Są za a nawet przeciw.

Dzięki zmianom w tegorocznym budżecie miasta stała się możliwa zapowiadana od dłuższego czasu przebudowa ulic Ułanów Jazłowieckich. Jednak decyzja w tej sprawie nie była jedno głośnia. Tradycyjnie od głosu wstrzymali się opozycyjni radni.

Radny Andrzej Kuśmirek – wyjaśniając decyzję radnych Bezpartyjnych Samorządowców oraz Koalicji  Obywatelskiej – podkreślił, że radni opozycyjni zdecydowanie popierają oczekiwane i realizowane w mieście inwestycje na przykład przebudowa ulic 15 Sierpnia czy Ułanów Jazłowieckich oraz wydatki na realizację zadania „Skok w Przyszłość”. Jednak w przedstawionych radnym dokumentach, w tym Wieloletniej Prognozie Finansowej, wyraźnie widać rosnące zadłużenie miasta, które w tym roku według niego wyniesie około 53 milionów złotych.

Spór o kredyty

A gro tego zadłużenia, to kredyty zaciągane na realizację inwestycji. Czy ktoś z państwa zadłuża się na ponad 50 procent dochodów własnych w swoich gospodarstwach domowych? My nie zgadzamy się na zaciąganie nowych długów, po to, żeby spłacić stare długi – pytał Andrzej Kuśmirek.

Odpowiadając na te zarzuty radny Edward Stasiak stwierdził, że miasto posiada środki własne na wkład potrzebny na realizację zaplanowanych inwestycji. Dodając, że przebudowa ulicy Ułanów Jazłowieckich nie będzie realizowana z kredytów, lecz ze środków przesuniętych z funduszy zarezerwowanych w budżecie na naprawę miejskich ulice. Jednak to wyjaśnienia nie przekonało opozycji.

Jesteśmy za inwestowaniem, tylko należy poszukać środków własnych. Ale my jako miasto ich nie posiadamy, to są środki z kredytów. O tym właśnie mówimy. Jeżeli jednym kredytem spłacamy drugi, to nie można powiedzieć, że kondycja miasta jest dobra – stwierdził radny Robert Błaszczyk.

Ostatecznie każda ze stron pozostała przy swoim zdaniu i uchwała – o wprowadzeniu do budżetu miasta dotacji otrzymanych na remont ulicy 15 Sierpnia oraz na kontynuowanie programu „Skok w Przyszłości” w Szkole Podstawowej nr 3 oraz przesunięcie środków na przebudowę Ułanów Jazłowieckich – została przyjęta głosami radnych koalicji PiS i SFS. Natomiast radni BS i KO wstrzymali się od głosu.

Chcą zachować twarz?

 Do podobnych sytuacji dochodzi na każdej sesji rady miejskiej obecnej kadencji. Podłożem tego jest decyzja radnych opozycji podjęta na jednej z pierwszych sesji. Wtedy to zagłosowali oni przeciwko przyjęciu Wieloletniej Prognozy Finansowej na 2019 rok. Było to tym bardziej zaskakujące, że prognoza była tą samą, która zamykała 2018 rok, i za która opowiedzieli się wszyscy radni, w tym ci z opozycji. Wydaje się, że to właśnie sprzeciw wobec WPF na 2019 rok powoduje, że radni BS i KO chcą zachować twarz głosują obecnie przeciwko jakimkolwiek zamianom w Prognozie, a tym samym w budżecie.

Przy okazji warto również wspomnieć o tym, że tegoroczne dochody własne miasta wynoszą 101 403 213 złotych. Dlatego twierdzenie, że miasto ich nie posiada jest albo niezrozumieniem zapisów uchwały budżetowej lub grą na emocjach mieszkańców. Warto również wspomnieć, że w tegorocznym budżecie na tak zwane wydatki majątkowe, czyli inwestycja zapisano 31,5 miliona złotych. Z czego 13 milionów to środki własne, a 13,5 miliona złotych to pieniądze pozyskane z funduszy zewnętrznych. Do tego dochodzi 5 miliona złotych pochodzących z kredytu, co jest praktyką od lat stosowaną przez samorządy, w tym sochaczewskie – przy realizacji inwestycji. Dodajmy, że kredytami posiłkowały się też poprzednie władze miasta.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz