Bitwa, której nie było

O tym, na jak bardzo niepewnych podstawach stoi najdawniejsza historia naszego regionu, świadczyć może rozpowszechniana powszechnie informacja o bitwie, jaką miał stoczyć Kazimierz Wielki z Litwinami pod Sochaczewem, a konkretnie Żukowem, 20 maja 1350 roku. W Wikipedii można przeczytać na przykład – iż według Spominek Sochaczewskich, bitwa taka miała miejsce i ani słowa o tym, że niektórzy badacze są jednak odmiennego zdania. Występuje ona również w wielu innych opracowaniach historycznych, kalendariach i publikacjach. Niestety Spominki…, będące częścią Rocznika Świętokrzyskiego, są źródłem XV wiecznym i jedynym wzmiankującym o tejże bitwie.

Faktem jest, że okres pierwszej połowy XIV wieku nie należał do spokojnych, zarzewiem sporu miedzy Litwinami a Kazimierzem Wielkim stała się Ruś Halicko-Włodzimierska. Władca pomylił się, uważając te tereny za łatwą zdobycz po śmierci panującego tam Bolesława Jerzego Trojdenowicza w 1340 roku. Koleje losu konfliktu były zmienne, aż do 1349 roku, kiedy udało się polskiemu królowi zająć większość pożądanego terytorium, co uczynił, korzystając z porażki, jaką odnieśli Giedyminowiczowie w bitwie pod Strawą z Zakonem Krzyżackim. Niestety – sukces nie był całkowity – rok następny obfitował w liczne najazdy litewskie – zarówno na tereny Rusi, jak i ziemie polskie. Ze Spominek dowiemy się, że po zdobyciu Brześcia armia litewska zaczęła pustoszyć Małopolskę, docierając do ziemi łęczyckiej i na Mazowsze, niszcząc Czersk i Warszawę. Wtedy też miała się odbyć wspomniana bitwa – w wyniku działań, jakie podjął Kazimierz Wielki, zwołując pospolite ruszenie i gromadząc wojska w okolicy Sulejowa. Po naradzie postanowiono odciąć drogę powrotną Litwinom, co miało miejsce w Żukowie i zakończyło się walnym zwycięstwem.

Owa wspaniałą wizję zwycięskiego króla Kazimierza naruszono dopiero na początku lat 80. XX wieku, a przyczyniła się do tego publikacja prof. Tadeusza Nowaka, który na kartach opracowania W sprawie najazdu litewskiego na ziemię łęczycką w 1350 r. zanegował fakt nie tylko bitwy, ale i całego najazdu litewskiego w tym okresie i o takim przebiegu.

Jak się okazuje – wątpliwości zasiało odczytanie i przetłumaczenie daty najazdu – przez pierwszego wydawcę Spominek… Augusta Bielowskiego, który opublikował je w dziele wydawanym od 1864 roku pod tytułem Monumenta Poloniae historica. Kolejne tłumaczenie z 1996 roku autorstwa Anny Rutkowskiej-Płachcińskiej mówi już o roku 1370, natomiast sam Tadeusz Nowak stwierdził, że tekst dotyczy wydarzeń o wiele wcześniejszych – czyli litewskiego najazdu księcia Witenesa w roku 1294 i bitwy, która odbyła się 10 czerwca pod Trojanowem, z udziałem księcia Kazimierza II Łęczyckiego, brata Władysława Łokietka, który zresztą w niej zginął. Historycy zaczęli analizować przebieg bitwy pod Trojanowem i faktycznie dostrzegli szereg zbieżności w jej opisach z domniemaną bitwą Kazimierza Wielkiego pod Żukowem, tym bardziej, że zachowało się ich o wiele więcej. Na przykład Długosz w swej Kronice wzmiankuje o bitwie dwa razy – podając nazwy dwóch lokalizacji – zarówno Żuków, jak i Trojanów. Będąc konsekwentnym w kwestii śmierci księcia, nie mógł się natomiast zdecydować czy bitwa była wygrana, czy przegrana. Sam najazd Litwinów – jak się okazało, również miał identyczny przebieg.

Dodatkowym faktem historycznym, który zmylił badaczy opisujących przebieg wiktorii króla Kazimierza, był fakt, że… naprawdę przebywał we wspomnianym okresie w Sulejowie, choć przypuszczalnie odbywał się tam raczej wiec o charakterze administracyjnym, a nie narada wojenna przed wielką bitwą pod Żukowem.

Radosław Jarosiński

żródło: MZSiPBnB

fot. wikipedia.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz