Na ratunek bagnom.

Fot. M. Szajowski (KPN)

Z początkiem nowego roku wystartował projekt „Kampinos WetLife”, który jest kontynuacją dotychczasowych prac nad odbudową bagien Puszczy Kampinoskiej i dalszym etapem projektu „Kampinoskie Bagna”. Kampinoski Park Narodowy otrzymał z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie dofinansowanie w wysokości 8,3 miliona złotych. Środki zostaną przeznaczone na szeroko rozumianą ochronę tutejszych mokradeł.

I choć unijne pomysły budzą sporo obiekcji wśród miłośników przyrody i niektórych ekologów, to jednak inwestycje proekologiczne na terenie Puszczy kampinoskiej są kontynuowane od kilku lat.

Co prawda do pełnego sukcesu brak jeszcze wiele, gdyż pełne odtworzenie puszczańskich bagien, to niemal syzyfowa praca rozpisana na lata. Co ważne, ostatnie suche lata również odbijają się na prowadzonym projekcie.

Unia wspiera Puszczę

Dofinansowany projekt nazywa się „Ochrona i odtwarzanie mokradeł na terenie obszaru Natura 2000 Puszcza Kampinoska”. Realizacja tego przedsięwzięcia ma zakończyć się do końca czerwca 2026 roku.

Głównym celem jest przywrócenie i podniesienie odporności siedlisk Natura 2000 oraz ekosystemów będących siedliskami gatunków chronionych. Zaplanowane są tu zadania ochronne dotyczące poprawy warunków hydrologicznych w określonych rejonach Puszczy Kampinoskiej. Ma to nastąpić poprzez ograniczenie spływu powierzchniowego i podniesienie poziomu wód gruntowych. Dzięki budowie obiektów małej retencji, bagna tego obszaru w okresach suszy będą zatrzymywały więcej wody, a w okresach mokrych woda będzie płynąć nie tylko kanałami, ale także licznymi naturalnymi obniżeniami terenowymi na tym obszarze, jednocześnie nie stwarzając zagrożenia dla pozostałych gruntów prywatnych w granicach KPN. Projekt „Kampinos WetLife” ma na celu poprawę stanu mokradeł Puszczy Kampinoskiej, należących już do Skarbu Państwa.

To, jak zaznaczono, kontynuacja zakończonego ponad rok temu projektu „Kampinoskie Bagna”. Całkowita wartość przedsięwzięcia sięga 24 mln złotych, czyli przekracza 5 mln euro. Finansowanie pochodzi z funduszu Life+ i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Projekt ten jest koordynowany przez Kampinoski Park Narodowy, a w skład konsorcjum wchodzą także Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego oraz Fundacja REC Polska.

Odbudowa zagrożonych

W projekcie „Kampinos WetLife” przewidziana jest nie tylko poprawa warunków hydrologicznych, ale też wykup gruntów położonych w obszarach bezpośredniego oddziaływania planowanych budowli hydrotechnicznych. Ma to zapobiec konfliktom lokalnej społeczności z ochroną przyrody.

Łącznie KPN chce odkupić 80 hektarów prywatnych gruntów. Dla porównania od lat 70. XX wieku KPN   przejął 11,1 tysięcy hektarów, co stanowi 4/5 prywatnych działek. Wspomniane 80 hektarów to niewiele, ale nie pozostaje bez znaczenia. Tym bardziej, że planowany jest jednocześnie monitoring ekologiczny.

Projekt nastawiony jest na ochronę licznych gatunków roślin i zwierząt związanych z mokradłami. Szczególną troską otoczone zostaną unikalne w Europie, a zachowane jeszcze w Puszczy Kampinoskiej gatunki bezkręgowców w tym dwa gatunki motyli (modraszek telejus i czerwończyk nieparek), trzy gatunki ślimaków (poczwarówka jajowata, poczwarówka zwężona i zatoczek łamliwy) oraz ważka (zalotka większa).

W ramach dotacji zaplanowano między innymi budowę 15 progów na kanałach głównych Puszczy Kampinoskiej, budowę 35 oczek wodnych, unaturalnienie ponad 8 tysięcy metrów kanałów, odtworzenie ekstensywnej gospodarki rolnej na 108 hektarach łąk, zwalczanie gatunków inwazyjnych, osiedlanie chronionych ślimaków i płazów, budowę platform gniazdowych dla bociana czarnego i ptaków drapieżnych – bielika oraz orlika krzykliwego.

 Trzeba wesprzeć naturę

– Czy nie wystarczy wycofać się i dać naturze, na przykład bobrom, swobodnie działać? – zastanawia się jeden z mieszkańców gminy Kampinos.

Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste. Bobrów w niektórych miejscach już nie ma, gdyż szukają sobie terenów bardziej wilgotnych. W tym przypadku działania człowieka mają odwrócić niekorzystne trendy.

– Najpierw trzeba wykupić grunty od rolników i wtedy ze szkodników bobry zamieniają się w sprzymierzeńców. Chodzi o zalewanie użytków rolnych, które po wykupie zmieniają się w użytki ekologiczne – tłumaczy inny z mieszkańców Kampinosu.

Na razie w KPN wszyscy czekają na obiecany przez meteorologów śnieg, choć cieszą się z deszczu, bo to zapowiada, że nie grozi bagnom totalna susza latem. Planowane inwestycje ruszą dopiero z wiosną.

Bogumiła Nowak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz