Trzeba chronić owady

fot.pixabay

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Warszawie wystosował specjalny apel do mieszkańców Mazowsza, w którym zwraca się z prośbą o szczególną ochronę pszczół i innych owadów zapylających. W ostatnich latach na terenie województwa mazowieckiego zanotowano zwiększoną ilość padnięć i zatruć owadów. Sytuacja w powiecie sochaczewskim, o czym tydzień temu pisaliśmy, jest wręcz tragiczna – masowo wytruwane są pszczoły i inne owady zapylające.

Bez owadów zapylających, takich jak pszczoły czy trzmiele, grozi nam zapaść gospodarcza. Mając na uwadze rozpoczynający się sezon wegetacyjny i kwitnienie roślin będących pożytecznymi dla nich, pamiętajmy, że nieprawidłowo wykonywane zabiegi chemicznej ochrony roślin niosą ze sobą zagrożenie dla pszczół i innych zapylaczy. W przypadku, gdy zabraknie owadów, plony mogą być znacząco niższe i wiele owoców i warzyw po prostu nie urośnie – zauważa pan Jan, jeden z pszczelarzy.

Nie tylko pszczoły

 Wojewódzki Inspektorat apeluje o to, aby wykonując zabiegi środkami ochrony roślin, stosować wyłącznie te dopuszczone do obrotu i stosowania na podstawie wydanych zezwoleń przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi lub pozwoleń na handel równoległy. Wszystkie środki ochrony roślin powinny być stosowane zgodnie z warunkami określonymi na etykiecie i w taki sposób, aby minimalizować negatywny wpływ zabiegów chemicznych na organizmy niebędące celem zabiegu.

Tu również nie bez znaczenia są inne żywe organizmy – zwierzęta i ptaki, a nawet ludzie, którzy mogą się zatruć. Ważnym jest, aby nie stosować zabiegów przy prędkości wiatru większej niż 4 metry na sekundę, gdyż to nie przynosi pożądanych skutków ochronnych, a może zaszkodzić zdrowiu każdego, nie tylko owada. Ponadto przy stosowaniu chemii do oprysku należy zachowywać minimalne odległości od pszczelich pasiek. To musi być minimum 20 metrów dla opryskiwaczy polowych i sadowniczych. Mniejsza odległość może być szkodliwa dla pszczół i spowodować padnięcia owadów. Nie wolno też stosować preparatów toksycznych dla pszczół w okresie kwitnienia roślin uprawnych oraz kiedy kwitną chwasty. Trzeba pamiętać, że zabiegi można wykonać po zakończonych lotach owadów, czyli już po zmierzchu, kiedy większość z nich jest w pasiekach lub zasypia.

Wszystkie zabiegi ochronne roślin muszą prowadzić do tego, by zapewnić szczególną dbałość o organizmy pożyteczne oraz stwarzać warunki sprzyjające ich występowaniu. Upadki pszczół z terenu Mazowsza, których przyczyną może być nieprawidłowe stosowanie środków ochrony roślin, należy zgłaszać do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Warszawie – informują pracownicy Instytutu. Zgłoszenia można dokonać telefonicznie na nr (22) 773 53 29, 773 59 08, fax. 22) 773 59 09 e-mail. wi-warszawa@piorin.gov.pl.

Grzywna za trucie wynosi 5 tys. złotych i orzekana jest w trybie przepisów w sprawach o wykroczenia. Można też domagać się postępowania sądowego.

Zapylacze pomagają

 Nie wszyscy jednak są trucicielami owadów zapylających. Stowarzyszenie Kultura Działania Otwarty Sochaczew zainicjowało akcję „Sochaczew otwarty na zapylaczy” – sochaczewianie sieją łąki kwietne, co ma promować dbałość o owady. Dzięki współpracy z VFM Real Estate i Przedsiębiorstwem Nasiennictwa Ogrodniczego w Ożarowie Mazowieckim wykonano już część zadania, w ramach projektu „Sochaczew otwarty na zapylaczy” – rozdawano nasiona mieszkańcom i przygotował tereny pod łąki.

Do akcji włączyły się wspólnoty mieszkaniowe i osoby, którym bliskie są tematy ekologiczne. Trzeba pamiętać, że owady zapylające decydują o potencjale produkcyjnym roślin uprawnych – ich obecność wpływa na wielkość i jakość plonów owoców, warzyw, roślin oleistych i białkowych. Według badań brak owadów zapylających może zmniejszyć zbiory owoców np. borówki amerykańskiej lub z drzew owocowych o niemal 50 do 90 procent.

Akcja „Sochaczew Otwarty na Zapylaczy” ruszyła 8 maja. Grupa ochotników rozpoczęła sianie roślinek na Polach Czerwonkowskich. Chętnych nie brakowało, a nawet było ich więcej niż umożliwiały to normy i ograniczenia sanitarne. Z tego powodu grupa spotkała się także 15 maja, aby zakończyć pracę na tych Polach. Również tego dnia wydawano zestawy nasion dla osób, które chciały wesprzeć akcję.

Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz