Kradzionym ściął latarnię.

fot.policja

Nie dość, że 40-latek z Sochaczewa ukradł dostawczego mercedesa, to jeszcze rozbił go na ulicznej latarni. Policjanci po dojechaniu na miejsce zdarzenia stwierdzili, że kierowca po kolizji zbiegł. Zatrzymany został parę ulic dalej. Był nie tylko bez prawa jazdy, ale też pijany. Policjanci podejrzewają, że ten mężczyzna doprowadził po drodze do kolizji z czterema zaparkowanymi pojazdami.

– Informacja o zdarzeniu dotarła do policji w poniedziałek, 8 czerwca, po południu. Policjanci zostali powiadomieni, że kierowca dostawczego mercedesa uderzył w latarnię i odjechał z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze potwierdzili to zgłoszenie i rozpoczęli poszukiwanie sprawcy kolizji. Chwilę później, na jednej z posesji zauważyli auto idealnie pasujące do opisu – mówi mł. asp. Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Na podwójnym gazie

Kierowca po zatrzymaniu został poddany testom na trzeźwość, gdyż policjanci wyczuli od niego woń alkoholu. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 40-latek miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Co więcej, kierujący mercedesem nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Mężczyzna został zatrzymany przez policję i doprowadzony do komendy. Natomiast auto zostało odholowane na policyjny parking. 40-latek został zatrzymany do wytrzeźwienia.

Jak się szybko okazało, nie było to jedyne przewinienie kierowcy mercedesa. Policjanci ustalili, że zatrzymany mężczyzna ma na swoim koncie inne przewinienia. Krótko po kradzieży pojazdu, na ul. Słowackiego uszkodził cztery zaparkowane pojazdy. Ustalono również, że włamał się do części ładunkowej mercedesa i ukradł ręczny wózek paletowy, który zdążył już sprzedać.

Zwinął sprzed bloku

O kradzieży dostawczego mercedesa powiadomił policję mieszkaniec Sochaczewa, pracownik firmy transportowej, który użytkuje służbowe auto dostawcze. Jednak użytkownik dostawczaka na początku czerwca miał wolne i przez kilka dni przebywał w domu, więc mercedesa zaparkował przed blokiem. W poniedziałek 8 czerwca pod wieczór sochaczewianin zauważył, że pojazdu nie ma na parkingu, więc powiadomił o fakcie kradzieży swego szefa.

Policja ustaliła, że sprawca kradzieży odjechał mercedesem w nocy z 7 na 8 czerwca. Po czym szybko udało się odszukać skradziony samochód, który jak się okazało, stał od popołudnia na policyjnym parkingu.

Policjanci ustalili, że zatrzymany mężczyzna, który ukradł mercedesa, ma na swoim koncie inne, podobne przewinienia. Krótko po kradzieży pojazdu, na ul. Słowackiego uszkodził prawdopodobnie cztery zaparkowane pojazdy. Ustalono też, że włamał się do części ładunkowej mercedesa i ukradł z niej ręczny wózek paletowy. Niestety zdążył go sprzedać.

W środę, 10 czerwca przedstawiono złodziejowi zarzuty kradzieży mercedesa, kradzieży z włamaniem i kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu teraz do 10 lat pozbawienia wolności. Odpowie również za spowodowanie kolizji. Prawdopodobnie poniesie też koszty strat, do jakich doprowadził w wyniku kolizji.

Bogumiła Nowak

Fot. policja

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz