Trudny czas w gminie.

fot. archiwum

SOCHACZEW Końcówka 2020 roku i początek bieżącego były wyjątkowo trudne w gminie Sochaczew. Pod koniec sierpnia ubiegłego roku pojawiło się kilka przypadków zakażenia koronawirusem wśród pracowników urzędu gminy. To wywołało okresowe zamieszanie w pracy niektórych wydziałów urzędu. We wrześniu covid dopadł Mirosława Orlińskiego, wójta gminy Sochaczew.

Na szczęście wszystkie przypadki zarażenia koronowirusem zakończyły się szczęśliwym wyzdrowieniem, a sam wirus nie rozwinął się na terenie urzędu gminy i nie zablokował pracy urzędników.

– Ta końcówka roku była bardzo trudna dla nas. Wszystko na moment się załamało i zwaliło mi na głowę. Sam byłem wyłączony z pracy przez miesiąc. W tym czasie, gdy mnie nie było w urzędzie, próbowałem pracować zdalnie. Jednak niektórych spraw nie da się tą formą załatwić. Potem pod koniec roku złamała rękę pani sekretarz. Spiętrzyła się nam masa dokumentów i spraw, które teraz odrabiamy i staramy się zakończyć od strony uporządkowania zaległości. Pani sekretarz po kilku miesiącach wróciła niedawno do pracy – mówi Mirosław Orliński.

Ten nadmiar niezałatwionych lub spóźnionych spraw spowodował, przy częściowym wyłączeniu niektórych pracowników z powodu covid, odłożenia części zadań na późniejszy czas. Na szczęście, jak zaznacza wójt, zima nie dała się gminie mocno w kość. Sprawy odśnieżania po zawiejach szły na bieżąco, a teraz trwa przygotowanie do wiosny. Planowana jest też sesja Rady Gminy Sochaczew i załatwienie wszystkich spraw odkładanych na później. Potrzebne jest też przegłosowanie uchwał, które są niezbędne w początkach roku, jak choćby dorocznych programów, do czego zobowiązane są gminy.

– Mam nadzieję, że teraz wszystko ruszy zgodnie z planami, a zaległości odrobimy – stwierdza wójt Orliński.

BN

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz