Pycha nieudacznika

Rafał Trzaskowski – prezydent Warszawy oraz wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, wziął udział w organizowanym przez amerykański think-tank Atlantic Council panelu dotyczącym reakcji władz lokalnych na epidemię koronawirusa SARS-CoV-2.

Prezydent Warszawy dał przy tej okazji gigantyczny popis megalomanii. Twierdził, z  charakterystyczną dla siebie bezczelnością i butą, że w Polsce panował chaos wywołany pandemią i dopiero on go opanował.  Przypisał sobie cudze zasługi i opowiadał, jak wiele zdziałał w ramach walki z pandemią.

Przypomnę zatem, że ów człowiek, gdy tylko zaczęła się pandemia, wybył na L-4 (tak się zmęczył). Gdy budowano szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym, to Trzaskowski był wśród jego krytyków. Teraz mówi, że to on organizuje szczepienia na stadionie. Potem, w trakcie fali koronawirusa, niezbyt odpowiedzialnie wspierał wyprowadzanie ludzi na masowe, uliczne  protesty, narażając ich na zarażenie. W efekcie sam się zaraził wirusem.

Prezydent Warszawy przypomina mi – poziomem pychy – Lecha Wałęsę, który „sam” pokonał komunę. Trzaskowski też samotnie prowadził walkę z pandemią, oczywiście na zwolnieniu lekarskim.

Janusz Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz