Wirus zamknął cmentarze.

SONY DSC

Tylko nieliczni mieszkańcy Sochaczewa zdecydowali się na złamanie zakazu odwiedzania grobów w czasie Dzień Wszystkich Świętych i w Zaduszki. Większość z nas posłuchał próśb rządu i pozostała w domach. Mało jednak prawdopodobne, aby uchroniło nas to przed katastrofą wywołaną koronawirusem, ponieważ ten w wyniku trwających protestów wyrwał się spod kontroli.

Po raz pierwszy w historii Polski zdecydowano się na zamknięcie cmentarzy w Dzień Wszystkich Świętych jak i w Dzień Zaduszny. W tym roku, ze względu na sytuację związaną z epidemią koronawirusa, nekropolie były niedostępne dla tych, którzy chcieli odwiedzić groby najbliższych. Decyzja o tym zapadła 30 października w godzinach popołudniowych, kiedy to rząd poinformował, że w obawie o wzrost zachorowań na covid-19 cmentarze będą zamknięte 31 października oraz 1 i 2 listopada.

Parki zamiast cmentarzy

Wiadomość ta spowodowała, że mieszkańcy Sochaczewa w piątek, 30 października, tłumnie ruszyli na nekropolie, aby zapalić znicze i złożyć wiązanki kwiatów, zanim będzie to niemożliwe. Przed cmentarzami zaczęły się tworzyć korki a tłum mieszkańców rósł z każdą godziną.

W sobotę było już spokojniej. Część cmentarzy została zamknięta, jednak na niektórych tego nie zrobiono i bramy były nadal otwarte. Podobnie było w Dzień Wszystkich Świętych oraz w Dzień Zaduszny Jakby tego było mało na ogrodzeniach i bramach części cmentarzy parafialnych pojawiły się kartki i z napisem „Park cmentarny można wchodzić”. To nagle przekształcenie cmentarzy w parki miało jakoby umożliwić wiernym odwiedzenia grobów. Okazało się jednak, że w większości mieszkańcy nie skorzystali z tego zaproszenia. Tylko nieliczni zdecydowali się na lekceważenie zakazów i za wszelka cenę próbowali dostać się na nekropole przechodząc przez ogrodzenia. Być może w trosce o zdrowie najbardziej zdesperowanych np. na cmentarzu przy ulicy Traugutta zdecydowano się   pozostawić otwarte wejścia od strony ulicy.

Jednak nie to było najbardziej poruszające. Decyzja rządu o zamknięcie cmentarzy spowodowała, że przedsiębiorcy, którzy w tych dniach zamierzali sprzedawać kwiaty i znicze znaleźli się w trudnej sytuacji. Część z nich nie mogąc liczyć na ich sprzedaż rozdawała chryzantemy za darmo lub za symboliczna złotówkę. Inni, jak na przykład sprzedawcy sprzed cmentarza przy ulicy Traugutta, udekorowali chryzantemami ogrodzenie nekropolii. Przy okazji dodajmy, że rząd obiecuje pomoc finansową dla osób, które w wyniku wprowadzonych ograniczeń straciły dochód, jaki uzyskiwały ze sprzedaży kwiatów i zniczy w czasie Wszystkich Świętych. Ma być na to przeznaczone ponad 150 milionów złotych.

 Suche liczby

Czy decyzja o zamknięciu cmentarzy spowoduje spadek zachorowań na covid-19? Trudno powiedzieć. Tym bardziej, że mieszkańcy ruszą tłumnie na cmentarze w najbliższą sobotę i niedzielę, przede wszystkim ci, którzy pracują przez cały tydzień. A tym samym wzrostu zachorowań możemy się spodziewać w kolejnych dwóch tygodniach. I jeżeli nałoży się to na obecną sytuacją spowodowaną protestami, to będzie naprawdę tragicznie. Po prostu służba zdrowia tego nie udźwignie. A już – jak wynika z danych sochaczewskiego Sanepidu – jest bardzo źle.

Wystarczy spojrzeć na liczby publikowane przez Sanepid. Otóż w czwartek 22 października, czyli w dniu, w którym Trybunał Konstytucyjnego uznał aborcję eugeniczną za niezgodną z Konstytucją liczba chorych na covid na terenie powiatu sochaczewskiego wynosił 420. Z kolei w dniu rozpoczęcia się protestów zarażonych był 464 osób. Dodajmy, że tego dnia w Polsce liczba 12 107 przypadkach koronawirusa wykrytych w ciągu doby wyniosła 12 107. Potem jednak wirus wymkną się spod kontroli nie tylko w kraju, ale i w powiecie sochaczewskim.

W poniedziałek 26 października, sochaczewski Sanepid odnotował już 502 przypadki. Z kolei we wtorek, 27 października, liczba przypadków potwierdzonych laboratoryjnie z wynikiem wynosiła 536. Odnotowano także kolejną ofiarę śmiertelną. Nie lepiej było w środę, 28 października, gdy liczba chorych wynosiła 584, a kolejne dwie osoby zmarły.

Najgorszy był czwartek, 29 października, wtedy odnotowano najwyższy dobowy przyrost zachorowań na terenie naszego powiatu. Wyniósł on 137 i tym samym odnotowano 721 przypadków zakażenia. Z kolei w piątek, 30 października – w szósty dzień protestów – liczba chorych wzrosła do 814. W sobotę, 31 października, było ich już 863, aby w niedzielę 1 listopada wzrosnąć o kolejne 48 przypadki i wynieść 911 zachorowań.

Co oznacza, że zaledwie w ciągu tygodnia trwania protestów liczba zachorowań na covid wzrosła dwukrotnie.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz