Aleja zostanie uratowana

Fot.: Janusz Szostak

Już na początku czerwca rozpoczną się prace pielęgnacyjne związane z ratowaniem jednej z najdłuższych alei lipowych w Polsce, rosnącej wzdłuż drogi łączącej Chodaków z Żelazową Wolą. Obumarłe i nierokujące szansy uratowania drzewa, zostaną zastąpione nowymi.

To, o czym informowaliśmy wielokrotnie, w końcu staje się faktem. Jedna z najdłuższych i najstarszych alei lipowych w Polsce, rosnąca przy drodze wojewódzkiej nr 580, nie zostanie wycięta. A takie plany jeszcze kilka lat temu miał Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich. Gdy drogowcy, zamiast przeznaczyć środki na ratowanie drzew, postanowili je wyciąć.

Wytną i posadzą

Taką decyzję podjęto w kilka lat temu przy okazji planów remontu drogi wojewódzkiej nr 580. Pod topór miało pójść wtedy 130 zabytkowych drzew. Nie była to pierwsza próba wycinki. W 2016 roku MZDW wystąpił do konserwatora zabytków o usunięcie 56 drzew, jednak i wtedy nie otrzymał na to zgody. Potem, w wyniku protestów, odstąpiono od pomysłu wycinki i zdecydowano się na ratowanie zabytku przyrody.

Same prace mają się rozpocząć na początku czerwca. Jak wynika z naszych informacji, będą one prowadzone w dwóch etapach. W pierwszym zostanie wyciętych około trzydzieści drzew. Będą to obumarłe drzewa lub takie, które jak wykazała ekspertyza dendrologiczna, nawet gdyby przeprowadzono na nich zabiegi pielęgnacyjne, to i tak nie rokują szans na przetrwanie. Dodajmy, że w miejsce wyciętych lip zostaną zasadzone nowe, tego samego gatunku. Kolejny etap zostanie przeprowadzony po zakończeniu okresu lęgowego, to znaczy w okresie jesienno-zimowym. Będzie on polegał na usunięciu z pozostałych drzew obumarłych gałęzi, które obecnie zagrażają zarówno pieszym idącym chodnikiem wzdłuż alei, jak i jadącym drogą samochodom.

Należy również wspomnieć o tym, że przystąpienie do prac konserwatorskich związanych z ratowaniem alei stało się możliwe dzięki decyzji radnych Rady Miejskiej w Sochaczewie, którzy zdecydowali się na zdjęcie ochrony prawnej z zabytkowej alej lipowej w Chodakowie. Dodajmy, że uchwała w tej sprawie została podjęta w porozumieniu z mazowieckim konserwatorem zabytków.

Najdłuższa w Europie

Przypomnijmy, że aleja została wpisana do rejestru zabytków w 1980 roku. A część rosnących drzew uznano za zabytki przyrody. W sumie tworzą ją 164 lipy, 22 klony i 14 jesionów. Największe drzewa mierzą 20 metrów wysokości i mają ponad 4 metry obwodu, a ich wiek ocenia się na około 180 lat. Jednak za wpisaniem alei do rejestru nie poszły środki na ratowanie drzewostanu, który pamięta jeszcze Fryderyka Chopina. To z kolei spowodowało, że obecnie jest ona tylko marną resztką tego, co jeszcze kilkanaście lat temu było chlubą Chodakowa. Brak jakiekolwiek konserwacji kilkusetletnich drzew powoduje, że większość z nich jest w fatalnym stanie.

Należy również dodać, że aleja nie kończyła się jak obecnie przy skrzyżowaniu Chopina z Młynarską. Jeszcze niedawno zaczynała się przy rondzie Jana Pawła II i kończyła tuż przed wejściem na teren parku w Żelazowej Woli. Natomiast pierwotnie prowadziła od miejsca narodzin Fryderyka Chopina do kościoła w Trojanowie. Gdyby udało się ją odtworzyć chociażby na odcinku od ronda do dworku Chopina, to powstałaby najdłuższa aleja lipowa Europy. Obecnie jest nią aleja w Użhorodzie, stolicy Zakarpacia. Została ona zasadzona sto lat temu przez Czechów, gdy miasto znajdowało się w granicach Czechosłowacji. Aleja ma długość 2,2 km. Gdyby udało się odtworzyć sochaczewską aleję, to byłaby ona dłuższa od tej w Użhorodzie o prawie 300 metrów, a jej długość wyniosłaby 2458 metrów.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz