się jasne, że zdobycie punktów będzie w upalne południe zadaniem zbyt trudnym.

Druga część spotkania przebiegała podobnie. Teresin mimo ambitnej walki dał sobie strzelić kolejne bramki, które padły odpowiednio w 53 i 63 minucie. Dopiero w końcówce zaczął sam je zdobywać. W 78   minucie świetne zagranie Damiana Łukawskiego wykorzystał Sebastian Parśniak. W 81 minucie Chlebnia nie wykorzystała rzutu karnego, a 3 minuty później sędzia podyktował jedenastkę dla Teresina, skutecznie zamienioną na bramkę przez Łukasza Pakosa. Tym razem trzeba było uznać wyższość Chlebni, która do końca będzie walczyć o drugie, premiowane barażem o awans miejsce w tabeli.

Mimo znakomitej rundy wiosennej, marzenia o ewentualnym awansie do czwartej ligi trzeba więc odłożyć na kolejny sezon, który rozpocznie się już w sierpniu. A za tydzień w sobotę o godzinie 11.00 w ostatniej kolejce Teresin podejmie ekipę Laury Chylice.

LKS Chlebnia – KS Teresin 4:2 (2:0)

Bramki dla Teresina: Sebastian Parśniak ( 78 min.), Łukasz Pakos – karny (84 min.)

KS Teresin: Chapuła – Szewczyk, Binienda, Smoliński (70 Kowalski), Popławski – Giś, Pakos, P. Bauman (84 Izak), Parśniak, Sosnovskyj (64 Łukawski) – Stencel

KST

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz