KOLEJNE STARCIE O PŁOCKĄ.

Po raz kolejny miejski samorząd będzie się ubiegał o wsparcie finansowe na przebudowę ulicy Płockiej z Funduszu Dróg Samorządowych. Gdyby wniosek zyskał uznanie w oczach komisji, to ulica byłaby wyremontowana na całym miejskim odcinku, czyli na długości ponad 400 metrów.

W ubiegłym tygodniu wojewoda mazowiecki ogłosił nabór wniosków w nowej edycji Funduszu Dróg Samorządowych. Na Mazowszu do podziału jest ponad 190 mln zł. Niewykluczone, że część tych środków trafi do Sochaczewa.

 Powalczą o kasę

 Jak wynika z naszych informacji, Urząd Miejski przymierza się do przygotowania wniosku o pozyskanie środków z nowego rozdania funduszy z FDS na przebudowę miejskiego fragmentu ulicy Płockiej.

Chodzi o ponad 400-metrowy odcinek ulicy od skrzyżowania z ulicą Łowicką do ulicy Chełmońskiego. Gdyby wniosek zyskał uznanie w oczach komisji konkursowej, miasto może liczyć na dofinansowanie inwestycji w przedziale od 50 do 80 procent kosztów przebudowy. Aby na nie liczyć, wniosek trzeba przesłać do wojewody do 10 sierpnia. Z jego sporządzeniem nie powinno być żadnych problemów, ponieważ cała dokumentacja przebudowy Płockiej jest już gotowa od kilku lat. Trzeba ją jedynie zaktualizować między innymi o koszty inwestycji, nową docelową organizację ruchu, oraz pozwolenie na budowę i inne wymagane przepisami pozwolenia.

Kolejne podejście

Mający trafić do wojewody wniosek o dofinansowanie przebudowy ulicy Płockiej, to już kolejne podejście miejskiego samorządu do tej inwestycji przy wsparciu środków zewnętrznych.

Pierwszą próbę podjęto w 2016 roku. Wtedy jednak nie znalazła ona uznania w oczach ówczesnego wojewody, który przyznał inwestycji niewystarczającą liczbę punktów, aby mogła otrzymać zewnętrzne wsparcie. Powodem były prawdopodobnie koszty, które opiewały na ponad 5 milionów złotych. Te środki zamierzano przeznaczyć nie tylko na przebudowę samej ulicy, ale także skrzyżowania ulic Płockiej z Łowicką oraz Gawłowską. W ramach inwestycji planowano również wybudowanie kanalizacji deszczowej, dzięki której nie dochodziłoby do corocznego podtapiania posesji położonych w rejonie Rozlazłowa. Nic jednak z tego nie wyszło. I na kolejną okazję trzeba było czekać cztery lata. Warto również wspomnieć o tym, że miejski samorząd także próbował porozumieć się z gminą Sochaczew w sprawie złożenia wspólnego wniosku na remont całej Płockiej, od jej skrzyżowania z Gawłowską do obwodnicy Sochaczewa w Żdżarowie. Ale rozmowy zakończyły się fiaskiem i do wspólnej inwestycji nie doszło. To z kolei spowodowało, że zarezerwowane na ten cel środki w budżecie miasta przeznaczono na przebudowę i utwardzanie innych ulic na terenie Rozlazłowa. Za te pieniądze wybudowano również chodnik wzdłuż ulic Płockiej i Łowickiej, od skrzyżowania z Gawłowską do ulicy Rolniczej oraz bezpiecznie przejście wzdłuż Płockiej, obok budynków byłego Metalowca.

Dwa w jednym

 Należy także wspomnieć o tym, że obecny wniosek o dofinansowanie pechowej inwestycji zbiega się w czasie z inną inwestycją, na którą miasto już otrzymało wsparcie. Tym razem z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Chodzi o kwotę ponad 10 milionów otrzymanych na projekt zagospodarowania wód opadowych na terenie miasta. Część tych środków ma być wykorzystana na budowę w przyszłym roku długo oczekiwanej kanalizacji deszczowej w ulicach Płockiej i Łowickiej. Do tego dojdzie budowa zbiornika retencyjnego na terenie stacji uzdatniania wody, do którego będzie odprowadzana woda opadowa z części Rozlazłowa. Prace te spowodują konieczność rozkopania miejskiego odcinka Płockiej. A to z kolei wiąże się z naprawą zniszczonej podczas układania burzowca nawierzchni. Stąd i decyzja burmistrza, aby dzięki pozyskanym środkom z Funduszu Dróg Samorządowych po wybudowaniu kanalizacji deszczowej przystąpić od razu do przebudowy ulicy Płockiej. Co i tak trzeba byłoby zrobić. Z tym tylko, że w całości z budżetu miasta.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz