Ostry spór o dwór

fot.: UM Sochaczew

Do ostrego sporu pomiędzy radnym opozycji a burmistrzem Sochaczewa doszło na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Poszło o plany zakupu dworu w Chodakowie oraz dwóch zabudowanych działek przy ulicy Podzamcze.

Uchwały dotyczące nabycia przez miejski samorząd dworu w Chodakowie oraz dwóch działek przy ulicy Podzamcze były najważniejszymi punktami sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 29 marca. Piotr Osiecki – burmistrz Sochaczewa zaproponował, aby samorząd zajął się uporządkowaniem ostatniego fragmentu terenów nad Bzurą, odkupując od właścicieli dwa parterowe domy stojące u podnóża zamku. Byłyby one następnie zburzone co otworzyłoby widok na rzekę i pozwoliłoby w tym miejscu wybudować parking.

Z kolei druga uchwała dotyczyła przejęcia dworu w Chodakowie. Obiekt, po wyremontowaniu, miałby służyć lokalnej społeczności. Mogłaby się w nim mieścić osiedlowa kawiarnia, filia biblioteki, sale spotkań dla seniorów, kół zainteresowań, swoją siedzibę mogłoby znaleźć chodakowskie stowarzyszenie.

 Wątpliwości opozycji

Jednak plan zakupu nieruchomości wywołał ostry spór pomiędzy radnymi opozycji a burmistrzem. Radnym Koalicji dla Sochaczewa oraz Bezpartyjnym Samorządowcom nie spodobał się tytuł obydwu uchwał, a konkretnie sformułowanie, że dotyczą „nabycia nieruchomości”.

Dlatego złożyli wniosek o ich niegłosowanie oraz takie przeredagowanie, aby burmistrz otrzymał tylko upoważnienie „do przeprowadzenia konsultacji z właścicielami nieruchomości celem rozpatrzenia możliwości ich ewentualnego nabycia”.

Uzasadniając swój wniosek radni podkreślali, że nie mogą zagłosować „za” nie znając stanu prawnego i technicznego nieruchomości, cen zakupu, celów na jakie miałby być przeznaczone, źródeł finansowania prac w zabytkowym dworze i wysokości nakładów. Argumentowali również, że w budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej nie odłożono na te cele żadnych pieniędzy.

 Standardowa procedura

Przez kilkadziesiąt minut, na zmianę, wyjaśnienia w tej sprawie składali: Piotr Osiecki, Paweł Rojewski – prawnik urzędu oraz Tomasz Ćwiek – naczelnik Wydziału Mienia i Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miejskiego. Ten ostatni tłumaczył, że zapis „w sprawie nabycia nieruchomości”, to standardowa formuła i niczego nie przesądza. Jest jedynie otwarciem drogi do rozmów z właścicielami nieruchomości. Ćwiek zaznaczył również, że informacja o tym, skąd będą pochodziły pieniądze na zakup znajduje się w uchwale i zapewnił, że stan prawny gruntów jest uregulowany, bo gdyby nie był, miasto nie mogłoby podpisać aktu notarialnego.

O trzymanie się litery prawa zaapelował Paweł Rojewski. Jak mówił proponowana przez radnych zmiana tytułu uchwały, tj. upoważnienie burmistrza do przeprowadzenia konsultacji, byłaby niezgodna z katalogiem czynności do których rada ma upoważnienie, a takie uchwały nadzór prawny wojewody uchyla. – Rada działa wyłącznie w granicach swoich kompetencji i są one jasno opisane w art. 18 ustawy o samorządzie gminnym. Podejmowanie innych uchwał jest wadliwe prawnie. Rada nie może podejmować dowolnych uchwał – mówił.

 Z pomocą rządu i Uni

Z kolei Piotr Osiecki apelował, aby trzymać się znanej od lat procedury. Pierwszym krokiem jest uchwała w sprawie nabycia nieruchomości, na jej podstawie zleca się wykonanie wyceny nieruchomości i dopiero mając w ręku operat szacunkowy zaprasza do negocjacji właścicieli nieruchomości. Na koniec strony spisują protokół negocjacyjny i sprawa wraca do radnych, którzy oddzielną uchwałą godzą się na zakup nieruchomości, bądź nie. I to jest ten etap, gdy burmistrz występuje do rady o zabezpieczenie w budżecie pieniędzy.

Odnosząc się do pytań o źródła finansowania przypomniał, że nowy budżet UE na lata 2021-2027 przeznacza bardzo duże środki na programy wspierające walory kulturowe i dziedzictwo historyczne, nadal możemy sięgać po dotacje sięgające 85 procent kosztów zadania, na pewno nie będziemy remontowali dworku tylko z własnych środków, ponadto istnieje dużo programów krajowych wspomagających renowację zabytków.

Za i przeciw

W obronie dworu stanęła, Renata Sokołowska radna z Chodakowa. Jak mówiła, mieszkańcy czekają na remont obiektu, który obecnie szpeci otoczenie. Wielu z nich pamięta ten dworek jako perełkę architektoniczną, ozdobę dzielnicy.

– Jako samorząd mamy wielką szansę na zdobycie dofinansowania. Mieszkańcy oczekują tego od nas, nie mogą się doczekać nowego wyglądu tego obiektu. Powinniśmy ten zabytek ratować, to wręcz nasz obowiązek. Obiekt ma 200 lat. To kawał historii, kawał wspomnień. Ratujmy to co pozostawili nasi przodkowie – zaapelowała.

Gdy kolejny raz padło pytanie, gdzie w budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej zapisane są pieniądze na zakup dworu i jego remont, przewodniczący rady Sylwester Kaczmarek stwierdził, że logiczne argumenty trafiają w próżnię, debata to próba ośmieszenia rady, dlatego zamyka dyskusję i zarządza głosowanie. Obydwie uchwały przyjęto stosunkiem głosów 11 do 9.

„Za” opowiedziało się jedenaścioro radnych Sochaczewskiego Forum Samorządowego i PiS.  Przeciwko głosowało dziewięcioro radni Koalicji dla Sochaczewa i Bezpartyjnych Samorządowców.

 Dodajmy, że zgoda rady nie przesądza, czy zostanie zakupiona ta nieruchomość, ale daje szansę, że uchroni się od zniszczenia obiekt tak trwale wpisany w pejzaż tej części miasta, zapewniając mu nowe funkcje.

UM Sochaczew/ jur

Fot.: UM Sochaczew

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz