Zbierali sochaczewskie guano.

SONY DSC

SOCHACZEW W ostatnich dniach na ulicy Warszawskiej w Sochaczewie pojawił się samochód do mycia chodników. Jego wyjazd na miasto został potraktowany przez mieszkańców jako kolejna próba walki z panującą w mieście epidemią koronowirusa. Okazuje się, że nic z tych rzeczy. Wyjazd myjki był bardziej prozaiczny i dotyczył osunięcia zalegających na chodnikach ptasich odchodów a tych szczególnie na ulicy Warszawskiej jest bardzo dużo. W niektórych miejscach ich warstwa sięga kilku centymetrów.

Tak jest między innymi wzdłuż jednego z budynków położonych naprzeciwko kram nic. Balkony nie zamieszkałej od kilkunastu lat kamienicy stały się ulubionym miejscem gniazdowania gołębi. A ich odchody nie tylko zanieczyszczają elewację budynku, ale również przyległy do niego chodnik.

Władze miasta próbowały skontaktować się w z właścicielem budynku, aby ten w końcu zrobił porządek z gołębiami, ale nic z tego nie wyszło. Przebywa on poza granicami kraju a to dzieje się z jego nieruchomością niewiele go interesuje.

Dodajmy, ze przy okazji usuwania ptasich odchodów Zakład Gospodarki Komunalnej umył również pozostałe chodniki znajdujące się wzdłuż ulicy Warszawskiej.

dot

Fot.: Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz