STRAŻACY ZOSTALI RANNI

Fot. PPSP Sochaczew

W okresie Wielkanocy sochaczewscy strażacy uczestniczyli w gaszeniu dużego pożaru w Matyldowie. Ogień pojawił się nagle 4 kwietnia około godziny 21.00. Akcja gaszenia trwała blisko 5 godzin. W wyniku pożaru poszkodowany został około 70-letni pan Stanisław, ale obrażenia okazały się niegroźne i już następnego dnia opuścił szpital. W akcji poszkodowani zostali też strażacy gaszący pożar.

– Zapaliły się zabudowania gospodarczo-mieszkalne. Ogień wybuchł nagle i był tak duży, że właściciel nieruchomości cudem zdołał uciec z płonącego domostwa. W pożarze wszystko spłonęło – mówi Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Zawalił się strop

W akcji gaszenia uczestniczyły jednostki straży z terenu gminy Rybno, jak również z gminy Iłów. Jeszcze w trakcie gaszenia na miejscu zdarzenia pojawił się Damian Jaworski, wójt gminy Rybno, wezwany przez mieszkańców. Przybyli też pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rybnie.

Przyjechałem od razu na miejsce. Jeszcze w karetce, przed zawiezieniem do szpitala poszkodowanego pana Stanisława, rozmawiałem z nim. Nie za bardzo chciał jechać, ale przekonaliśmy go z ratownikami, aby skorzystał z pomocy medycznej. Miał tylko drobne, niegroźne poparzenia. Medycy obawiali się szoku, biorąc pod uwagę jego wiek. Od razu zaoferowaliśmy mu pomoc finansową i materialną – mówi Damian Jaworski, wójt gminy Rybno.

Właściciel spalonego domu trafił do szpitala w Sochaczewie. Jego stan był dobry i nie miał większych obrażeń. Już następnego dnia opuścił szpital. Strażakom walczącym z ogniem udało się ugasić pożar, ale w trakcie dogaszania doszło do nieprzewidzianych zdarzeń.

Pod jednym strażakiem, w trakcie dogaszania pogorzeliska, zarwał się strop budynku. Spadł on kilka metrów w dół. Natychmiast trzech innych strażaków ruszyło mu na pomoc. I tu doszło do kolejnego niespodziewanego zdarzenia. Na strażaków runęła nagle ściana domu, przysypując ich gruzem. Jednak z tej opresji strażacy wyszli cało i bez większego uszczerbku na zdrowiu. Są mocno poobijani, ale nie mają groźnych obrażeń. Stłuczenia są głównie kończyn dolnych, spowodowanych upadkiem – dodaje rzecznik.

Cała czwórka strażaków trafiła do szpitala – dwóch do Sochaczewa, dwóch do Skierniewic. Po obserwacji wrócili już do domów. Jednak, jak zaznacza Rafał Krupa, obecnie przebywają na zwolnieniu lekarskim.

Gmina pomoże pogorzelcy

– Jesteśmy cały czas w kontakcie z panem Stanisławem i oferujemy mu wszelką pomoc. Przygotowane jest dla niego mieszkanie, które gmina sfinansuje na swój koszt, jeśli nie będzie miał gdzie zamieszkać. Oferujemy też pomoc finansową i materialną w postaci wsparcia ubraniami, żywnością czy na inne potrzeby. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Rybnie też mu udzieli wsparcia, jeśli tylko zgłosi taką potrzebę – zapewnia Damian Jaworski.

Z pomocą deklarują się także mieszkańcy – sąsiedzi z Matyldowa, sołtys tej miejscowości, jak też mieszkańcy z całej gminy Rybno. Jak mówi wójt, społeczność rybnowska nie chce zostawić samemu sobie 70-latka w tym trudnym dla niego momencie.

Jednak pan Stanisław znalazł już wsparcie i na razie nie podjął decyzji, co do skorzystania z mieszkania od gminy. Wójt zapewnia jednak, że jeśli zmieni zdanie, zawsze może skorzystać z tego lokum, gdyby nie udało się szybko odbudować zniszczonego ogniem domu, a nie miał gdzie mieszkać. Może też liczyć cały czas na wsparcie GOPS-u i sąsiadów przy zapewnieniu godnych warunków życiowych.

Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz