Miasto uratuje chodakowski dwór.

Burmistrz chce przejąć na rzecz miasta zabytkowy dwór w Chodakowie. Niszczejący, dwustuletni obiekt stanowiący niegdyś serce ziemiańskiego majątku, miałby po renowacji służyć lokalnej społeczności. Decyzja w tej sprawie zapadnie w czasie najbliższej sesji rady miasta, 29 marca.

O tym, że Sochaczew praktycznie nie posiada zabytków architektury, pisaliśmy wielokrotnie. Podobnie jak i o tym, że do ich znikania przyczyniły się nie tylko zniszczenia wojenne, ale również niezrozumiała polityka prowadzona przez dziesięciolecia przez miejski samorząd. Polityka, która pozwalała na wyburzanie zabytkowej substancji miasta.

Zdążyć przed zagładą

Sytuacja uległa zmianie, kiedy to kilka miesięcy temu – na wniosek burmistrza – radni przyjęli program opieki nad zabytkami Sochaczewa. Ma on na celu zahamowanie niszczenia zabytkowej substancji miasta. Niektórzy przyjęli program jako kolejny dokument, który według prawa samorządy muszą posiadać. Uznając, że poza jego przyjęciem miasto nie zdecyduje się na podjęcie żadnych kroków w celu ratowania zabytków. Okazuje się, że nie mieli racji. Otóż Piotr Osiecki, burmistrz Sochaczewa, na najbliższej sesji Rady Miejskiej zaproponuje radnym przejęcie przez miasto jednego z czterech istniejących na terenie Sochaczewa dworów. Chodzi o dwór w Chodakowie przy ulicy Hotelowej. Co prawda uchwała niczego ostatecznie nie przesądzi, zapali jednak zielone światło do rozmów z właścicielami obiektu. Jak mówi Piotr Osiecki, przez lata mocno im kibicował w staraniach o odbudowę dworu, ale skala tego projektu okazała się zbyt duża.

Jeśli zabytku nie uratuje samorząd, nie zrobi tego nikt. Przejęcie działki i zabudowań przez miasto, i to teraz a nie za dziesięć lat, to jedyna szansa na jego zachowanie dla potomnych. Mam nadzieję, że 29 marca radni podzielą moją opinię i wszyscy zagłosują „za” ratowaniem tego zabytku – wyjaśnia Piotr Osiecki. Zaznacza jednak, że na snucie planów jest zdecydowanie za wcześnie, ale można przyjąć, że w odrestaurowanym dworku mogłaby się znaleźć osiedlowa kawiarnia, sale spotkań dla seniorów, kół zainteresowań.

Myślę o wprowadzeniu tam funkcji społecznej, kulturalnej i edukacyjnej, by zabytkowy dwór stał się miejscem spotkań pokoleń oraz pełnił funkcje kulturotwórcze dla okolicznych mieszkańców. Swą siedzibę mogłoby znaleźć np. stowarzyszenie emerytów i rencistów „Włókienko”, świetlica terapeutyczna dla dzieci wychowujących się w trudnych rodzinach, filia naszego muzeum prezentująca pamiątki związane z rolą mieszkańców Sochaczewa w odbudowie dworku w Żelazowej Woli – wylicza burmistrz.

Milionowe dotacje

Skąd miasto weźmie środki na jego remont? Otóż od niemal roku Urząd Miejski intensywnie śledzi wszelkie zapowiedzi dotyczące nowego budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027. Już wiadomo, że w tej perspektywie wspólnota bardzo mocno stawia na tożsamość kulturową.

W ramach subregionu żyrardowskiego mamy szansę sięgnąć po wielomilionowe dotacje na projekty z zakresu kultury i dziedzictwa historycznego, a renowacja dwustuletniego dworu idealnie wpisuje się w priorytet V Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2021-2027 – podkreśla Piotr Osiecki.

Choć burmistrz tego nie dodał, to należy podkreślić, że dotacje, jakie otrzymałoby miasto na odbudowę dworu, wyniosłyby 85 procent wszystkich kosztów związanych z remontem dworu. Wynika to po prostu z faktu, że Sochaczew przy przyznawaniu środków unijnych znajduje się w tzw. Mazowszu Lokalnym, czyli delikatnie mówiąc, w „zacofanej” części Mazowsza i tym samym może liczyć na większe wsparcie z Brukseli. Czyli, w przypadku gdy remont dworu będzie kosztować siedem milionów złotych, Unia dołoży nam 5 950 000 złotych. Co oznacza, że z budżetu miasta trzeba będzie dołożyć 1 050 000 zł. Ale wydatki miasta mogą być jeszcze mniejsze, ponieważ na remont zabytku może się również starać o wsparcie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz z programów realizowanych przez samorząd województwa mazowieckiego.

Tym samym może się okazać, że remont dworu będzie kosztował miasto zaledwie kilkaset tysięcy złotych. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w poprzednich latach w przypadku zabytkowego parku otaczającego dwór w Chodakowie, czy kolejnego jego fragmentu położonego nad Utratą, gdzie powstały tereny rekreacyjne.

Należy również pamiętać o tym, że nawet gdyby miasto kupiło dwór, to jego remont nie nastąpi z dnia na dzień.

W 2021 roku chcemy sfinalizować transakcję, w latach 2022-2023 powstałaby dokumentacja projektowa, a realizacja inwestycji zajęła kolejne dwa, trzy lata – wyjaśnia Piotr Osiecki. A to z kolei oznacza, że wydatki, jakie miasto musiałoby ponieść w związku z inwestycją, rozłożone zostaną na kilka lat.

Każdy coś dołożył

Jak będzie wyglądał dwór po remoncie? W tej chwili trudno o tym mówić, zdecyduje o tym konserwator zabytków. A ten przed wydaniem ostatecznej decyzji będzie musiał wziąć pod uwagę nie tylko jego przyszłe przeznaczenie, ale również dokonywane w nim w ciągu dwustu lat istnienia przebudowy. Te były tak liczne, jak jego właściciele.

Wiadomo, że dwór istniał już pod koniec XVIII wieku, a następnie został rozbudowany w XIX wieku. Z tego okresu pochodzi część dwukondygnacyjna założenia. Na przełomie XIX i XX stulecia wzniesiona została część jednokondygnacyjna. Z kolei w latach 1920-1923 jego nowy właściciel całkowicie przebudował pierwotne założenie, dobudowując nowy budynek, którego oś była prostopadła do osi pierwszego dworu. Odwrócił tym samym cały układ zabudowy. Budynek następnie sprzedał spółce, które wbudowała w Chodakowie zakład chemiczny, ta dolepiła do niego koleją przybudówkę od strony wschodniej, która została połączona z dworem parterowym łącznikiem. I w tym kształcie dwór przetrwał do naszych czasów.

Całkowitej zmianie uległo natomiast jego wnętrze, gdy w 1952 roku budynek został zaadaptowany na Ośrodek Zdrowia. Dodajmy, że po upadku Chemitexu dwór został sprzedany prywatnej osobie, która następnie sprzedała go obecnemu właścicielowi. Zarówno on, jak i jego poprzednik podjęli co prawda prace remontowe, ale ich zakres oraz stan zniszczeń dokonanych w okresie, kiedy był on własnością Chemitexu, przerastały ich możliwości finansowe.

Pilnych zabiegów konserwatorskich wymaga więźba dachowa, pokrycie dachu, cała konstrukcja łącznika. W złym stanie są tynki zewnętrzne i wewnętrzne, w średnim stanie attyki, portyk wejściowy i mury w całym budynku. W dobrym stanie zachowały się posadzki w całym obiekcie i klatki schodowe.

Jerzy Szostak/ UM Sochaczew

Fot.: Alicja Samsel i Konrad Szumiński

Podpis pod zdjęcie: Niewykluczone, że tak będzie wyglądał dwór i jego otoczenie po zakończeniu renowacji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz