Kto będzie równał ulice.

fot. archiwum

SOCHACZEW Wciąż nie wiadomo, kto w przyszłym roku będzie realizował na zlecenie miejskiego samorządu wznowiony po roku przerwy program „Drogi zamiast błota”. Mimo ogłoszenia przez Urząd Miejski kilku przetargów, do tej pory nie udało się wyłonić firmy, która na nieutwardzonych do tej pory miejskich ulicach ułożyłaby nakładkę asfaltową.

Nie chodzi o wysokość kwoty, jaką miasto zamierza przeznaczyć na ten cel. Po prostu na ogłaszane przetargi nie zgłosiła się żadna firma. Nie oznacza to jednak, że miasto zrezygnuje w przyszłym roku z utwardzania ulic. Samorząd nie tylko będzie inwestować w nowe nawierzchnie asfaltowe, ale także w inne elementy podnoszące komfort życia mieszkańców.

– W nowej edycji programu, obok nakładki asfaltowej równie ważnym elementem będzie poprowadzenie sieci i ustawienie lamp. Dzięki „Drogom zamiast błota” wykonaliśmy gigantyczny skok i dziś w całym mieście tylko około 1300 osób zamieszkuje przy nieutwardzonych ulicach. Reszta sochaczewian ma asfalt przed domem, a coraz częściej chodnik i ścieżkę rowerową – podkreślił Piotr Osiecki, burmistrz Sochaczewa.

Przypomnijmy, że gdy ruszył z program „Drogi zamiast błota”, to na terenie miasta 300 ulic było drogami gruntowymi, które podczas roztopów czy opadów deszczu przemieniały się w bajora. W początkowej fazie programu główny nacisk położono na umożliwienie mieszkańcom dojazdu do posesji bez względu na panujące warunki atmosferyczne. Dlatego w ciągu pierwszych czterech lat wszystkie dotychczasowe drogi gruntowe lub leszowe otrzymały nawierzchnię tłuczniową. Czas asfaltu nastał w 2015 roku i trwa do dzisiaj, a odbywa się bardzo tanim kosztem. W sumie od 2015 do 2018 roku, na ułożenie nakładek asfaltowych, na nieprzejezdne jeszcze niedawno ulice, wydano z kasy miasta zaledwie 8 741 124 zł, co daje średnią w wysokości 2 185 281 zł rocznie.

dot

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz