Kamery odstraszyły wandali.

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego

Z opublikowanych danych Miejskiego Centrum Monitoringu wynika, że epidemia koronawirusa nie wpłynęła na zachowanie niektórych mieszkańców Sochaczewa. Miejskie kamery zarejestrowały w 2020 roku tyle samo wykroczeń i przestępstw, co rok wcześniej. W niektórych przypadkach, jak na przykład spożywania alkoholu, odnotowano natomiast gwałtowny wzrost zarejestrowanych zdarzeń.

Obecnie na terenie Sochaczewa zainstalowanych jest 17 kamer monitoringu, które przez całą dobę obserwują wybrane miejsce na terenie miasta. System ma być w tym roku rozbudowany, a na ten cel w budżecie miasta zarezerwowano 300 tysięcy złotych. Część tych środków zostanie przeznaczonych na wyposażenie nowej siedziby Miejskiego Centrum Monitoringu, które już niedługo przeniesie siedzibę do jednego z pomieszczeń w budowanym obecnie amfiteatrze. Natomiast pozostałe fundusze zostaną przeznaczone na zakup i instalację dodatkowych kamer.

Przyczajeni wandale

Czy dalsza rozbudowa systemu monitoringu przyczyni się do zmniejszenia dokonywanych przez mieszkańców Sochaczewa wykroczeń i przestępstw?

Z opublikowanego przez Urząd Miejski raportu dotyczącego zdarzeń zarejestrowanych przez kamery moritoringu wynika, że w niektórych przypadkach kamery spełniają swoją rolę. Nie oznacza to jednak, że liczba zaobserwowanych zdarzeń spada. Można powiedzieć, że w ostatnich latach utrzymuje się na tym samym poziomie. I tej tendencji nie zamieniła nawet epidemia koronawirusa.

Otóż w ubiegłym roku kamery zarejestrowały 226 incydentów, czyli tyle samo, co w 2019 roku. Dodajmy, że w 2018 roku było ich 256, czyli niewiele mniej. Okazuje się, że epidemia wpłynęła na znaczny wzrost spożycia alkoholu przez mieszkańców Sochaczewa w miejscach publicznych. Takich przypadków zarejestrowano w 2020 roku – 83. Dla porównania w 2019 roku było ich zaledwie – 47. Spadła natomiast liczba odwiedzin wzgórza zamkowego w godzinach nocnych, w 2020 roku było ich 22, a w roku 2019 – 42. Prawdopodobnie było to związane z budową nowego amfiteatru, a tym samym z ograniczeniem dostępu do zamku. Ale i tak sochaczewskim wandalom udało się spowodować zniszczenia w zamkowej infrastrukturze. Co ciekawe, z danych raportu wynika, że w ubiegłym roku kamery monitoringu zanotowały jedynie dwa akty wandalizmu, co, jak podkreślono, jest ogromnym spadkiem, jeżeli weźmie się pod uwagę 2019 r., kiedy to takich zdarzeń zarejestrowano – 29.

Liczby te nie oznaczają jednak, że liczba aktów wandalizmu na terenie Sochaczewa spada. Z naszych danych wynika, że jest ich nawet więcej. Z tym tylko, że akty niszczenia mienia są dokonywane w miejscach nieobjętych monitoringiem. Natomiast dane z raportu pokazują, że instalacja kamer przynosi skutki, ponieważ skutecznie odstrasza wandali.

Strach się bać

Gdzie było w ubiegłym roku najbezpieczniej? Według raportu na ulicy Chopina, gdzie zainstalowana kamera nie odnotowała żadnego wykroczenia ani przestępstwa. Na kolejnym miejscu znalazł się plac Kościuszki i rondo Jana Pawła II – w tych miejscach zarejestrowano tylko po dwa niewłaściwe zachowania. Na drugim biegunie znalazł się Boryszew, a dokładnie rejon zasięgu kamery ustawionej przy ulicy 15 Sierpnia. Zarejestrowano tam 28 wykroczeń i przestępstw. Z kolei w rejon dworca PKP takich zdarzeń było 27.

Z raportu wynika również, że w ubiegłym roku zmniejszyła się liczba zgłoszeń przekazywanych przez mieszkańców pod numer alarmowy Urzędu Miejskiego, czyli pod numer 46 862 36 82. W 2020 roku było ich 69, a w 2019 roku – 132. Oprócz typowych zgłoszeń dotyczących awarii, zaśmiecania miasta lub zakłócania ciszy nocnej, odebrano także zgłoszenie o podejrzeniu zachorowania przez sąsiada na covid-19.

Należy również dodać, że w ubiegłym roku sochaczewska policja złożyła do centrum monitoringu 28 wniosków o udostępnienie nagrań w związku z prowadzonymi przez nią dochodzeniami. W roku 2019 takich wniosków było 59.

Jerzy Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz