TOR CROSSOWY   NA PODZAMCZU.

SONY DSC

Niewykluczone, że już za dwa lata powstanie w Sochaczewie nowoczesny tor rowerowy do ekstremalnej jazdy. Zostanie on wybudowany pomiędzy ulicą Podzamcze a nasypem, po którym biegnie ulica Płocka.

Na początku przyszłego roku zakończy się jedna z największych, realizowana od prawie dekady inwestycja sochaczewskiego samorządu. Chodzi o zagospodarowanie wzgórza zamkowego, terenów nad Bzurą oraz tych leżących u podnóża zamku.

Kosztem kilkudziesięciu milionów złotych powstała nowa przestrzeń publiczna, na którą składają się nadrzeczne bulwary, nowa przystań oraz zrewitalizowane ruiny najcenniejszego sochaczewskiego zabytku – jakim są pozostałości zamku książąt mazowieckich.

Oprócz tego zabezpieczono przed osuwaniem wzgórze, a u jego podnóża trwa budowa nowego amfiteatru, z którego będzie można przejść do odnowionego parku przy ulicy Traugutta.

Za i przeciw

Jednak do zagospodarowania pozostał jeszcze jeden fragment tego obszaru, który obecnie porastają krzaki. Chodzi o działkę pomiędzy Bzurą, ulicą Podzamcze, ulicą Płocką a skarpą, na której znajduje się plac Świętego Dominika. Jeszcze niedawno można było tam oglądać widowiskowe skoki podczas zawodów motocrossowych. Jednak po likwidacji toru teren popadł w zapomnienie. Stało się tak, ponieważ jego zagospodarowanie nie zostało uwzględnione w planach dotyczących przekształcenia obszaru nad Bzurą w tereny rekreacyjne.

Dodajmy, że według wcześniejszych koncepcji dotyczących powrotu miasta nad rzekę, to właśnie w tym miejscu miał powstać nowy amfiteatr, którego widownię planowano usytuować na skarpie i wzdłuż nasypu ul. Płockiej. Nic jednak z tego nie wyszło, ponieważ miejscy radni – ci sami, którzy zaakceptowali to rozwiązanie – podjęli następnie uchwałę, w której zapisano, że teren ten jest obszarem zalewowym. Tym samym budowanie tam czegokolwiek stało się niemożliwe. Obszar ten pominięto z kolei przy sporządzaniu dokumentacji technicznej inwestycji dotyczącej budowy nadrzecznych bulwarów i nowej przystani. Zdecydowano, i słusznie, że budowa tam kilkudziesięciu metrów betonowych alejek byłaby bezsensowna. A w przyszłości można wykorzystać pozostałości toru motocrossowego w bardziej racjonalny i atrakcyjny sposób.

Cross powraca

I tak się stanie w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat. Jak wynika z informacji przekazanych nam przez Piotra Osieckiego – burmistrza Sochaczewa, na opuszczonym i zarośniętym chaszczami terenie ma powstać nowoczesny tor rowerowy o zróżnicowanych poziomach trudności, tak, aby mogli z niego korzystać wszyscy amatorzy dwóch kółek bez względu na wiek i umiejętności. Obok toru powstanie również skatepark.

Moim marzeniem jest, aby zbudować tam tor rowerowy i profesjonalny skatepark dla rowerzystów i miłośników deskorolek. Miejsce jest idealne, bo cały obszar nad Bzurą oddajemy przecież pod wypoczynek i rekreację. To ukłon w stronę ludzi aktywnych – powiedział nam Piotr Osiecki. Jak dodał, na jednej z najbliższych sesji rady miejskiej zwróci się do radnych o wyasygnowanie z budżetu miasta środków na opracowanie dokumentacji technicznej inwestycji. A ta ma zostać wpisana do budżetu na 2021 roku. Następnie miasto będzie się starało o pozyskanie funduszy zewnętrznych na realizację inwestycji. Gdyby to się udało, to nowa atrakcja miasta zostałaby oddana do użytku za dwa, trzy lata.

Przy okazji przypomnijmy, że w Sochaczewie istniał już tor do ekstremalnej jazdy rowerowej. Został on wybudowany przez miłośników tego sportu przy sochaczewskiej przystani. Odbyło się na nim nawet kilka zawodów w kolarstwie ekstremalnym ramach Superligi.

Jednak tor popadł szybko w ruinę, ponieważ ówczesne władze miasta nie widziały powodu, aby pomagać młodzieży w jego utrzymaniu.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz