Stawki za śmieci pójda w górę.

SONY DSC

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas kolejny przetarg mający wyłonić firmę, która od 1 lipca 2021 do 30 czerwca 2022 roku zajmie się wywozem odpadów komunalnych z terenu Sochaczewa. Powodem jest cena zaproponowana przez jedynego oferenta, który przystąpił do przetargu. Gdyby została ona zaakceptowana, to za odbiór śmieci musielibyśmy płacić 36 złotych.

W ubiegłym tygodniu otwarto oferty firm, które starały się o pozyskanie zlecenia na zagospodarowywanie śmieci na terenie Sochaczewa od 1 lipca, kiedy to wtedy wygasa dotychczasowa umowy z firmą Partner. Okazało się, że do przetargu przystąpiła tylko jedna firma.

Ominął ich przetarg

Oferta została złożona przez firmę Remondis, która za wykonanie zlecenia zażądała 13 592 722 zł. Co prawda do przetargu chciała przystąpić – jak wynika z naszych informacji – także firma Partner, ale jej się nie udało. Okazało się, że firma z niewiadomych dla niej przyczyn nie mogła zalogować się na rządowym portalu przetargów publicznych, a bez tego jej oferta nie mogła być brana pod uwagę.

Co tym samym spowodowało, że jedyną ważną ofertą była ta złożona przez Remondis. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby została ona zaakceptowana przez burmistrza a następnie przez miejskich radnych. Po pierwsze oferta jest o prawie dwa miliony złotych wyższa niż środki, jakie radni zarezerwowali w tegorocznym budżecie Sochaczewa na wywóz odpadów komunalnych. Przeznaczając na ten cel 11 800 000 złotych. Ale to nie jedyny argument. Za odrzuceniem oferty, a tym samym unieważnieniem przetargu, przemawia fakt, że przyjęcie oferty Remondisu oznaczałoby, że od 1 lipca mieszkańcy Sochaczewa za wywóz odpadów komunalnych musieliby płacić w przypadku odpadów posegregowanych 36 złotych, a gdyby tego nie robili, to opłata wynosiłaby 72 złote.

Przypomnijmy, że obecnie za śmieci posegregowane płacimy 23 złote od osoby, a w przypadku braku segregacji 46 złotych i są to najniższe stawki w całym powiecie. Średnia opłata w sąsiednich gminach to 31 złotych od osoby. Od lipca mieszkańcy Młodzieszyna płacą za wywóz śmieci 32 zł, w Teresinie od sierpnia 30,90 zł, a w gminie Sochaczew od października podstawowa stawka wynosi 34 zł. W Rybnie wywóz odpadów kosztuje mieszkańca 33 zł, w Nowej Suchej 31 zł, w Brochowie 26 zł, a w Iłowie trwa właśnie ustalanie wysokości stawek.

Stawka wzrośnie

Ale przetarg pokazał, że stawka za wywóz odpadów od 1 lipca co prawda nie pozostanie na dotychczasowym poziomie, ale podwyżka nie będzie drastyczna i nie powinna przekroczyć 30 zł. Do tego uda się zachować dotychczasowe ulgi, na przykład dla rodzin wielodzietnych.

Skąd ten optymizm w sytuacji, gdy mieszkańcy Sochaczewa produkują coraz większą liczbę odpadów, co z kolei przekłada się na nieunikniony wzrost opłat za ich wywóz? Wynika on po prostu z porównania ubiegłorocznego przetargu z tym, który odbył się w ubiegłym tygodniu. Ich zestawienie pokazuje – że mimo wzrostu kosztów funkcjonowania firm śmieciowych – cena zaproponowana obecnie przez Remondis jest o 2,4 miliona niższa od tej proponowanej przez nią w ubiegłym roku, kiedy to żądano 15 979 762 złotych. Dla porównania Partner zaproponował wówczas 9 276 336 zł, co dawało stawkę w wysokości 20,8 zł. Jednak ostatecznie została ona ustalona 23 zł. Stało się tak, ponieważ oprócz stawki zaproponowanej przez Partnera, do kosztów wywozu trzeba doliczyć wydatki związane z obsługą gospodarki odpadami, ponoszone przez Urząd Miejski, oraz funkcjonowanie Punktu Selektywnej Zbiórki odpadów. Te, co prawda są przyjmowane od mieszkańców bezpłatnie, ale za ich wywóz na składowisko trzeba zapłacić.

Uciekają z systemu

Należy także wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. Stawki, czy nam się to podoba, czy też nie, muszą pójść w górę nie tylko ze względu na wzrost cen nośników energii, wynagrodzeń i opłat na wysypiskach. Po prostu produkujemy więcej śmieci.

Z danych Urzędu Miejskiego za ubiegły rok wynika, że w styczniu 2020 roku z terenu całego miasta firma Partner zebrała 670 ton odpadów, w kwietniu było to już 770 ton, w czerwcu i lipcu ponad 900, a w sierpniu 1031 ton. A to oznacza, że każda dodatkowa tona odpadów to wydatek tysiąca złotych. Tym samym, co miesiąc trzeba było dopłacać do systemu 100 tys. zł. Co z kolei przełożyło się na to, że przez cały rok dołożono do niego dodatkowo ponad milion złotych.

Ale to nie jedyny problem. Dużo poważniejszym jest tak zwana ucieczka z systemu. Inaczej mówiąc, oszukiwanie niektórych mieszkańców przy składaniu deklaracji śmieciowych. Polega to na tym, że część mieszkańców składając deklaracje śmieciowe, zaniża liczbę osób zamieszkujących pod danym adresem, np. pod pozorem wyjazdu dziecka z kraju czy przeprowadzki do innego miasta. Choć w rzeczywistości nic takiego nie ma miejsca. Znacznie mniej chętnie informujemy, że urodziło nam się dziecko i śmieci produkuje kolejna osoba w rodzinie lub o wynajmie mieszkania, które zostało zajęte przez większą liczbę osób niż dotychczasowo.

W ten sposób obserwujemy zmniejszanie się liczby mieszkańców, lecz ilość obieranych odpadów jest wyższa niż powinna i wynosi tyle, jakby Sochaczew liczył prawie 40 tysięcy mieszkańców.

Jerzy Szostak

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz