Dzikie zwierzęta wchodzą na drogi

Fot. Lasy.gov.pl

Na terenie powiatu sochaczewskiego co jakiś czas dochodzi do zdarzeń drogowych z udziałem dzikich zwierząt. Nie ma praktycznie miesiąca, aby takiego wypadku nie było. Policjanci uważają, że wielu z tych zdarzeń można by uniknąć, gdyby kierowcy jechali znacznie wolniej, ostrożniej i patrzyli na znaki informujące o możliwości wtargnięcia dzikich zwierząt na jezdnię.

Tak jednak się nie dzieje i stąd dochodzi do zderzeń z dzikimi zwierzętami. Trudno przewidzieć, gdzie zwierzę wtargnie na jezdnię. Po zmierzchu, jadąc szczególnie przez tereny leśne, trzeba bardzo uważać.

Atak rogacza na auto

– Kiedyś dzika zwierzyna pojawiała się w rejonach puszczańskich i przy lasach. Dziś sarna czy łoś może nagle wyskoczyć na ruchliwej trasie, na przykład na krajówce. Zwierzyna coraz częściej wychodzi z lasu. Taki łoś czy jeleń w starciu z samochodem nie ma szans, ale i samochód po takim zderzeniu jest zmasakrowany. Uderzenie z dużą prędkością w duże zwierzę może skończyć się tragicznie. Nie tylko dla zwierzęcia. Zwierzęta ważące kilkaset kilogramów przebiją się przez szybę czołową i wpadają do środka pojazdów, powodując u kierowców lub pasażerów poważne obrażenia lub śmierć. Były takie przypadki na naszym terenie. Stąd apelujemy o przestrzeganie znaków i nieignorowanie ostrzeżeń o dzikich zwierzętach. To, że ich nie widać na drodze na co dzień, nie znaczy, że ich nie ma – mówi Adam, jeden z myśliwych, zaznaczając, że takie znaki nie są ustawione bez przyczyny.

Drogi, na których występuje możliwość wyjścia zwierząt, mają specjalny znak ostrzegawczy A-18b i bywa, że też podpis „Uwaga, dzikie zwierzęta”. Pod znakiem jest zwykle tabliczka informująca, na jakim odcinku drogi może występować to zagrożenie.

Jednak, jak mówią policjanci, bywa i tak, że zagrożenie dzikim zwierzęciem, które wtargnęło na drogę, może pojawić się również nieoczekiwanie w terenie, gdzie takich ostrzeżeń nie ma. I to w rejonie, gdzie brak zupełnie zadrzewienia.

Kierowca zawsze musi zatem brać taką ewentualność na drodze, szczególnie w okresie wiosennym i jesiennym, kiedy wiele dzikich zwierząt wędruje, zmienia swe siedziby lub szuka nowych terenów łowisk.

Zwierzę nie zna kodeksu

Widząc znak ostrzegawczy, należy zwolnić i zachować szczególną ostrożność. Kierowca pojazdu poruszającego się z dużą prędkością, nie będzie miał szans na szybkie zatrzymanie i uniknięcie zdarzenia. Czasem kierowcy próbują omijać zwierzęta, które nagle pojawiły się na drodze. Ten manewr również może być niebezpieczny, gdyż grozi utratą panowania nad pojazdem, kolizją z autem jadącym przeciwnym pasem ruchu czy uderzeniem w drzewo. Gdy dojdzie do zderzenia ze zwierzęciem, które poniosło śmierć, należy skontaktować się jak najszybciej z zarządcą drogi lub policją. Pozostawienie zabitej zwierzyny stwarza zagrożenie dla innych kierowców.

– Zwierzęta nie znają przepisów ruchu drogowego, ale powinien je znać i stosować kierowca. Dlatego apelujemy o zachowanie ostrożności na drodze, szczególnie w rejonie lasów, pól i łąk, jazdę z dozwoloną prędkością i stosowanie się do znaków informujących o zagrożeniach na drodze. Lepiej jechać wolniej i bezpiecznie dojechać – stwierdza mł. asp. Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

W ostatnich kilku latach nie było śmiertelnych wypadków z udziałem zwierząt. Poza łosiami, jeleniami, sarnami i dzikami, które stanowią ogromne zagrożenie dla kierowców, często pod koła aut dostaje się zwykle mniejsza zwierzyna, na przykład lisy, zające, kuny, czy nawet bażanty, które potrafią nagle przebiegać przed maską samochodu. W przypadku mniejszych sztuk zwierzyny kończy się z reguły zabiciem lub ciężkim poranieniem zwierzęcia.

Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz