Zasadźmy najdłuższą aleję.

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego

SOCHACZEW W trakcie ostatniej sesji Rady Miejskiej zapadła decyzja o wydaniu zgody Mazowieckiemu Zarządowi Dróg Wojewódzkich na ratowanie zabytkowej alei lipowej prowadzącej z Sochaczewa do Żelazowej Woli. Jak już informowaliśmy część z tworzących ją drzew nie da się uratować i zostaną one usunięte.

Natomiast na ich miejsce mają być posadzone nowe. W związku z tym rodzi się pytanie, czy przy okazji mających nastąpić prac nie dałoby się otworzyć całej alej. A ta jeszcze niedawno zaczynała się przy Rondzie Jana Pawła II i kończyła tuż przed wejściem na teren parku w Żelazowej Woli. Natomiast pierwotnie prowadziła od miejsca narodzin Fryderyka Chopina do kościoła w Trojanowie. Gdyby udało się ją odtworzyć chociażby na odcinku od ronda do dworku Chopina, to powstałaby najdłuższa aleja lipowa Europy. Obecnie jest nią aleja w Użhorodzie, stolicy Zakarpacia. Została ona zasadzone sto lat temu przez Czechów, gdy miasto znajdowało się w granicach Czechosłowacji. Aleja ma długość 2,2 km i tworzy ją prawie lip różnych odmian, których kwitnienie zaczyna się pod koniec maja i trwa aż do lipca. Gdyby udało się odtworzyć sochaczewską aleję, to byłaby ona dłuższa od tej w Użhorodzie o prawie 300 metrów a jej długość wyniosłaby 2 458 metrów.

Rozumiemy, że niektórym może się to nie spodobać, ponieważ według nich sadzenie drzew przy drogach stwarza niebezpieczeństwo dla jadących pojazdów. Przypominamy, że bezpieczeństwo nie zależy od drzew, ale od stanu trzeźwości kierowcy i przestrzegania przez niego przepisów drogowych, w tym od zachowywania dozwolonej prędkości.

dot

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz