Sprawdzą kominy dronem.

Fot. Pixabay

SOCHACZEW Wystarczyło kilka chłodnych dni, aby w Sochaczewie znów pojawił się smog. Najgorzej jest w rejonie ulicy Żeromskiego, Karwowa oraz w Chodakowie, gdzie czujniki pomiarowe pokazują wielokrotne przekroczenie dopuszczalnych norm zanieczyszczenia powietrza. Nie lepiej jest też w innych rejonach miasta, gdzie podobna sytuacja powtarza się od lat.

Powód tej sytuacji jest prozaiczny. Ta „czystość” powietrza wynika z faktu, że wielu właścicieli domów do ich ogrzewania nie zawsze używa opału najwyższej jakości. Bywają i tacy, którzy pieców centralnego używają do dość specyficznie pojętego recyklingu, paląc w nich na przykład plastikowe odpady. Jak do tej pory mogli się czuć bezkarnie, ponieważ miejski samorząd nie miał możliwości sprawdzenia, kto czym pali. Jednak od nowego roku to się zmieni.

Jak wynika z naszych informacji, miasto zakupi drona wyposażonego w aparaturę umożliwiającą monitorowanie emisji z palenisk domowych. Dzięki podpiętym do niego czujnikom, będzie można wykryć w spalinach emitowanych z komina kontrolowanej posesji szkodliwe związki chemiczne: formaldehyd, chlorowodór, lotne związki organiczne oraz pyły zawieszone. To z kolei pozwoli określić, czy w danym budynku dochodzi do spalania odpadów. A za takie praktyki grozi obecnie mandat w wysokości do 500 zł lub grzywna do 5 tys. zł, gdy sprawa trafi do sądu. Za spalanie śmieci – o czym mało kto wie – można również trafić do wiezienia. Mówi o tym art. 183 Kodeksu Karnego. Stwierdza on m.in. że: kto wbrew przepisom usuwa lub unieszkodliwia odpady – np. spala je w piecu – i w wyniku tego występuje zagrożenie życia lub zdrowia człowieka, lub spowoduje to istotne obniżenie jakości powietrza, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

dot

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz