STRZELECKA KANONADA TERESINA

fot.pixabay

PIŁKA NOŻNA Warszawska klasa okręgowa

W rundzie jesiennej w wyjazdowym spotkaniu w Baniosze podopieczni Sebastiana Kęski odebrali liderowi pierwsze punkty w rozgrywkach, zwyciężając zasłużenie i okazale aż pięcioma bramkami. Orzeł Baniocha wyciągnął wnioski z tamtej porażki i od pierwszego gwizdka arbitra stwarzał zagrożenie pod bramką Michała Chapuły. W meczu z SEMO Ursynów było znacznie lepiej.

Jednak system gry zaprezentowany przez lidera okazał się bardzo schematyczny. Goście grali głównie prostopadłe długie podania na skrzydle, po których pod bramką Teresina robiło się niebezpiecznie. Już w 8. minucie po jednym z takich zagrań na prawym skrzydle i dośrodkowaniu otworzyli oni wynik meczu. Teresin zareagował właściwie, w przeciwieństwie do Orła potrafił wymieniać piłkę w środkowej strefie i jego gra naprawdę mogła się podobać. W 23. minucie Kamil Stencel skutecznie wykorzystał rzut karny, doprowadzając do wyrównania. Goście konsekwentnie niewiele grali piłką, przemieszczając ją w szybki sposób w pole karne Teresina, gospodarze zaś szukali swoich szans w mądrej grze kombinacyjnej, a na przerwę piłkarze schodzili przy remisowym wyniku.

W drugiej odsłonie gra wyglądała podobnie, ale tylko do 60-65 minuty. Potem do głosu zaczął dochodzić Teresin i uparcie dążył do ponownego wywalczenia z liderem pełnej puli. Najbliżej celu był w 88 minucie, kiedy to wprowadzony za Marcina Baumana Roman Sosnovskyi znalazł się tuż przed bramką, strzelił ponad bramkarzem, może trochę zbyt lekko, w każdym razie golkiper Baniochy w ekwilibrystyczny sposób sparował uderzenie, co wywołało ogromny żal w szeregach gospodarzy. Gospodarzy, którzy w sobotnim meczu piłkarsko od lidera byli lepsi i naprawdę szkoda, że po tym spotkaniu dopisali w tabeli tylko punkt. Jestem przekonany, że z taką grą pokonają jeszcze niejednego przeciwnika i szybko poprawią miejsce w rozgrywkach.

KS Teresin – Orzeł Baniocha 1:1 (1:1)

Bramka dla Teresina: Kamil Stencel (23 min. – karny)

KS Teresin: Chapuła – Smoliński, Binienda, Szewczyk, Popławski – Pakos, Giś, Bauman (76 Sosnovskyi), Mat. Struzik (59 K. Bargieł). Marusiak (72 Parśniak) – Stencel

W podwarszawskich Ząbkach podopieczni Sebastiana Kęski spotkali się z niżej notowanym SEMP-em. W pierwszych minutach młodzi, wybiegani zawodnicy gospodarzy kilkakrotnie zagrozili bramce Michała Chapuły, szybko jednak Teresin doszedł do głosu i już w 15. minucie wynik meczu otworzył Łukasz Pakos. Goście piłkarsko prezentowali się bardzo dojrzale, choć i gospodarze próbowali swoich szans. W 45. minucie pięknym strzałem z dalszej odległości popisał się Kamil Stencel, zdobywając bramkę do szatni.

Po przerwie niestety w ekipie Teresina wkradła się nerwowość, a SEMP uparcie dążąc do odwrócenia wyniku, w 59. minucie zmniejszył rozmiary porażki. Do 73 minuty można było mieć obawy, czy prowadzenie uda się utrzymać, bowiem przez chwilę gospodarze uwierzyli, że są w stanie osiągnąć korzystny wynik. Na szczęście te trudne momenty udało się przetrwać, a w 73 minucie Kamil Stencel skutecznie wykonał rzut karny i wyprowadził Teresin na w miarę bezpieczne prowadzenie.

W końcówce SEMP absolutnie się pogubił. W 86. minucie pewnym uderzeniem bramkę na 4:1 strzelił Sebastian Parśniak. W 89. minucie zawodnicy gospodarzy kompletnie zapomnieli o kryciu przy rzucie wolnym i po kilku kombinacyjnych podaniach do siatki trafił Adrian Binienda, a strzelecką kanonadę zakończył w 90. minucie wprowadzony w drugiej części gry Mateusz Struzik.

Cieszy zwycięstwo, cieszy duża liczba bramek, a już w najbliższy piątek do Teresina przyjedzie ekipa warszawskiego Sarmaty. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie, a jego początek zaplanowano na godz. 20.00.

SEMP Ursynów – KS Teresin 1:6 (0:2)

Bramki dla Teresina: Łukasz Pakos (15 min.), Kamil Stencel – dwie (45 min. i 73 min. – karny), Sebastian Parśniak (86 min.), Adrian Binienda (89 min.), Mateusz Struzik (90 min.)

KS Teresin: Chapuła – Szewczyk, Binienda, Smoliński, Kowalski (46 Sosnovskyi) – Bauman (90+1 Izak), Giś, Łukawski (69 Struzik), Stencel, Pakos (62 Marusiak), – K. Bargieł (60 Parśniak).

KST

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz